DZIŚ
Światowy Dzień KosmosuŚwiatowy Dzień Różnorodności Kulturowej
PODOBNE WIADOMOŚCI
- Dla kogo i po co jest ten Rok? (odc. 4) » (29.03.2010)
- Parlament Europejski wzywa UE na konkretnych działań wobec problemu bezdomności » (21.12.2010)
- UE umieszcza walkę z ubóstwem w samym centrum swojej strategii na rzecz zatrudnienia i wzrostu gospo » (16.12.2010)
- Co nam dał Europejski Rok Walki z Ubóstwem? » (09.12.2010)
- Podsumowano dotychczasowe działania w ramach Europejskiego Roku Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym » (25.11.2010)
- Europejski Rok Walki z Ubóstwem - sprawozdanie » (22.11.2010)
- Ubóstwo o twarzy dziecka… » (29.10.2010)
Dla kogo i po co jest ten Rok? (odc. 1)
"Osoby ubogie i wykluczone szukają kontaktu, chcą być wysłuchane. Coraz lepiej zdają sobie sprawę z przysługujących im praw, wiedzą jak sytuacja wygląda w innych krajach Unii Europejskiej. Nie chcą aby wszystko robić za nich, chcą być równoprawnymi uczestnikami dyskusji". Czy polskie obchody Europejskiego Roku Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu stworzą im warunki do zabrania głosu? Rozmowa z Kamilą Płowiec, sekretarz Polskiego Komitetu Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (EAPN Polska).
Ubóstwo i wykluczenie społeczne w Polsce oczami działaczy społecznych i pracowników socjalnych.
Prezentujemy cztery różne spojrzenia na polską biedę, potrzebę organizowania tematycznego Roku oraz na działania MPiPS w zakresie organizacji jego obchodów. I wreszcie – czy Europejski Rok Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu 2010 ma w Polsce swoją „twarz”?
W pierwszej odsłonie rozmawiamy z Kamilą Płowiec, koordynatorką współpracy międzynarodowej Wspólnoty Roboczej Związków Organizacji Socjalnych „WRZOS”.
Maria Roman: Proszę powiedzieć kilka słów o organizacjach, w jakich Pani działa.
Kamila Płowiec: Jestem koordynatorem współpracy międzynarodowej Wspólnoty Roboczej Związków Organizacji Socjalnych (WRZOS). WRZOS był jednym z inicjatorów powstania Polskiego Komitetu Europejskiej Sieci Przeciwdziałania Ubóstwu (EAPN Polska). Tworzenie go trwało dość długo, bo prawie trzy lata. Udało nam się to dopiero 2007 roku. Sekretariat Komitetu prowadzony jest przez WRZOS, ja obecnie piastuję funkcję sekretarza. Rozpoczęliśmy pracę z 15 organizacjami, obecnie do EAPN Polska należy 29 organizacji. Są one bardzo zróżnicowane - od dużych, sieciowych jak Fundacja Polskich Banków Żywności, Caritas czy Monar, po małe lokalne organizacje z całej Polski. EAPN Polska jest nieformalną strukturą - nie jesteśmy zarejestrowani. Jest to platforma współpracy organizacji, które zajmują się szeroko pojętym ubóstwem i wykluczeniem społecznym. Naszym celem jest lobbowanie na rzecz walki z tym problemem i przyglądanie się polityce społecznej, zarówno polskiej jak i europejskiej. Prowadzimy monitoring działań podejmowanych przez polityków, patrzymy także co robią organizacje. Staramy się ustalić jaki jest wpływ polityki europejskiej na polskie realia i jak to następnie odbija się na organizacjach. Organizacje często nie zdają sobie sprawy z tego jaki wpływ na ich pracę mają regulacje europejskiej. Nie udzielamy bezpośredniego wsparcia organizacjom, a staramy się stworzyć silne ciało doradcze, eksperckie i monitorujące działania rządu. Opieramy się na pracy wolontarystycznej, nie mamy większej struktury. Powołaliśmy Radę Ekspertów Społecznych, która działa przy Komitecie. Składa się ona z przedstawicieli świata naukowego, lokalnej administracji publicznej i organizacji pozarządowych. Rada przygotowuje różne ekspertyzy i pomaga określić kierunek, w którym jako Komitet powinniśmy zmierzać.
Jakie jest przełożenie europejskiej polityki społecznej na polski grunt?
K.P.: Średnio widoczne. Weźmy Krajowy Program „Zabezpieczenie społeczne i Integracja społeczna”, który dla wielu krajów jest kluczowym dokumentem, przygotowywanym przez rządy jako element otwartej metody koordynacji. U nas ten dokument traktowany jest na zasadzie „tajne przez poufne”. Nie jest nigdzie rozpropagowany, konsultacje tego dokumentu z organizacjami są właściwie żadne, a właśnie na tym miało się jego powstawanie i wdrażanie opierać. Jedno spotkanie konsultacyjne to jest mało, tym bardziej w okresie letnim… Nasz rząd traktuje to jako uciążliwy obowiązek, który wykonuje z jak najmniejszym wkładem pracy. Uważam, że organizacje powinny zostać zachęcone do dyskusji nad takimi dokumentami, a bywa że w ogóle nie wiedzą o ich istnieniu. Przecież w oparciu o takie dokumenty powstają potem lokalne programy grantowe. Organizacje powinny być wprowadzone w temat.
Wykluczenie społeczne – Polska a Europa. Jak wypada porównanie?
K.P.: Jestem członkiem Rady Wykonawczej EAPN Europa, mam więc kontakt z zagranicznymi partnerami. Jeśli popatrzeć na statystyki dotyczące ubóstwa Polska zwykle plasuje się prawie na samym końcu. Jednak realia życia osób wykluczonych są w całej Europie zbliżone. Co roku bierzemy udział w Europejskich Spotkaniach Osób Wykluczonych Społecznie, organizowanych przez EAPN, Komisję Europejską i Prezydencję danego kraju. Gdy posłucha się ludzi z innych krajów okazuje się, że ich doświadczenia są bardzo podobne do polskich, żyją w podobnych warunkach. Statystyki pokazują sytuację w dużo czarniejszych barwach.
Widocznym w Polsce problemem jest kładzenie nacisku na pasywne, finansowe formy pomocy. Na Zachodzie stawia się na aktywizację. Za kierunek polityki odpowiada oczywiście państwo, ale warto też podkreślić, że zupełnie inaczej wygląda tam współpraca administracji z organizacjami pozarządowymi. Modelowym przykładem może być tu Wielka Brytania.
Jakie są podstawowe problemy polskich organizacji?
K.P.: Brak funduszy, ale to jest sprawa oczywista. Ważny jest również sposób przydzielania tych funduszy. Na przykład - Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w 2010 roku przekazało środki na działania ściśle sprofilowane: młodzież i osoby starsze. Nie przewidziano dofinansowania innych projektów, szerzej podchodzących do tematu ubóstwa i wykluczenia społecznego. To spowoduje, że wydźwięk tych działań będzie niewielki. Na Zachodzie organizacje mają dostęp do dużo większej ilości konkursów, na różne działania. Brakuje zgody politycznej na to by organizacje oficjalnie przejęły od państwa realizację części zadań. Administracji wydaje się, że lepiej będzie gdy zadania te wykonywać będą OPS-y czy PCPR-y. Proszę zauważyć, że we wspomnianym konkursie aż 40% środków przekazano administracji publicznej! To jest syndrom krajów postkomunistycznych, w krajach zachodnich maksymalnie 10% środków przyznaje się administracji. Organizacje mają często większe doświadczenie, są bardziej etatystyczne. U nas się tego nie dostrzega.
Powinno się wesprzeć działania, które pomogłyby nagłośnić problem wykluczenia i pokazać możliwe sposoby wyjścia z sytuacji. Trzeba także dbać o walkę ze stereotypami i godność osób zagrożonych wykluczeniem. Uważam, że takie było właśnie założenie Komisji Europejskiej.
Przygotowania i działania w ramach Europejskiego Roku Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym – na jakim jesteśmy etapie?
K.P.: W 2010 r. kończy się proces wdrażania Strategii Lizbońskiej. Strategia Lizbońska zakładała eliminacją ubóstwa w Europie do pewnego poziomu. Rok miał być okazją do podsumowań, radości z osiągniętych sukcesów i opracowaniem planu dalszych działań. Kryzys pokrzyżował jednak te plany. Rok ogłoszono, ale okazało się że ubóstwo jest na dużo wyższym poziomie niż strategia zakładała. Co teraz z tego wyjdzie właściwie nie wiadomo. Kryzys silnie wpłynął na politykę społeczną Unii, wiele krajów dotknął znacznie silniej niż nas. Zapewne efekty tego Roku będą inne niż zakładano w momencie podejmowania decyzji o jego ustanowieniu. EAPN Europa od wielu lat zabiegał o to, by zrobić podsumowanie oddziaływania strategii właśnie w roku 2010 i zastanowić się nad tym co dalej. Do samych obchodów Komitet przygotowuje się już od 2 lat. Na bieżąco trafiały do nas informacje o postępach prac, przekazywaliśmy je dalej do organizacji. Myślę, że wiele NGO-sów dowiedziało się o Roku od nas, a nie oficjalną drogą przez Ministerstwo. Wiem, że wiele organizacji planuje różne akcje, głównie lokalne, dostajemy zaproszenia na wydarzenia. Wszystko to dzieje się niezależnie od konkursu Ministerstwa i przewiedzianych przez nie działań.
Ministerstwo dobrało sobie partnerów do realizacji działań związanych z obchodami Roku według klucza „kto się zgłosił”. Teraz tylko te organizacje zapraszane są do udziału w różnego rodzaju przedsięwzięciach, między innymi w konsultacjach Krajowego Programu Wdrażania. EAPN Polska należy do tego grona, ale niestety nasze uwagi nie zostały w większości uwzględnione. W Programie pojawia się jednak informacja, że konsultacje z nami odbyły się. Administracja chwali się współpracą z dużą europejską siecią.
W tym momencie wybierani są ambasadorzy Roku. Poszukiwane są znane osoby, osoby doświadczające ubóstwa i liderzy organizacji pozarządowych. Jeśli chodzi o planowaną kampanię medialną to zajmować się będzie nią wybrana przez Komisję Europejską firma PR-owa. Odbyło się spotkanie na ten temat, ale znów jedynie w gronie wskazanych przez Ministerstwo organizacji. Pojawili się na spotkaniu także przedstawiciele OPS-ów i Rzecznika Praw Obywatelskich. Mimo wszystko póki co nie wiadomo jak dokładnie wyglądać będzie ta kampania. Myślę, że nie będzie zakrojona na wielką skalę. Ogólnie komunikacja przebiega w mało oficjalny sposób.
Obchody Roku są inicjatywą Komisji Europejskiej więc za wdrażanie odpowiadać musiała jednostka administracji państwowej. W niektórych krajach istnieją jednak wydzielone jednostki administracyjne, które zajmują się tylko ubóstwem. One objęły patronatem Rok i to działa naprawdę dobrze. Wdrażanie Krajowego Planu nie jest priorytetem dla Ministerstwa. Gdybyśmy mieli jedną instytucję, jak w Irlandii czy we Francji byłoby dużo lepiej. Dla tego Ministerstwa ten Rok jest tylko dodatkowym obciążeniem.
Jakie Wy macie plany związane z obchodami Roku?
K.P.: Po pierwsze zgłosiliśmy się jako partner Ministerstwa. Chcemy uczestniczyć w tym co oni robią, pomagać. Chcemy przygotować także ekspertyzy, przyjrzeć się lokalnym strategiom polityki społecznej. Szykujemy na koniec tego roku duże wydarzenie – podsumowanie Narodowej Strategii Integracji Społecznej. Dokument ten powstał w 2004 r., a jego obowiązywanie kończy się w tym roku. To był dobry dokument - pracowały nad nim organizacje, naukowcy i administracja. Był tam szereg wskaźników, które miały być zrealizowane do 2010 r. Jako Polski Komitet, wraz z naukowcami, chcemy zmierzyć się z tym tematem – zobaczyć jakie wskaźniki osiągnięto a jakich nie, lobbować na rzecz stworzenia planów na przyszłość. Chcemy zrobić także dwie debaty. Jedna z nich, z udziałem osób wykluczonych społecznie bądź zagrożonych wykluczeniem, odbędzie się w maju, w ramach krajowego tygodnia tematycznego, tzw. „focus week”, gdy uwaga całej Europy skupiać się będzie na Polsce. Nasz tydzień przypada na 17-23 maja. Chcemy połączyć to wydarzenie z Krajowym Spotkaniem Osób Wykluczonych Społecznie. Mamy nadzieję, że uda nam się tym zainteresować media. Myślimy o zorganizowaniu większej akcji, może happeningu. Ponadto chcemy przedyskutować z organizacjami przygotowane przez nas w zeszłym roku 22 priorytety dla polskiej polityki społecznej i ogłosić je jako postulaty. Oczywiście włączymy się także w działania EAPN Europa.
Jak ocenia Pani założenia Roku?
K.P.: Lata tematyczne to nie jest nowość, niektóre okazują się sukcesem, inne nie. Ambitne plany są dobre. Wszystko zależy od sposobu wykonania. Wiadomo, że nagle całe społeczeństwo nie zaangażuje się w walkę z wykluczeniem społecznym i ubóstwem. Myślę jednak, że jeśli uda się temat ten wprowadzić do debaty publicznej i chociaż w niewielkim stopniu wpłynąć na świadomość społeczną, zmniejszyć stereotypy - będzie można mówić o sukcesie.
Osoby ubogie i wykluczone szukają kontaktu, chcą być wysłuchane. Coraz lepiej zdają sobie sprawę z przysługujących im praw, wiedzą jak sytuacja wygląda w innych krajach Unii Europejskiej. Nie chcą aby wszystko robić za nich, chcą być równoprawnymi uczestnikami dyskusji. Traktowani są jednak ciągle jak „gorsza część społeczeństwa”, nikt nie chce ich słuchać. Dlatego jednym z celów Roku jest włączenie tych osób do dyskusji. Byłoby naprawdę dobrze gdyby osoby te poczuły, że ich problemy i głos są traktowane poważnie.
Co powinno się wydarzyć, żeby można było uznać ten Rok za sukces?
K.P.: Chciałabym aby zaistniała polityczna zgoda administracji publicznej i organizacji pozarządowych co do efektów jakie dać ma ten Rok. Mogłyby to być na przykład: powstanie osobnej instytucji zajmującej się sprawami ubóstwa, uruchomienie funduszu wspierającego działanie organizacji na tym polu, podsumowanie Strategii Integracji i przygotowanie nowej, zakładającej wykonalne wskaźniki.
_________________________________
Na zdjęciu: W Polsce jednym z priorytetów Europejskiego Roku jest przeciwdziałanie ubóstwu dzieci i międzypokoleniowemu przekazywaniu biedy (fot. Jan Mencwel – inne zdjęcia możesz obejrzeć na mediateka.ngo.pl).










