Przejdź do treści głównej

Jak przepisy chronią fundację przed samowolką prezesa

autor(ka): redakcja ngo.pl
2013-02-18, 16:55
archiwalne
fot.sxc.hu/Svilen Milev
Fundacja Kidprotect nie działała w prawnej próżni. Działania fundacji są obwarowane niejednym obowiązkiem sprawozdawczym. Gdyby prezes się z nich wywiązywał, nie byłoby obecnych kłopotów z wizerunkiem trzeciego sektora. Dlatego ngo.pl przypomina o obowiązkach fundacji.

Przez media przetacza się właśnie fala krytyki pod adresem prezesa Fundacji Kidprotect. Dyskutuje o tej sprawie cała Polska. Osoby, które pracują w trzecim sektorze i wiedzą, jakie mechanizmy prawne chronią pieniądze fundacji przed ich używaniem na prywatny użytek dziwi to, że ktoś z władz organizacji był w stanie ich używać w prywatnych celach i pozostawał dość długo bezkarny. Co można lub należało zrobić, kto i co powinien był zrobić, żeby nie niszczyć dobrej, społecznej pracy całkiem pożytecznej fundacji? Gdyby prezes wywiązywał się z nałożonych obowiązków i ktoś go kontrolował, nie byłoby obecnych kłopotów z nadszarpniętym wizerunkiem trzeciego sektora.

O standardach formalno-prawnych obowiązujących fundacje i stowarzyszenia piszemy w serwisie poradnik.ngo.pl: http://poradnik.ngo.pl/x/809057. Poniżej kilka wybranych tematów – ku pamięci i przestrodze – władz organizacji, ich pracowników i urzędników mających nadzór nad trzecim sektorem.

Fundacja musi się sprawozdawać

Fundacja sporządza coroczne sprawozdanie finansowe. Zatwierdza je (lub nie zatwierdza, jeśli ma zastrzeżenia) organ przewidziany w statucie, np. rada fundacji. Sprawozdanie składa się m.in. w urzędzie skarbowym. Powinno ono być jawne i dostępne, np. opublikowane na stronie internetowej organizacji. Fundacja wysyła sprawozdanie z swojej działalności także ministrowi, który sprawuje nad nią nadzór (jest wskazany w statucie fundacji). Jeśli ma status organizacji pożytku publicznego, publikuje je także na stronie ministra pracy. Postronna osoba często nie zdaje sobie z tego sprawy – pieniądze przekazuje w odruchu serca, ale rzadko sprawdza przejrzystość organizacji. Tymczasem wywiązywanie się z obowiązków sprawozdawczych to minimum rzetelności.

Fundacje prowadzą księgowość

Organizacje pozarządowe są zobowiązane do prowadzenia „normalnej”, czyli nieuproszczonej księgowości. Każdy wydatek ponoszony przez organizację musi być udokumentowany np. fakturą (uwaga: paragon nie wystarczy, bo nie ma na nim danych kupującego, czyli w tym wypadku danych konkretnej fundacji). Dokument taki zanim trafi do księgowości musi zostać przez wyznaczone osoby (najczęściej z zarządu) opisany w taki sposób, żeby można było jednoznacznie przyporządkować go do realizacji celów zapisanych w statucie. 

Fundacje są pod kontrolą urzędów

Do kontroli organizacji upoważniony jest darczyńca lub urząd, który przyznał dotację – oczywiście w zakresie działań finansowanych z dotacji. W fundacji kontrolę przeprowadzić mogą m.in.: urząd skarbowy w zakresie wywiązywania się z płacenia podatków; regionalne izby obrachunkowe, Naczelna Izba Kontroli (wydatkowanie pieniędzy publicznych) oraz Państwowa Inspekcja Pracy (warunki pracy i zatrudnienia). Organizacje mające status organizacji pożytku publicznego podlegają też dodatkowemu nadzorowi ministra pracy.

W fundacji jest nie tylko prezes

Jeśli w fundacji decyduje o wszystkim np. tylko prezes, pokazuje to raczej jej ułomność. Dlaczego? Bo członkowie zarządu fundacji mają prawo reprezentowania organizacji, kierowania nią, w tym m.in. zawierania umów, rozporządzania majątkiem organizacji, zatrudniania pracowników itp. Za swoje decyzje i działania ponoszą odpowiedzialność. Za długi powstałe, np. wskutek niepłacenia podatków fundacje odpowiadają własnym majątkiem, a jeśli go nie mają, własnym majątkiem odpowiada solidarnie zarząd organizacji.

Komentarz

To tylko niektóre obowiązki prawne służące kontrolowaniu działalności fundacji (ale też stowarzyszeń). Pokazują, że organizacje pozarządowe w znacznym stopniu podlegają prawu, które pozwala je kontrolować. W stopniu nawet większym niż np. przedsiębiorcy i firmy. A zatem trzeci sektor to nie „Dziki Zachód”, choć także tutaj zdarzają się błędy i afery. Choć dokładnie w takim samym stopniu i natężeniu, jak w innych dziedzinach życia społecznego.

Inną kwestią jest to, czy ludzie zasiadający we władzach wiedzą o swoich obowiązkach, czy się do nich stosują, czy zdają sobie sprawę, za co się biorą zakładając fundację lub stowarzyszenie? Czy wiedzą o tym, że każda działalność, nie tylko społeczna, ma też swój formalny wymiar i obowiązki, których trzeba przestrzegać? Ich nieprzestrzeganie – jak widać – wywołuje dużo większe zainteresowanie mediów i odbiorców niż działalność ze wszech miar wzorowa.

Dlatego już jutro na ngo.pl podpowiemy, jak sprawdzić przejrzystość działań fundacji i stowarzyszeń, i bezpiecznie wspierać działalność społeczną.

 

***

Sprawdź, jakie obowiązki mają władze w organizacji pozarządowej skorzystaj z bezpłatnego narzędzia samooceny spełniania standardów formalno-prawnych http://standardy.ngo.pl


Informacja własna portalu ngo.pl


Powyższa informacja została opublikowana przez portal ngo.pl w związku z realizacją projektu "Standardy w organizacjach pozarządowych", współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

Źródło: inf. własna ngo.pl
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 32 1

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Nie wiedziałam, że mój post z2005 roku jest nadal aktualny:( ~Anna Łojewska 26.02.2013, 12:46 http://komentarze.ngo.pl/x/28207?mid=132491&state=Message ODPOWIEDZ
  • podłość ~onaa 25.02.2013, 07:45 Nie byłoby zachwiania zaufania do tego sektora, gdyby Jakub Śpiewak po prostu nie kradł. Jakie kwalifikacje ma ta osoba, żeby się zajmować dziećmi też nie sposób się nigdzie dowiedzieć. Ogólnie robi to straszne wrażenie, ktokolwiek może sobie założyć fundację i traktować jej pieniądze jak swoje własne. Rzeczywiście to się w głowie nie mieści. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz ngo pod kontrolą urzędów ~Ewa M 22.02.2013, 07:29 "ngo.pl" pisze: (...) "Do kontroli organizacji upoważniony jest...urząd, który przyznał dotację – oczywiście w zakresie działań finansowanych z dotacji...Organizacje mające status organizacji pożytku publicznego podlegają też dodatkowemu nadzorowi ministra pracy" (...) WNOSZĘ do ekseperta ngo.pl pracującego w ramach projektu opłacanego z POKL o STANDARYZACJĘ zadań dla tzw ORGANÓW NADZORU NGO w tym szczególnie nt ochrony danych osobowych i podstaw prawnych do wyciągania z organizacji wiedzy podlegającej ochronie praw autorskich. Proszę o przekazanie infornacji na ten temat na podany adres e-mail wraz z personalizacją. ODPOWIEDZ
  • kolejny przykład ~zosia 20.02.2013, 03:51 Kilka lat wstecz podobnie było na naszym terenie. Ale winna była nie fundacja a stowarzyszenie. Zarząd a właściwie lider narobił problemów finansowych. "Rozchorował się", leczył i jest w porządku. Zamiotło się pod dywan. Stowarzyszenie dalej funkcjonuje, choć zmieniło miejsce siedziby. I dalej zbiera 1%, bo ma prawo. Inwestycję przejął marszałek województwa. I wszystko jest w porządku. A pieniądze.....przepadły ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Nic nie wnoszący artykuł ~Anna Łojewska 20.02.2013, 12:24 Kradzież "Na Jakuba Ś." była bezczelna, jedyna w swym rodzaju, bo w poczuciu bezkarności/głupoty/niekompetencji- odpowiednie podkreślic*. Jako autorka publikacji, a nawet sztuki teatralnej o bezkarności organizacji pozarządowych- mam poczucie, ze nic nie zmienia się. Byłam zbulwersowana wprowadzeniem 1% odpisu od podatków, ale ok, funkcjonuje. I nawet częściowo spełnia swoją rolę, chociaż też i sporo organizacji OPP od tego czasu zawiesiło swoją działalnośc. Jak wiemy, przeważająca większosc wymienionych w artykule instytucji nie sprawdza całości działalności organizacji, w tym przede wszystkim jakości świadczonych usług, a papier wszystko przyjmie:). Czy ww. instytucje kontroli "same z siebie" byłyby w stanie wykryc nieprawidłowości w inny sposob niż z doniesienia rozżalonych pracowników, którym Jakub Ś. "zapominiał" płącic pensji. W innych artykułach pojawia się teza, że była to fundacja "domowa", gdzie Jakub Ś. był wszystkim- liderem, Prezesem, założycielem, guru medialnym. Czy gdyby wynaczył sobie pensję- byłoby to ok? Moim zdaniem- tak. W końcu sporo całkiem fundacji powstaje po to, aby ich założyciele odnaleźli się w społeczeństwie, bo w innych warunkach pracowniczych nie są w stanie zapewnic sobie pracy. Oburza mnie poprarcie, jakie Jakubowi Ś. udzielane jest przez różne "autorytety". Ceniona jego odwaga do "przyznania się". Dziękuję uprzejmie za taką odwagę, gdy w przeddzień ukazania się artykułu, jego bohater "ma odwagę przyznac się", że przed DŁUŻSZY CZAS okradał chore dzieci ze środków publicznych. Moim zdaniem, i na szczęscie, nie tylko moim jest to zwykła próba manipulacji. Przyznam się, przeproszę i na tym koniec. Każdy przyłapany złodziej obiecuje, że odda pieniądze. A teraz pytam Jakuba Ś.- z czego oddasz? Kto zechce wpłącac nadal, wiedząc, że pójdą "Na Jakuba Ś"? W Poznaniu mieliśmy przed kilku laty podobną sytuację, gdzie było "Na Adama S." Syn założycielki fundacji przejął ją po jej śmierci, i też zakończyło się w prokuraturze. Moje publiczne pytanie- dlaczego Jakub Ś. nie jest jeszcze zatzymany? Widac gołym okiem, że manipuluje. Wywiady w mediach, jego oświadczenia, informacje w portalach społecznościowych o chorobach i konieczności pójścia do szpitala,etc. Może jednak III sektor, też bliski mi, wyracuje w swoim środowisku narzedzia kontroli swych decydentów, bo powtarzajace się "skoki na kasę" i to w wydaniu jego decydentów mogą byc niebezpieczne dla niego samego, czego nikomu nie życzę. ODPOWIEDZ
  • "w Fundacji jest nie tylko prezes"??? ~Grzegorz Kmita - Patyczak 19.02.2013, 12:13 Mowa jest - w przedostatnim podrozdziale - o tym, że są jacyś "członkowie zarządu". Tymczasem - zgodnie ze statutem - zarząd może być jednoosobowy i składać się z... prezesa. Dzięki temu jednoosobowe decyzje prezesa są - oficjalnie - Uchwałami Zarządu Fundacji. Dobre, nie? Byłoby to nawet śmieszne, gdyby nie to, że jest niestety prawdziwe. ODPOWIEDZ
  • To fundacje są dla urzędów? ~xz881 19.02.2013, 11:35 > w czasach gdy urzedy tego nie wspieraja a powinny. To ludzie powinni wspierać fundacje, a nie urzędy. Działania fundacji opierają się na dobrej woli, natomiast urzędy dysponują środkami zebranymi od ludzi pod przymusem i groźbą kary. Tam gdzie coś wspierane jest ze wspólnych pieniędzy, bez wspólnej i bezpośredniej kontroli, tam rodzi się nieprzejrzystość. > W firmach komercyjnych tez takie rzeczy sie dzieja Ale w prywatnym przedsiębiorstwie ktoś postępując w ten sposób niszczy własną firmę lub firmę kogoś, kogo zna, więc występuje tu bezpośrednia, osobista odpowiedzialność. W przypadku fundacji tak nie jest, ponieważ korzystają one z uprzywilejowanej pozycji jeśli chodzi o podatki i dotacje. Tutaj zabranie czegoś krzywdzi wszystkich obywateli (pracujących i płacących podatki), a w przypadku firm krzywdzi właściciela. Wyjątek stanowią oszustwa podatkowe, a nie kosztowe, ale tutaj wszyscy (i ci z firm i z fundacji) mają odpowiedzialność karnoskarbową. > prosze nie pastwic sie nad III sektorem bo to tylko pretekst > dla urzedow zeby znowu III sektorowi nic nie dac Moim zdaniem to ludzie powinni dawać, a nie urzędnicy. Byłoby fair wobec obywateli, żeby mogli z dobrej woli wspierać fundacje, które im pomagają, a nie wspierać tych, które im nie pomagają. W przypadku centralnego podziału środków rodzi się patologia, bo datki nie są zależne od potrzeb ludzi, ale od decyzji osób rozdzielających środki. ODPOWIEDZ
  • komentarz ~Chris 18.02.2013, 11:59 Wiadomo ze sprawozdawczosc wazna - jednak prosze nie przesadzac z ta panika wokol tej fundacji. Niestety taka pusta gadka przenosi sie tylko i wylacznie na dobrze dzialajace fundacje ktore nawet na zakup dlugopisa i papieru maja fakture i placa za biura rachunkowe w czasach gdy urzedy tego nie wspieraja a powinny. W firmach komercyjnych tez takie rzeczy sie dzieja, sam Sejm powyplacal ostatnio duze premie osobom swiadczacym funkcje publiczne - tak wiec prosze nie pastwic sie nad III sektorem bo to tylko pretekst dla urzedow zeby znowu III sektorowi nic nie dac i tworzyc bajeczki ze kazdy wyda niestatutowo i nie rozliczy sie. Jezeli facet najpierw zbudowal dobra fundacje, potem majac etat ja zrujnowal moim zdaniem jest poprostu glupi i tyle i nie nalezy o tym za duzo rozmawiac bo urzedy to wykorzystaja przeciwko dobrym organizacjom.. Kazdy jak Prezesuje ponosi pewna odpowiedzialnosc i szkoda tak starego podmiotu wydawaloby sie z doswiadczeniem itd. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • prawo
  • standardy, etyka
  • współpraca z administracją