Przejdź do treści głównej

Racjonalni w PL

autor(ka): Dariusz Mól (ngo.pl)
2009-02-04, 16:30
archiwalne
– Chciałem stworzyć przestrzeń, w której ludzie należący do mniejszości światopoglądowej mogliby mówić o swoich problemach i dzielić się z innymi swoją wiedzą i przemyśleniami – mówi Mariusz Agnosiewicz (rocznik 79), który osiem lat temu założył portal racjonalista.pl, a w 2005 r. powołał Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów.

Mariusz wychowywał się w katolickiej rodzinie w małej wiosce pod Legnicą. Był też aktywnym członkiem wspólnoty parafialnej.
– Nikt mnie nie zmuszał, abym uczestniczył w życiu kościoła. To był mój chłopięcy wybór. W domu panowała raczej liberalna atmosfera – wyjaśnia. – Kiedy miałem 14 lat zacząłem dużo czytać o racjonalizmie, sceptycyzmie, zacząłem szerzej interesować się nauką i ideami humanistycznymi, które na pierwszym miejscu stawiają człowieka. Chciałem iść własną ścieżką rozwoju, a nie podążać utartymi schematami czy poddawać się obowiązującym stereotypom. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że owa dziecinna wiara, która była dla mnie tak ważna, po prostu we mnie umarła i nic z niej nie pozostało – dodaje.

Miejsce w sieci
Na studiach prawniczych Mariusz zaczął interesować się organizacjami pozarządowymi. Napisał pracę prawniczą o wirtualizacji organizacji pozarządowych, w tym o koncepcji stowarzyszenia wirtualnego, która była pierwszym opracowaniem na ten temat w Polsce. Studia utwierdziły go również w racjonalnym i naukowym podejściu do rozumienia świata i stosunków społecznych, jakie nim rządzą. Widział w tym potencjał dla rozwoju świadomego społeczeństwa obywatelskiego. Zrozumiał też, że ludzie, którzy myślą podobnie jak on, należą do marginalizowanej mniejszości światopoglądowej. Postanowił więc stworzyć dla siebie i dla nich miejsce w cyberprzestrzeni, w którym mogliby otwarcie mówić o swoich poglądach.
– Od dawna chciałem pisać o tym, co jest dla mnie ważne, a Internet jest wygodnym medium dla takiej aktywności – twierdzi Mariusz. 
 Na początku 2000 r. portal „Obywatel Agnostyk” pojawił się w sieci. Mariusz przyjął też pseudonim Agnosiewicz, który lepiej oddawał jego światopogląd. Później zachował go jako swoje nazwisko „literackie” i posługuje się nim do dzisiaj.
– Byłem zdziwiony, jak wielu ludzi zareagowało na pojawienie się portalu i jak chętnie zaczęli przysyłać swoje teksty – opowiada Agnosiewicz.
W 2002 r. portal zmienił nazwę na racjonalista.pl czyli „Ośrodek Racjonalistyczno-Sceptyczny im. de Voltaire'a”.
– Szybko wokół Racjonalisty zaczęła tworzyć się aktywna wirtualna społeczność. Z biegiem czasu coraz częściej zacząłem myśleć o założeniu ogólnopolskiego stowarzyszenia. W 2004 r. przeprowadziliśmy ankietę naszego serwisu, którą wypełniło około 600 osób i w której po raz pierwszy pytaliśmy naszych czytelników, co sądzą o powołaniu stowarzyszenia racjonalistów, o tym jaki powinno mieć ono kształt, charakter i cele.
 Trudne początki
Ponad połowa ankietowanych wyraziła chęć spotykania się z ludźmi podobnie myślącymi nie tylko w sieci i zainteresowanie pracą społeczną. Agnosiewicz porozumiał się z grupą osób, które jednoznacznie deklarowały ochotę założenia stowarzyszenia o charakterze filozoficzno-naukowym i etycznym zrzeszającym osoby o światopoglądzie racjonalistycznym. Ale szybko okazało się, że o wiele prościej jest siedzieć przy komputerze niż w realu powołać organizację. Pozostała jednak kilkunastoosobowa grupa ludzi, którym bardzo zależało, aby Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów (PSR) powstało.
– W sierpniu 2004 r. objechałem Polskę wzdłuż i wszerz spotykając się z różnymi osobami, które do tej pory znałem jedynie z kontaktów wirtualnych. Potem zaczęliśmy spotykać się w grupach we Wrocławiu i pracować nad powołaniem stowarzyszenia. Prace szły mozolnie, m.in. w związku ze specyfiką powoływania stowarzyszenia w oparciu o internet i udzielane pełnomocnictwa zaświadczające wolę powołania stowarzyszenia w imieniu osób reprezentowanych na podstawie pisemnych pełnomocnictw. W końcu złożyliśmy wniosek do Sądu we Wrocławiu – mówi Mariusz Agnosiewicz.
 Urzędników „zaskoczyła” taka forma i zaczęli piętrzyć trudności. Dlatego przyszli członkowie stowarzyszenia postanowili zarejestrować PSR w Warszawie zwłaszcza, że racjonaliści ze stolicy zdominowali grupę z Wrocławia. Wniosek do sądu złożono 26 kwietnia 2005 r. wraz ze statutem.
– Okazało się jednak, że Biuro Administracji i Spraw Obywatelskich działające w imieniu Prezydenta Warszawy sformułowało szereg zarzutów pod adresem postanowień naszego statutu, które ich zdaniem były niezgodne z prawem w Warszawie, a które w większości były pogwałceniem elementarnych zasad prawa stowarzyszeniowego w Polsce – twierdzi Mariusz Agnosiewicz.
 Postanowiono również, że złożony zostanie trzeci wniosek o rejestrację PSR znowu we Wrocławiu, w którym uwzględnione będą niemal wszystkie zakwestionowane rzeczy – bez pełnomocnictw, bez wirtualnego nowatorstwa. Tymczasem Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy 6 lipca 2005 r. wpisał Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów do Krajowego Rejestru Sądowego Stowarzyszeń. Ale to nie był koniec kłopotów. 26 lipca od postanowienia sądu została złożona skarga ze strony władz miasta na orzeczenie referendarza. 22 listopada wydano postanowienie o uchyleniu wpisu referendarza i oddaleniu wniosku rejestracyjnego PSR. Agnosiewicz złożył skargę apelacyjną do sądu okręgowego. Sprawa ciągnęła się jeszcze wiele miesięcy. Urzędnicy i SPR wymieniali się pismami. W końcu Sąd Okręgowy w Warszawie XXIII Wydział Gospodarczy Odwoławczy uznał, że naruszono prawa PSR. Było to pod koniec 2006 r. Stowarzyszenie mogło już działać bez przeszkód, a Agnosiewicz został jego prezesem.
 – Rejestracja naszej organizacji była drogą przez mękę. Ciągle wszystko rozbijało się o to, że nie jesteśmy typowym stowarzyszeniem, tylko takim które powstaje w oparciu o społeczność wirtualną i nikt nie chciał zrozumieć, że jedną z kluczowych dla nas spraw było podejmowanie np. decyzji w sprawie organizacji naszych działań drogą elektroniczną – wspomina Mariusz Agnosiewicz, który po długim procesie rejestracji PSR doszedł do wniosku, iż „istnieje pilna konieczność zmiany prawa o stowarzyszeniach i dostosowania go do realiów społeczeństwa informacyjnego”. Uważa on, że „należy wprowadzić regulację o możliwości wirtualnego odbycia zebrania założycielskiego oraz koniecznie należy wprowadzić do prawa stowarzyszeniowego taką instytucję, jak w prawie spółek, która umożliwia od odbycia zebrania założycielskiego działalność stowarzyszenia i udział w obrocie prawnym, czyli status „stowarzyszenia w organizacji”. W dobie społeczeństwa informatycznego to postulaty niezwykle ważne.
 Zjazdy i ceremonie
Pierwszym działaniem PSR było zorganizowanie Ogólnopolskiego Zjazdu Racjonalistów i Wolnomyślicieli w Radzikowie. W kolejnych latach zjazdy odbywały się w innych miastach, m.in. Warszawie i w Krakowie, i były organizowane wspólnie np. z Krakowską Szkołą Wyższą. Zjazdy przybrały formę festiwali racjonalistycznych. W ich trakcie odbywają się seminaria, dyskusje i spotkania z ludźmi nauki, profesorami, filozofami, którzy są również członkami stowarzyszenia, a nawet z ludźmi kościoła.
 
PSR jest też częścią międzynarodowego ruchu racjonalistycznego i współpracuje np. z Norweskim Stowarzyszeniu Humanistycznym, Brytyjskim Stowarzyszeniu Humanistycznym czy Szkockim Towarzystwem Humanistycznym. Członkowie tego ostatniego pomagali PSR przy przygotowaniu pierwszego ślubu humanistycznego, który odbył się 9 grudnia 2007 r. Idea takiego ślubu polega na tym, że państwo młodzi wspólnie z celebransem ustalają, jakie elementy chcieliby zawrzeć w swojej ceremonii: dobierając wspólnie słowa, muzykę, gesty. Ślub taki jest alternatywą dla wypranych z indywidualizmu ślubów cywilnych.
– Za pośrednictwem ślubu humanistycznego dwoje ludzi komunikuje wspólnocie społecznej swój indywidualizm i swoje wartości humanistyczne. Wyrażają nim swoją własną estetykę, poglądy i pragnienia. To może być coś śmiertelnie patetycznego, ale ceremonie humanistyczne mogą też rozśmieszać, szokować albo zachwycać, wszystko zależy od ludzi – opowiada Mariusz Agnosiewicz.
 Śluby humanistyczne nie mają w Polsce skutków prawnych, ale coraz więcej ludzi jest nimi zainteresowanych. Często są one organizowane przed lub po zawarciu ślubu cywilnego. W poprzednim roku PSR zorganizowało siedem takich ceremonii. W terminarzu na najbliższe miesiące kolejne pary już zarezerwowało terminy swoich ślubów. W Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie i w części stanów USA, a także w Wielkiej Brytanii, Holandii, Norwegii i Szkocji śluby humanistyczne organizuje się od dawna. W Norwegii i Szkocji są one nawet zalegalizowane przez prawo i mają takie same konsekwencje jak śluby cywilne czy kościelne.
– Chcielibyśmy w przyszłości organizować także inne ceremonie humanistyczne, jak np. ceremonie nadania imienia czy pogrzeby. Funkcjonują już one Europie i USA. Myślę, że za jakiś czas będziemy je także realizować w Polsce – zapewnia Mariusz Agnosiewicz.
 Edukacja dzieci i młodzieży
PSR obecnie zajmuje się kampanią na rzecz Dnia Darwina. W tym roku mija bowiem 150 lat od ukazania się jego dzieła „O powstawaniu gatunków” i przypada 200. rocznica urodzin angielskiego uczonego. Stowarzyszenie, pod patronatem tygodnika Polityka i radia TOK FM organizuje konkursy na plakat i esej poświęcony Darwinowi. Namawia też, aby 12 lutego w szkołach zorganizować np. lekcje, które będą dyskusjami o uczonym, o ewolucji i współczesnej nauce.
Drugą ważną akcją PSR jest kampania „Etyczna szkoła”, która skierowana jest do uczniów, rodziców i nauczycieli, aby nie dyskryminować w placówkach oświatowych mniejszości światopoglądowych.
– Chcielibyśmy doprowadzić do tego, aby etyka była realnym przedmiotem w szkołach, żeby każdy, kto nie chce chodzić na religię, mógł ją wybrać jako przedmiot zamiast katechezy. Niestety, z tym bywa w szkołach bardzo różnie. Jeżeli do dyrektora zgłaszają się uczniowie, którzy mówią, że chcą chodzić na zajęcia z etyki, zazwyczaj spotykają się z odmową, gdyż dla grupy dwóch czy trzech osób nie chcą oni organizować zajęć. Zdarza się też tak, że lekcje etyki prowadzą katecheci, co też nie jest najlepszym rozwiązaniem – mówi Agnosiewicz. – Nasza akcja ma na celu doprowadzić do tego, aby uczniowie niezainteresowani katechezą mogli uczestniczyć w interesujących zajęciach alternatywnych. Chcielibyśmy promować podniesienie jakości i atrakcyjności takich zajęć, aby nie były one tylko dla niewierzących, lecz żeby przyciągnęły również wierzących. To oczywiście wiąże się z wykształceniem nauczycieli, dla których chcielibyśmy organizować kursy – wyjaśnia.
 PSR przyznaje również tytuł „Racjonalista Roku”, dla ludzi, którzy starają się otwarcie mówić o swoich poglądach wbrew panującym schematom i przekonaniom. W 2008 r. tytuł „Racjonalisty Roku” otrzymała np. grupa młodzieży klasy Id IX Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi za to, że wszyscy uczniowie z klasy wybrali etykę zamiast religii i doprowadzili do tego, aby w szkole takie zajęcia dla nich zorganizowano.
 Wyszli z podziemia
Społeczność PSR jest rozproszona po całej Polsce, co utrudnia proces centralizacji struktur organizacyjnych. Ale oprócz Warszawy, prężnie działają też ośrodki w Krakowie, w województwie kujawsko-pomorskim, w Szczecinie, a także w Katowicach, Poznaniu, Wałbrzychu, we Wrocławiu i w Trójmieście. Stowarzyszenie liczy ok. 170 członków rzeczywistych oraz 1000 zarejestrowanych sympatyków.
– Chodzi nam przede wszystkim o to, aby racjonalistyczne myślenie stało się zjawiskiem społecznym. Dlatego tak bardzo zależy nam na podejmowaniu działań na rzecz społecznego upowszechniania i umacniania samodzielnego i krytycznego myślenia, rozumowego i naukowego poznawania i wyjaśniania otaczającego świata. A także propagowaniu postaw twórczych, aktywnych, zaangażowania społecznego i obywatelskiego – wyjaśnia Agnosiewicz. – W ubiegłym roku stworzyliśmy „Postulaty laickie” skierowane do polityków, w których opowiadamy się za rozdziałem kościołów od państwa. Uważamy, że wyznanie religijne czy bezwyznaniowość winny być prywatną sprawą każdego obywatela, a mieszanie religii i polityki prowadzi w nieunikniony sposób do nadużyć i waśni. W zasadniczy sposób szkodzi również publicznej debacie o sprawach państwowych i samorządowych. A nam bardzo zależy nam na tym, aby brać udział w konsultacjach społecznych dotyczących spraw światopoglądowych czy naukowych – dodaje.
 Racjonaliści rosną w siłę. Ich portal odwiedza dziennie ok. 15 tys. osób. W ciągu ośmiu lat od jego pojawienia się w sieci swoje artykuły opublikowało na nim ponad 900 publicystów. A powołane w realu stowarzyszenie coraz prężniej zaczyna realnie oddziaływać na rzeczywistość.
– Bardzo nas cieszy, że mniejszość światopoglądowa w Polsce stworzyła portal, który jest tak chętnie odwiedzany przez ludzi, że jako PSR podejmujemy ważne społecznie akcje, że nasze działania zauważyły media. Nie chodzi nam o to, aby narzucać swoje przekonania. Staramy się rozwijać postawy tolerancyjne, zwalczamy uprzedzenia i wspieramy idee społeczeństwa otwartego, którego światopogląd oparty jest na wiedzy naukowej, rozumie, doświadczeniu oraz etyce świeckiej i humanistycznej – przekonuje Mariusz Agnosiewicz.

Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 6 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Poieram! ~Dobrosława 30.12.2010, 03:15 Bardzo mnie cieszy Wasza działalność, popieram. Brawo!Oby tak dalej. ODPOWIEDZ
  • bardzo potrzebni ~jan karłowicz 25.10.2010, 06:39 Racjonaliści są bardzo potrzebni, jako przeciwwaga dla zdominowanego przez kościół katolicki życia w Polsce. Gorąco ich popieram i mam nadzieję urządzić sobie pogrzeb humanistyczny ( mam 80 lat).\ Pozdrawiam NGO i p. Agnosiewicza ODPOWIEDZ
  • Czy antyklerykałowie i ateiści ~Michalina 18.06.2009, 01:47 nie mogą po prostu pozostawić księży w spokoju? Czy muszą na każdym kroku obrażać duchownych i wierzących? Przecież każdy ma prawo do swoich przekonań ODPOWIEDZ
  • Racjonalizm w natarciu ~Przemysław Falkowski 06.02.2009, 04:20 Najwyższa pora aby ludzie posiadający laicki światopogląd oraz kierujący się rozumem a nie irracjonalnymi przesłankami "wychodząc" na światło dzienne polskiej rzeczywistości, ze zdecydowaniem zaczęli ją kształtować dla dobra ogółu.Moim zdaniem podwaliny już mamy, dzięki konsolidacji ludzi o podobnym światopoglądzie przez portal Racjonalista oraz Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Co jest niezaprzeczalną zasługą Pana Agnosiewicza i ludzi skupionych wokół Racjonalisty i PSR-u. ODPOWIEDZ
  • Skrajnie ~Amhotep 06.02.2009, 02:17 Racjonalista.pl, przynajmniej w zakresie tematyki obejmującej religię, wiarę, kościół katolicki jest równie skrajny i zaślepiony jak np. Radio Maryja, z tym, że sytuuje się wraz ze swymi poglądami po przeciwnej stronie tego dyskursu, jeśli tak można to nazwać. Takie zaślepienie nie jest racjonalne. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz cóż ~ben74 06.02.2009, 09:13 każdy różnie pojmuje racjonalizm w swoim życiu, jeśli nie miał doświadczenia Boga żywego to idzie taką a nie inną drogą. dla niego to racjonalne, dla mnie wprost przeciwnie. Racjonalna jest Miłość, a Miłością jest sam Bóg - Chrystus Jezus. Pozdrawiam i obyśmy nigdy nie przestali szukać prawdy. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • edukacja
  • inicjatywy oddolne
  • nowe technologie
  • religia
  • społeczeństwo obywatelskie
  • tradycja