Przejdź do treści głównej

Wymieniaj się, zamiast kupować

autor(ka): Marek Władyka
2012-09-03, 13:03
archiwalne
Spotkanie inicjatorów serwisu Wymiennik, fot. Wymiennik
W dobie kryzysu modne robią się hasła alternatywnej ekonomii. Do nich odwołują się twórcy społecznościowego serwisu wymiany „Wymiennik”, który jesienią ruszy w Warszawie. To partnerska platforma międzynarodowej sieci Community Exchange System, która zamiast „handlu” proponuje „wymianę”.

– Dla mnie to naturalne, że ludzie, którzy z powodu sztucznego niedoboru pieniędzy na rynku są pozbawieni możliwości dokonywania zwykłych transakcji, szukają alternatyw. Znajdują ją właśnie w systemach kredytów wzajemnych, takich jak Wymiennik, komplementarnych walutach czy bankach czasu. To działa. Systemy wymiany nie są projektami ideologów, wynikają po prostu z potrzeby, są praktycznym rozwiązaniem w czasach kryzysu gospodarczego – wyjaśnia Michał Augustyn, współtwórca Wymiennika.

Model działania jest już znany w świecie. Na stronie głównej serwisu Community Exchange System (ces.org.za) – do którego odsyła Michał Augustyn – opublikowane są statystyki pokazujące liczbę partnerskich grup wymiany działających w 50 krajach. Bardzo dużo jest ich w Australii, Finlandii, Nowej Zelandii, RPA i Stanach Zjednoczonych. Najwięcej jednak aktywnych grup jest w objętej kryzysem Hiszpanii – aż 85. Z kolei serwis biznesowy „Gazety Wyborczej” – za „Washington Post” – pisze o 325 bankach czasu i alternatywnych systemach walutowych działających w Hiszpanii, w które zaangażowanych jest kilkadziesiąt tysięcy osób.

Na liście jest również Polska, w której CES ma dwóch partnerów – Wrocławski Rynek Obiegu Niezależnego (link w CES prowadzi do openstreetmap.org – mapy świata, którą internauci mogą współtworzyć) oraz właśnie Wymiennik. Społecznościowy System Wymiany.

Jak działa serwis?

Czas przyjrzeć się zasadom działania. – Użytkownik loguje się do systemu i sprawdza oferty w katalogu albo za pomocą wyszukiwarki. Jeśli znajdzie coś dla siebie, to kontaktuje się z osobą, która oferuje usługę, spotykają się i dochodzi do wymiany. Osoba oferująca usługę lub produkt zapisuje ten fakt w systemie, dodając do swojego konta ustaloną z nabywcą liczbę punktów, któremu taka sama liczba jest odejmowana z puli, więc bilans wynosi zero – tłumaczy Michał Augustyn.

Walutą w systemie mają być punkty, czyli „alterki”. Jaką będą miały wartość? – Nasza „alterka” będzie warta mniej więcej tyle co złotówka. Wartość usługi będzie do negocjacji między stronami wymiany, trochę jak na bazarze.

Rodzi się pytanie, po co tworzyć alternatywną walutę. W przypadku zjawiska couchsurfingu można było liczyć na pozytywną bądź negatywną opinię. To wystarczyło za ocenę wartości „usługi”. – Różnica polega jednak na tym, że w Wymienniku każda wymiana jest rejestrowana i to służy zachowaniu równowagi między braniem i dawaniem. Zbiera się punkty dodatnie i ujemne. Ujemne oznaczają zobowiązania wobec społeczności, a punkty dodatnie zobowiązania społeczności wobec użytkownika/użytkowniczki. Określamy limity tych punktów, żeby nie dopuścić do sytuacji, w której jedna osoba tylko bierze, a druga tylko daje. To psuje system – uważa Michał Augustyn.

Użytkownik będzie miał do dyspozycji wyszukiwarkę w postaci mapy, na której będzie można sprawdzić usługi oferowane w okolicy. – To inicjatywa bardzo inkluzywna. Nie wykluczamy też osób, które nie mają dostępu do internetu. Koordynatorzy lokalni będą zajmowali się zapisywaniem w systemie wymian w imieniu osób, które nie korzystają z sieci – wyjaśnia Michał Augustyn.

W serwisie Wymiennik obowiązywać będzie jeszcze jedna ważna zasada. – Za każdą dokonaną wymianę będzie pobierana określona ilość punktów i zapisywana na koncie systemu. Punkty z tej puli będą przeznaczane zostanie na utrzymanie i promocję systemu. Jeżeli zaistnieje np. potrzeba wydrukowania ulotki, a w serwisie będzie taka oferta, to korzystając z tych punktów, administrator będzie mógł to u kogoś zrealizować. Są też oczywiste zasady, np. że to, co pojawia się w serwisie, nie jest sprzeczne z polskim prawem – podkreśla Michał Augustyn.

Idea Wymiennika wydaje się wysoce niekomercyjna. Czy ewentualna popularność systemu w Polsce nie skusi twórców do komercjalizacji? – Uważam, że sama możliwość dokonywania wymiany bez użycia pieniędzy jest wartością. I zamierzam z niej korzystać. Dotychczasowe próby upowszechnienia takiego systemu nie powiodły się, dlatego – bogatszy o doświadczenia poprzedników, z którymi mam kontakt – postanowiłem stworzyć alternatywę od podstaw. W pewnym sensie robię to we własnym interesie. Nie widzę potrzeby łączenia Wymiennika z konwencjonalną ekonomią. Dążymy do tego, żeby nasz projekt stał się funkcjonalną i wygodną alternatywą dla pieniędzy, która nie potrzebuje zewnętrznego wsparcia – przyznaje Michał Augustyn.

A podatki?

Serwisy stworzone według modelu CES umożliwiają zarejestrowanie się jako: grupa, organizacja, a nawet firma. Bezpieniężnymi wymianami usług może w końcu zainteresować się fiskus. Co wtedy? – Włączenie wymian dokonywanych w ramach systemu w normalną księgowość jest problematyczne. W tej chwila jest to sfera niedookreślona prawnie. Nie wiemy, czy w pewnym momencie pojawi się na horyzoncie urząd skarbowy. Kwestie zobowiązań podatkowych w systemach wymiany pojawiły się po tym, jak katowicka izba skarbowa zażądała od uczestników opolskiego banku czasu uiszczenia podatku za "nieodpłatne świadczenia". Próba opodatkowania sąsiedzkich przysług wzbudziła powszechny sprzeciw. W odpowiedzi na interpelację jednego z posłów, Minister Finansów orzekł, że wymiana sąsiedzka nie podlega opodatkowaniu – i tego na razie się trzymamy – mówi współtwórca Wymiennika.

Kim są założyciele?

W powstawanie serwisu zaangażowanych jest na stałe 12 osób. – Są wśród nas są ludzie z różnych dziedzin, artyści, prawnicy, również osoby bezrobotne. Jestem również członkiem nieformalnej Warszawskiej Kooperatywy Spożywczej, która działa od dwóch i pół roku – zdradza Michał Augustyn.

Choć do oficjalnego startu pozostały jeszcze tygodnie, spływają już pierwsze oferty. – Na liście mailingowej jest już ponad 100 osób, codziennie zgłaszają się nowe. Zdecydowana większość mieszka w Warszawie. Wstępne listy potrzeb i ofert już powstają i, co ważne, pokrywają się, więc jest potencjał do wymiany. Wygląda to ciekawie i obiecująco – przyznaje Michał Augustyn.

Czy w ofertach da się zauważyć jakąś tendencję? – Jest sporo ofert tłumaczeń, nauki języków obcych, opieki nad dzieckiem, sprzątania, usług specjalistycznych, ale mamy również osoby oferujące warzywa, chleb, ubrania, a nawet kosmetyki. Myślę, że z czasem możemy stać się poważną alternatywą dla konwencjonalnej ekonomii opartej na wymianie pieniężnej – mówi Michał Augustyn.

Walczył z apartheidem, założył CES

Twórcą Community Exchange System jest Tim Jenkin – to aktywista z Republiki Południowej Afryki, który kiedyś walczył z apartheidem, później wyemigrował do Londynu, następnie wrócił do RPA i założył w Kapsztadzie społecznościowy system wymiany. – System informatyczny udostępnia wszystkim zainteresowanym za darmo – zaznacza Michał Augustyn. – System mnie zainteresował, bo umożliwia wymianę ponadnarodową. Nowatorskie jest to, że grupy z różnych krajów mogą dokonywać wymiany między sobą.

Wymiennik. Społecznościowy System Wymiany na Facebooku


Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 23 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • uwagi do modelu ~Czarniecki Wojciech 09.09.2012, 05:59 Brak synchronizacji wymiany w czasie powoduje nieświadome kredytowanie jednych przez drugich. Dlatego przyjęcie pewnego okresu np .tydzień dla bilansu zaproponowanego w moim rozwiązaniu opisanym w http://www.dystrybucjonizm.pl/obrot-bezgotowkowy/ oddziela wymianę od kredytowania tj.: wywiązywanie się z zobowiązania w oresie dłuższym od tygodnia byłoby już kredytem odpowiednio oprocentowanym. Mam to rozwiązane na modelu bardziej rozbudowanym ale nie chcę zanudzać czytelników blogu analitycznym dzieleniem włosa na cztery. Pozdrawiam Wojciech Czarniecki ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • inicjatywy oddolne
  • konsumenci
  • nowe technologie