Przejdź do treści głównej

NGO SCI-FI: sektor za ćwierć wieku widzę… wspaniały!?

autor(ka): Ryszard Skrzypiec
2013-01-07, 03:15
archiwalne
Ryszard Skrzypiec
Badamy, liczymy i bierzemy III sektor pod lupę. „Gołe” statystyki często jednak nie dają zadowalającej odpowiedzi na pytanie, co czeka organizacje pozarządowe w kolejnych dekadach. W 2013 roku w cyklu „NGO SCI-FI” portal ngo.pl wybiega w przyszłość – jako pierwszy opowiada o niej socjolog Ryszard Skrzypiec.

Wyobrażenie sobie przyszłości sektora pozarządowego w perspektywie czasu sięgającej wieku emerytalnego autora, średniego jego potomstwa i młodzieńczego jego ewentualnych wnuków to zadania zaiste karkołomne. Nawet wyobrażenie sobie tej przyszłości w kilkuletniej perspektywie nie jest proste. Trudno tu odwoływać się do (stosunkowo) krótkiej historii organizacji pozarządowych w Polsce (po 1989 roku) czy nawet dłuższej w krajach Zachodu. Zmiany mają charakter radykalny, następują bardzo szybko i, zdaje się, ten trend będzie się utrzymywał.

Na stan sektora pozarządowego wpływa wiele czynników, części z nich organizacje nie są w stanie kontrolować, a jedynie starają się na nie zareagować – dostosować, skorygować ich skutki, odpowiedzieć na będące ich efektem problemy, potrzeby. Inną trudnością jest niejednorodność sektora organizacji. Jednak nie przyszłość poszczególnych organizacji jest tu istotna, prawdopodobnie wiele z istniejących dzisiaj nie przetrwa dwóch, trzech dekad, ale struktura sektora.

Łatwiejsze wydaje się zasygnalizowanie barier i wyzwań, jakie stoją i w przyszłości stać będą przed sektorem, organizacjami oraz ich członkami, pracownikami i wolontariuszami, a te znajdujemy właściwie w każdej sferze życia społecznego. Przyszłość kształtować będą więc sposoby odpowiadania na nie.

Demokracja bezpośrednia?

Próbując wyobrazić sobie przyszłość organizacji pozarządowych, zastanawiam się zatem nad tym, co stanie się z demokracją, nie tylko w Polsce, w Europie, czy na świecie, ale także w mikroskali na poziomie samorządów, społeczności lokalnych? Czy rozwiną się i w jakim stopniu projekty demokracji bezpośredniej (jak chociażby inicjatywa budżetu partycypacyjnego), ale także mechanizmy oddolnego gromadzenia środków na projekty organizacji (dziś funkcjonujące pod postacią crowdfundingu)? Jakie miejsce i rola w filozofii społecznej, funkcjonowaniu państwa zostaną przypisane społeczeństwu obywatelskiemu i sektorowi pozarządowemu?

Jakie będą relacje pomiędzy elementami triady sektor publiczny – biznes – społeczeństwo obywatelskie? Czy organizacje pozarządowe staną się równoprawnym uczestnikiem procesów politycznych? To pytanie o przyszłość i efektywność dialogu obywatelskiego – obrośnie biurokratycznymi dysfunkcjami czy stanie się efektywnym mechanizmem komunikacji pomiędzy jego uczestnikami? To pytanie także o możliwość działania organizacji i inicjatyw typu watchdog – jakie blokady (systemowe i jednostkowe) będą ją utrudniać? Czy sektor trzeci stanie się realną, nie zaś jedynie potencjalną czy wyobrażoną, alternatywą dla administracji i biznesu jako dostarczyciel towarów i usług, jako godny zaufania i polecenia pracodawca? Czy będzie legitymował się odpowiednią dozą niezależności, także, choć nie tylko, ekonomicznej? Czy może stanie się klientem partii politycznych, biznesu, grup nacisku, które będą wykorzystywać organizacje do realizacji partykularnych celów? A może to właśnie trzeci sektor okaże się wygranym obecnego kryzysu zaufania do państwa i wielkiego biznesu?

Demografia i migracja

Niemniej interesująca wydaje się kwestia przemian systemu wartości i postaw społeczeństwa, szczególnie na osiach liberalne – zachowawcze, otwarte – zamknięte. Czy będziemy zdolni zaakceptować różnorodne formy samoorganizacji społecznej zorientowane na odmienne, sprzeczne, rywalizujące, a nawet dziwne i niezrozumiałe cele? Cele, które pojawią się nie tylko w wyniku migracji postulujących ich realizację idei, ale także wyznających te idee ludzi. Scenariusz masowej migracji ludzi o odmiennych kulturowo do naszego kraju, w sytuacji zapaści demograficznej, wydaje się całkiem prawdopodobny.

Zresztą z demografią związanych jest więcej wyzwań. Czy pokolenie naszych dzieci i (być może) wnuków będzie zainteresowane „zabawą” w organizacje pozarządowe? A jeśli tak, to jak będą postrzegać ich rolę i do czego będą je wykorzystywać? Odpowiedzi na to pytanie powinien dostarczyć obecny system edukacji szkolnej i pozaszkolnej. Czy rodzina, szkoła, media, władze publiczne kształtują postawy prospołeczne, uczą pełnienia ról społeczników? Czy raczej stymulują do udziału w wyścigu szczurów, wpajają postawy oportunistyczne i uczą bezradności społecznej? Co może w przyszłości zaowocować instrumentalnym traktowaniem przez młody narybek organizacji pozarządowych w dużej mierze jako szczebli na drabinie kariery.

Innowacyjność czy dryfowanie?

Kolejne wyzwanie związane jest z procesem zmiany struktury problemów i potrzeb społecznych. Mniej interesująca wydaje się identyfikacja tych, które będą aktualne w perspektywie ćwierćwiecza, natomiast bardziej zastanowienie się, w jakim stopniu działania trzeciego sektora będą odpowiadać na te wyzwania? Organizacje pozarządowe postrzegane są jako podmioty uzupełniające nisze i braki w sferze potrzeb społecznych, trafnie sygnalizujące problemy społeczne, innowatorzy w tych obszarach. Pytaniem jest czy organizacje nie stracą tych właściwości i nadal będą działać wyprzedzająco czy może wpadną w dryf i ograniczą się wyłącznie do odpowiadania na stwarzane im warunki do działania?

Niemniej ważnym zagadnieniem jest transformacja samego sektora. Czy dokonujące się zmiany zwiększą stopień jego specjalizacji, profesjonalizacji, biurokratyzacji, a nawet oligarchizacji czy też zaowocują żywiołowym powstawaniem i działaniem niewielkich, społecznikowskich organizacji zajmujących się sprawami ważnymi dla ograniczonego grona odbiorców? Będą sprzyjać czy blokować działanie ruchów społecznych?

Lista powyższych wyzwań nie jest ani wyczerpująca, ani być może nie obejmuje najważniejszych z nich, to raczej kilka skojarzeń kiedy myślę o sektorze pozarządowym w perspektywie następnego ćwierćwiecza. Z pewnością będzie zupełnie inny od tego, który znamy obecnie. Tak różny, jak różne będą nasze wnuki od nas. Pytanie: ile zależy od organizacji działających tu i teraz?

***

Ryszard Skrzypiec - autor licznych prac badawczych, ekspertyz i raportów z zakresu aktywności obywatelskiej, Trzeciego sektora oraz funkcjonowania organizacji typu "watchdog". Współautor narzędzia do monitoringu systemu współpracy pomiędzy samorządem terytorialnym a organizacjami pozarządowymi oraz metodologii "Mapy aktywności lokalnej". Członek organizacji naukowych: Polskiego Towarzystwa Socjologicznego i International Society for Third Sector Research. Autor długiej listy tekstów o charakterze dziennikarskim, informacyjnym. Redaktor specjalistycznych czasopism.


Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna (ngo.pl)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 2 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • poniżej odpowiedź ~pomocna dłoń 07.01.2013, 02:20 www.db.org.pl ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • społeczeństwo obywatelskie