Przejdź do treści głównej

Dyskryminacja nie może się obronić

autor(ka): Aleksander Smolar
2004-09-27, 12:30
archiwalne
Aleksander Smolar
Problem statusu kobiet w nowoczesnym społeczeństwie jest jednym z podstawowych kryteriów poziomu ucywilizowana danego społeczeństwa. Jest tak zarówno ze względu na tak podstawowe wartości jak równość, jak i ze względów bardzo pragmatycznych. Brak równości to utrata w skali globalnej pokaźnej ilości woli, energii, wiedzy, inteligencji. Utraty również specyficznych cech, które są utożsamiane z kobiecością i których publiczna obecność jest dla każdego społeczeństwa ważna. Dyskryminacja w trzecim sektorze nie może w żadnym razie się obronić, jest większym jeszcze niż gdzie indziej skandalem i samo postawienie problemu zawiera odpowiedź co do sposobów jego rozwiązania. Ważną też jest rzeczą, aby kobiety aktywnie w tej sprawie występowały – pisze Aleksander Smolar, szef Fundacji im. Stefana Batorego.

Jak ważna jest równość płci można pokazać na skrajnym przykładzie społeczeństw, w których są one poddane najsilniejszej dyskryminacji. Chodzi o kraje rygorystycznego islamu. Ronald Inglehardt wraz z grupą wybitnych badaczy wartości w różnych krajach i cywilizacjach doszedł na podstawie badań porównawczych do wniosku, że jeżeli istnieje "konflikt cywilizacji", to nie dotyczy on na przykład wolności czy demokracji - bowiem tu islamskie społeczeństwa okazywały nie niższy poziom aspiracji niż społeczeństwa liberalno-demokratyczne. Największe różnice występowały w sprawach obyczajowych, w kwestii stosunku wobec kobiety. Nietrudno w tym widzieć jedno ze źródeł zapóźnienia gospodarczego i, szerzej, cywilizacyjnego tych krajów.

Przyjdźmy do problemów sektora pozarządowego. Z dużym zaskoczeniem przeczytałem dane statystyczne o wielkiej rozbieżności miedzy ilością kobiet zaangażowanych w tym sektorze a ich procentowym udziałem w zarządach organizacji pozarządowych [badania Stowarzyszenia Klon-Jawor z 2002 roku: w 66 procentach zarządów trzeciego sektora zasiadają wyłącznie lub w większości mężczyźni; wyłącznie męskich zarządów jest w sektorze 28 procent, wyłącznie kobiecych 4,5 procenta - przyp. red.]. Na pewno nie można tego uznać za sytuację zadowalającą, ani normalną. Po pierwsze - potrzebna jest diagnoza. Dlaczego tak jest w sektorze, w którym tendencje dyskryminacyjne powinny być z natury rzeczy (choćby ze względu na ich rolę w obronie praw, wielkiej roli w działaniach sektora na rzecz aktywnej pomocy chorym, biednym, dyskryminowanym etc., gdzie kobiety są zawsze bardzo silnie obecne) znacznie słabsze niż na przykład w polityce, przedsiębiorstwach czy administracji. Potrzebna jest ponadto refleksja nad środkami zaradczymi.

Nie jestem zwolennikiem systemu kwot, który by z góry gwarantował określony procent miejsc w zarządach dla kobiet. W ogóle uważam, że wymuszanie poprzez regulacje prawne czy administracyjne zmian, gdy chodzi o głębokie zjawiska kulturowe, może mieć poważne negatywne konsekwencje. Szczególnie w sektorze, którego istnienie i dobre funkcjonowanie opiera się na zaufaniu, uczuciu bliskości, poczuciu wspólnej misji. Ważna jednak już jest publiczna na ten temat debata. Dyskryminacja w tym sektorze nie może w żadnym razie się obronić, jest większym jeszcze niż gdzie indziej skandalem i samo postawienie problemu zawiera odpowiedź co do sposobów jego rozwiązania. Czyli trzeba stworzyć warunki dla równości. Ważną też jest rzeczą, aby kobiety aktywnie w tej sprawie występowały. Częścią bowiem problemu, jak myślę, jest bierność, czy brak aspiracji wielu utalentowanych kobiet do zajmowania przywódczych i kierowniczych pozycji.

*****************************
Aleksander Smolar (ur. 1940) - publicysta, politolog; studiował socjologię i ekonomię na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1971 - 1989 na emigracji politycznej we Włoszech, Wielkiej Brytanii i we Francji. W 1974 roku założyciel i od 1990 roku redaktor naczelny kwartalnika politycznego "Aneks". W latach 1989 - 1990 doradca ds. politycznych premiera Tadeusza Mazowieckiego, a w latach 1992 - 1993 doradca ds. polityki zagranicznej premier Hanny Suchockiej; od 1990 roku Prezes Zarządu Fundacji im. Stefana Batorego. Pracownik naukowy francuskiego Krajowego Centrum Badań Naukowych (CNRS). Członek Rady Politycznej Unii Wolności. Opublikował m.in. Władza i przywileje (1984), Le role des groupes d'opposition la veille de la democratisation en Pologne et en Hongrie (red. z Peterem Kende, 1989), La Grande Secousse. l'Europe de l'Est 1989-1990 (red. z Peterem Kende, 1991), Globalization, Power and Democracy (red. z Markiem Plattnerem, 2000).


LOGO

Miejsce: Warszawa
Data wydarzenia: 2004-09-13
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • pomoc społeczna ~Andrzej 04.07.2005, 03:09 pomoc społeczna wspiera lepiej ludzi pijących alkohol, niż uczciwych niepełnosprawnych, biednych, za co są rozliczani co do grosika. Czy to jest fair wstosunku do osób uczciwych? Chyba raczej jesteśmy pokrzywdzeni ODPOWIEDZ
  • dyskryminacje ~Andrzej 20.05.2005, 06:28 bywają takie momenty że niepełnosprawni są dyskryminowani, a co dopiero mówić o kobietach, cóż takie czasy, chcieliśmy Unii, to więc ją mamy ODPOWIEDZ
  • praca w zpchr ~Andrzej 26.02.2005, 07:53 jestem rencistą z 3 grupą, obecnie trochę dorabiam, ale bez umowy, nawet nie wiem czy otrzymam jakieś wynagrodzenie, pracuję już chyba około miesiąca, niestety tylko bietnicą to się wszystko kończy na temat umowy, próbowalem się skontaktować z Inspekcją Pracy, ale niestety listownie to trochę chyba potrwa, osobiście to chyba nie za bardzo wiem do kogo to należy się zgłosić, ponieważ otrzymałem sygnal, że nie każda osoba w Inspekcji Pracy jest kompetentna w tych sprawach, chodzi o prawa jakie mi przysługują w wyniku nie otrzmania umowy o pracę, a może ktoś tu na forum pomoże mi w tej ciężkiej sytuacji, bo sam nie wiem co mam z tym przypadkiem robić, trochę się obawiam co mnie jeszcze czeka, gdy zanim zrezygnuję z tej roboty, może nagle umowę otrzymam, ale aż tyle czasu? ODPOWIEDZ
  • dyskryminacja osób ~Andrzej 03.01.2005, 02:19 skoro mamy kłopoty z dyskryminacją osób to dlaczego takie są kłopoty ze zdobyciem pracy, nie tylko wśród kobiet, ale również mężczyzn, a tym bardziej to tyczy się niepełnosprawnych, a do tego macza w tym palce PFRON, gdzie tu jest jakaś sprawiedliwość, całkowicie niepełnosprawny do roboty, a częściowo niezdolny do roboty siedzi w domu, gdzie tu jest jakaś logika ODPOWIEDZ
  • Dyskryminacja broni się doskonale ~Szczepan Hołyszewski 12.12.2004, 04:14 Dyskryminacja broni się doskonale: - sądy rodzinne pozbawiają dzieci ojców - mężczyźni dostają cięższe wyroki za te same przestępstwa - mężczyźni są zmuszani do służby wojskowej - mężczyźni żyją o siedem lat krócej, ale o pięć lat później idą na emeryturę - 24 z 25 najbardziej niebezpiecznych i wyniszczających zdrowotnie zawodów to zawody typowo męskie - mężczyźni częściej umierają na dziesięć najbardziej śmiertelnych chorób dotykających obie płcie, ale w mediach wciąż słyszymy tylko o zdrowiu kobiet - tyle samo ludzi umiera na raka prostaty, co na raka piersi, ale na badania nad rakiem piersi przeznacza się kilkakrotnie większe fundusze - mężczyźni czterokrotnie częściej popełniają samobójstwa - przemoc wobec mężczyzn ISTNIEJE i nie jest marginalna: http://www.csulb.edu/~mfiebert/assault.htm http://www.cbos.com.pl/SPISKOM.POL/2003/K_156_03.PDF Powyższe fakty POWINNY wystarczyć, by pojęcie dyskryminacji mężczyzn funkcjonowało w powszechnej świadomości na równi z pojęciem dyskryminacji kobiet. Tak się jednak nie dzieje, a wasz portal niestety pogłębia ten problem poprzez ignorowanie kwestii statusu mężczyzn. Przemianujcie się na rowniejszosc.kobiet.ngo.pl. ODPOWIEDZ
  • dyskryminacja osób niepełnosprawnych ~andrzej 24.11.2004, 06:42 w wielu zpchr nie nadaje sie jako zakłady stworzone dla osób niepełnosprawnych, częst rencśi muszą pracować w ciężkich warunkach, już nie poruszając tego że za marne pieniądze, ale życie rencisty w zpchr nie jest łatwe, pracowalem ostatnio w zpchr i uważam że po tych zakładach dostałem jeszcse większego kalectwa niż miałem, mam straszną skoliozę kregosłupa, nie wolno mi ciężko pracować, po za tym jestem na rencie z powodu stresów, obecnie w zakładach jest bardzo stresująca praca, pracownik nie wie co z dnia na dzień może go czekać, w wielu wypadkach nie otrzymuje pieniędzy zarobionych, nie otrzymuje stałem umowy o pracę, często w takich okolicznościach pracuje maxymalnie 2 tygodnie, nie można co liczyć na większe umowy, gdyż dziś pracodawcy mają tak dobrze że niepelnosprawni są tak wykorzystywani, że często zmuszani są do nadmiernego wysiłku ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Feminizm!!! ~Arkadius Jaros 11.10.2004, 06:26 Witam .. Tak się składa, że przegladałem zawartośc tego portalu i jush od kilkunastu minut próbuje sobie wyobraziź jego temat przewodni i coś mi to nie wychodzi ... :-/ Może to strona inteligencji katolickiej, a może młodzieżówka partii Romana Giertyca ze swoim kompanem ks. Rydzykiem?? Wracając do równouprawnienia kobiet, chciałbym nadmienić, iż niewątpliwie płeć słaba jest gorzej traktowana niźli mężczyźni. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest od wieków przyjęty stereotyp tzw. "kury domowej", która nie widzi światła dziennego(wyłaczając droge z pracy do domu. Owa kura nie ma czasu na nic więcej, a raczej nie pozwalają jej korzystać z życia, czerpać przyjemnośc z różnych rozrywek, czy też rozwijać się zawodowo i intelektualnie. Cóż, tak już przyjęło się również w naszym kraju. Na przyszłość pozostaje mi tylko życzyć dużo zdrowia, silnych argumentów i szczęścia wszystkim kobietom, które podejmują walkę z wiatrakami (mężczyznami) o równouprawnienie... Jedynym sposobem na samców może okazać się znana bomba z filmu "Seksmisja", która ich raz na zawsze wybije ... Wtedy kobietom pozostanie osiedlenie się pod ziemią... ale mówi się: "albo rybka, albo akwarium" Gorąco pozdrawiam i z góry przepraszam za niespójność i pogubienie się w wątkach=) Korzystając z okazji, chciałbym poprosić o kontakt Pana Jazoona z serwisu Sympatia.pl Pozdrawiam gorąco i czekam na komentarze . ODPOWIEDZ
  • Kobiety na Traktory! ~ 01.10.2004, 01:48 ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Kobiety do Zarządów! ~Marcin Dadel 30.09.2004, 07:55 Trudno mi zinterpretować wyniki badań. Gdyby zapytać tych, którzy znają sektor - pewnie w eiększości powiedzieliby, że jest sfeminizowany. Armia osób, które pracują w sektorze to kobiety. Jednak - jak się okazuje - zarządzają nimi w większości mężczyźni. Może to być jednak wrażenie mylne. Znam wiele organizacji, w któych często Zarządy mają funkcję "ozdobną". Kluczowe rolę odgrywają pracujące na codzień zespoły. Może facetów do Zarządu ciągnie magia tytułu - "Panie Prezesie"? Choć trafne zdaje się też podejrzenie, iż wiele kobiet nie ma aspiracji do "rządzenia" - wolą wykonywać swoją codzienną pracę. Znam conajmniej dwie organizacje - duże i ogólnopolskie - w których przytłaczjącą większość w Zarządzie ma płeć męska (w jednej jest jedna kobieta, w drugiej żadnej). To nie dlatego, że kobiety w tych organizacjach się nie nadają, że ich nie wybrano - nie miały ochoty lub odwagi wziąc udziału w wyborach. I tak okazuje się, że w sektorze - charakterystycznie wrażliwym na prawa człowieka, dyskryminację - ważnym czynnikiem stawać się może kulturowe uwarunkowanie. Znamy "standardowe role społeczne" - i podświadomie je wypełniamy. Może warto zatem zawołać - zacznijmy działać świadomie - Kobiety do Zarządów! ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • kobiety
  • tradycja