DZIŚ
Dzień Pizzy
1 proc. a dostęp do informacji publicznej
Niedawno informowaliśmy o posiedzeniu podkomisji sejmowej ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi, w trakcie której wiceminister finansów Elżbieta Chojna-Duch podsumowywała ostatnią edycję 1 proc. Uczestnicy spotkania byli zgodni co do tego, że była ten rok funkcjonowania mechanizmu procentowego był przełomowy. Tegoroczny sukces 1 proc. ma jednak pewne cienie, których nie można nie zauważać.
1-procentowy sukces
Z czysto finansowego punktu widzenia tegoroczna kampania 1 proc.
niewątpliwie była udana. Imponująco wzrosła zarówno liczba
podatników (do ponad 5 mln), którzy przekazali część podatku
organizacjom pożytku publicznego, jak i globalna kwota alokacji
(osiągając ponad 290 mln zł). Wynik ten z pewnością w dużej mierze
był efektem zastosowania prostszego mechanizmu, w którym to urząd
skarbowy (a nie podatnik jak to było w poprzednich edycjach)
przekazuje organizacji część podatku.
Przejście na nowy tryb budziło i wciąż budzi wiele kontrowersji. Przypomnijmy chociażby, jak pod koniec 2007 r. część organizacji i podatników domagała się przywrócenia wcześniejszego sposobu przekazywania alokacji. Dyskusja tocząca się w mediach pokazała, że idea 1 proc. nie jest rozumiana zgodnie z intencjami jej propagatorów i w potocznym odbiorze traktowana jest po prostu jako odmiana darowizny. Niektóre organizacje korzystając z trybu obowiązującego w poprzednich latach, gromadziły środki na realizację określonych projektów lub na pomoc swoim konkretnym beneficjentom. Nowy sposób przekazywania 1 proc. w zasadzie uniemożliwia takie praktyki, ponieważ alokacje są anonimowe. Był to być może największy, jak dotąd, kłopot związany z reformą mechanizmu procentowego.
Później pojawiło się wiele mniejszych, ale nie mniej intensywnie dyskutowanych problemów. Resort finansów zobowiązał się na przykład do przekazywania organizacjom, na życzenie podatników, wskazówek odnośnie wykorzystania alokacji. Ale przez długi czas nie było wiadomo jak i czy w ogóle będzie to technicznie możliwe. Nie było jasności co do tego, kto będzie ponosił koszty przelewów. Nie wiadomo było co będzie, gdy podatnik pomyli się w nazwie organizacji wskazanej jako beneficjent 1 proc. Resort finansów zadeklarował, że nie będzie przekazywał alokacji pochodzących od dłużników podatkowych. Później, na skutek interwencji samego premiera musiał się z tego wycofać. Do dziś nie wiadomo, co się będzie działo, gdy obywatel źle wyliczy podatek, a co za tym idzie także i 1 proc., kto będzie ponosił koszty takiej pomyłki i jak ewentualnie będzie można ją skorygować (odpowiednia nowelizacja ustawy o PIT w tej sprawie została jeszcze uchwalona).
Kłopotów było mnóstwo, ale ostatecznie można powiedzieć, że odnowiony 1 proc. jednak zadziałał. Niestety ma on w sobie zarodek dalszych kłopotów i wątpliwości. Z danych udostępnionych przez Ministerstwo Finansów wynika, że zaledwie dziesięć organizacji pożytku publicznego otrzymało około jedną trzecią globalnej kwoty. To w zestawieniu z faktem, że generalnie z mechanizmu procentowego mają prawo wyłącznie organizacje OPP, a więc zaledwie 8 proc. wszystkich organizacji pozarządowych, prowadzi do prostego wniosku. Trzeciemu sektorowi grozi w najbliższych latach ogromne rozwarstwienie, które i tak się pogłębiło przez sam fakt wprowadzenia statusu OPP. Organizacje i decydenci będą musieli w najbliższej przyszłości podjąć dyskusję na ten temat.
Tajemnice 1 procentu
Wraz z sukcesem nowego mechanizmu procentowego ujawnił jeszcze
jeden ciekawy problem. Okazało się, że urzędy skarbowe i resort
finansów interpretują przepisy ustawy ordynacja podatkowa w sposób,
który uniemożliwia uzyskanie oficjalnej informacji o tym ile „1
procentów” otrzymała konkretna organizacja OPP i na jaką sumę.
Urzędnicy ministerstwa, co prawda z ubolewaniem, ale kategorycznie
twierdzą, że ujawnienie takiej informacji stanowiłoby naruszenie
tajemnicy skarbowej, w rozumieniu przepisów ordynacji
podatkowej.
To dość absurdalna sytuacja, w której obywatele pozbawiani są możliwości skorzystania z najłatwiej dostępnego źródła danych o tym jakie wsparcie za pośrednictwem mechanizmu procentowego (a więc bezpośrednio z podatków) otrzymała określona organizacja. Podatnikowi utrudnia się więc dokonanie oceny, którą organizację należałoby wesprzeć.
Informowaliśmy jakiś czas temu, że przewodniczący sejmowej podkomisji ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi zamówił odpowiednią ekspertyzę prawną w tej sprawie. Na ostatnim spotkaniu (30 września 2008) poinformował, że prawnicy odrzucają interpretację resortu finansów. W związku z czym poprosił o ponowne ustosunkowanie się do tej opinii urzędników Ministerstwa i wybranych urzędów skarbowych. Przewodniczący upubliczni komplet materiałów – ekspertyzę wraz z odpowiedziami urzędów, kiedy tylko je otrzyma. Wówczas będzie można podjąć dyskusję o ewentualnych dalszych krokach.
Jak zadbać o transparentność 1 proc.?
W grę wchodzi nowelizacja ordynacji podatkowej. To najlepsze (a być
może jedyne) wyście, gdyby Ministerstwo Finansów nadal obstawało
przy swoim stanowisku, że obecne przepisy blokują możliwość
publikowania kompletu informacji o przepływie 1 proc. Można również
spróbować innej drogi, zaskarżając konkretną decyzję o odmowie
udostępnienia takiej informacji do sądu administracyjnego i w ten
sposób wymusić zmianę interpretacji obowiązujących przepisów.
Ostatecznie można nic nie robić i liczyć, że OPP prześlą do resortu
polityki społecznej roczne raporty i tam szukać interesującej nas
informacji. Nie są to jednak sposoby rozwiązania problemu ani
łatwe, ani dogodne. Jest jeszcze jedna droga, którą powinny już
teraz pójść same organizacje, niezależnie od rozstrzygnięć prawnych
i obowiązków, które muszą wypełniać mając status OPP.
Organizacje pożytku publicznego powinny same ujawnić, ile pieniędzy otrzymały z 1 proc. chociażby w formie podziękowania za wsparcie. Większość znanych dużych organizacji takich jak na przykład Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Fundacja im. Stefana Batorego czy Fundacja „Mimo Wszystko” od razu po otrzymaniu ostatniej wpłaty z urzędu skarbowego opublikowała dane o wyniku zbiórki 1 proc. Niestety nie jest to powszechna praktyka. Brakuje dokładnych analiz, ale nawet pobieżny przegląd stron internetowych mniej znanych organizacji wskazuje, że wiele z nich nie ujawnia jednak wielkości wpływów z mechanizmu procentowego. Szkoda by było, gdyby ten niedobry zwyczaj miał się utrwalić.
Nie czekając na zmiany przepisów, te organizacje, które już teraz zachowują odpowiednio wysokie standardy, powinny zaapelować do reszty środowiska o jak najszybsze ujawnienie informacji o wynikach 1 proc. W tym celu można byłoby na przykład specjalną, uruchomić sektorową stronę informacyjną, gdzie zamieszczono by dane wszystkich OPP wraz z kwotami, które przekazali im podatnicy.
Rozwiązania w ustawie o dostępie do informacji
publicznej
Kończąc, warto przypomnieć, że wszystkie organizacje pozarządowe,
które korzystają ze środków publicznych w jakiejkolwiek postaci –
niezależnie od tego, czy mają status OPP i czy otrzymują wpłaty z 1
proc., podlegają przepisom ustawy o dostępie do informacji
publicznej. Oznacza to, że są zobowiązane do udostępniania
wszelkich informacji o swojej działalności (nie tylko tej związanej
z wykorzystaniem środków publicznych), w tym również o sytuacji
finansowej. Oczywiste jest więc to, że muszą również udostępniać
dane dotyczące wykorzystania 1 proc., pod groźbą odpowiedzialności
karnej przewidzianej w ustawie.
Latem tego roku ekspertyzę prawną w tej sprawie zamówiło Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich. Stwierdza się w niej wyraźnie, że na mocy art. 4 ust. 1 do udzielania informacji publicznej zobowiązane są wszelkie „władze publiczne, osoby publiczne i inne osoby prawne lub fizyczne, jeżeli wykonują zadania publiczne lub dysponują majątkiem publicznym”. Dalej w ekspertyzie podkreśla się, że obowiązek ten musi być realizowany w sposób i w zakresie przewidzianym przepisami ustawy. Wnioski zawarte w ekspertyzie mają swoje potwierdzenie również w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Organizacje pozarządowe korzystające ze środków publicznych lub wykonujące zadania publiczne mają, więc na przykład obowiązek, na żądanie obywatela, niezwłocznie udostępniać dane na temat swojej działalności. Jeżeli informacja taka wymaga opracowania czy przygotowania, wówczas udostępniana jest na wniosek i musi być udostępniona w ciągu 14 dni od jego złożenia (z pewnymi wyjątkami). Z ekspertyzy SLLGO płyną jeszcze dalej idące wnioski.
W zasadzie bowiem organizacje pozarządowe korzystające z majątku publicznego lub wykonujące zadania publiczne powinny również mieć własną stronę w Biuletynie informacji publicznej. Nikt dotychczas nie egzekwował tego obowiązku. Nieznane nam są też przypadki organizacji, które miałby swoją stronę w BIP. Być może jednak w obliczu problemów z ujawnianiem wpływów z 1 proc. (ale nie tylko, często bowiem bywa, że organizacje nie chcą udostępniać nawet najbardziej podstawowych dokumentów na swój temat, jak na przykład statut), powinno się wyegzekwować ten obowiązek przynajmniej od organizacji OPP.










