Przejdź do treści głównej

Uwolnić potęgę crowdfundingu [wywiad]

autor(ka): Magda Dobranowska-Wittels
2012-05-14, 03:10
archiwalne
Karol Król - Polskie Towarzystwo Crowdfundingu
– Decyzję o wsparciu powinien podejmować właściciel kapitału. Mam pieniądze, chcę je komuś dać, to daję. I biorę odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje – ngo.pl rozmawia z Karolem Królem, członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu (PTC).

– Po co powstało Polskie Towarzystwo Crowdfundingu? Czy potrzeba aż osobnej organizacji zajmującej się przecież tylko jednym z wielu sposobów zbierania pieniędzy na działalność społeczną?

Karol Król: – Sposobów pozyskiwania kapitału na polskim rynku jest wiele, podobnie jak samych środków finansowych. Mimo to, nie każdy typ projektu i nie każdy pomysłodawca mają dostęp do tych środków. Finansowanie społecznościowe zmienia dotychczasowe modele finansowania przedsięwzięć biznesowych i społecznych. PTC powstało, żeby wymiana kapitału była łatwiejsza, a w niektórych obszarach w ogóle możliwa.

Konotacja z crowdfundingiem, choć oczywiście słuszna, nie zmienia faktu, że projekt ustawy ma uwolnić kapitał, który w tej chwili nie płynie do inicjatorów przedsięwzięć.

– Co to znaczy, że wymiana kapitału ma być łatwiejsza? Pozbawiona kontroli?

K.K.: – Nie, pozbawiona administracyjnej reglamentacji i zakazów. Ustawa o zbiórkach publicznych i regulacje rynku kapitałowego sprawiają, że nie każdy może prosić o wsparcie projektu.

Decyzję o wsparciu powinien podejmować właściciel kapitału. Mam pieniądze, chcę je komuś dać, to daję. I biorę odpowiedzialność za ewentualne konsekwencje. Obecnie na zbiórkę publiczną w sieci zgodę wydaje Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, a oferowanie udziałów w projekcie przez internet kończy się co najmniej długimi wyjaśnieniami przed Komisją Nadzoru Finansowego. A te pieniądze są: na kontach, pod poduszkami, w skarpetach milionów Polaków. Oni mogą być zainteresowani wspieraniem i współuczestnictwem w ciekawych projektach... A nie mogą.

Mówicie, że wymiana kapitału w Polsce w formie crowdfundingu jest niemożliwa. A przecież działa np. serwis polakpotrafi.pl?

K.K.: – Ona nie jest niemożliwa, ale trudna. Pieniądze są potrzebne każdemu: nauce, kulturze, biznesowi. A za pośrednictwem polakpotrafi.pl zebrano w dwa lata kilkadziesiąt tysięcy złotych, czyli właściwie nic. Chcemy wspólnie wypracować rozwiązania, które umożliwią każdemu ubiegać się o środki.

– Może te kilkadziesiąt tysięcy złotych to kwestia zbyt małej popularności tego typu działań w Polsce? Albo małej zasobności portfeli Polaków? Były może jakieś badania, które by pokazywały, czy Polacy w ogóle są zainteresowani wspieraniem różnych inicjatyw w ten sposób? Nie od dziś wiadomo, że z filantropią u nas krucho...

K.K.: – Bariery mentalne istnieją i będą zawsze. Nie można mówić o finansowaniu społecznościowym przez pryzmat jednego, małego portalu, który sam decyduje o tym, jakie projekty dopuszcza i przestrzega wąskich ram prawnych, w których się porusza. Nikt się nie martwi zasobnością portfeli, brakiem zaufania i innymi negatywami. PTC założyli reprezentanci nie tylko biznesu, a przede wszystkim organizacji społecznych. Mamy znakomite grono, które się tego domaga.

– Dlaczego uważacie, że potrzebna jest osobna ustawa dotycząca finansowania społecznościowego? Może wystarczy zmienić ustawę o zbiórkach publicznych? Organizacje pozarządowe pracują nad projektem nowej ustawy o zbiórkach publicznych, która miałaby dotyczyć jedynie datków i darów rzeczowych pozyskiwanych w przestrzeni publicznej, czyli rodzaju kwest ulicznych. Crowdfunding byłby wówczas wyłączony spod tych przepisów. Czy to nie wystarczy?

K.K.: Zbiórka publiczna jest tylko jedną prawną formą finansowania społecznościowego. Nie przewiduje świadczenia zwrotnego, a crowdfunding na całym świecie bazuje właśnie na tym. W zamian za wsparcie finansowe mogę otrzymać unikalny bonus, produkt, lub stać się mini aniołem biznesu. To jest potęga crowdfundingu!

Ludzie wydają pieniądze sercem, ale są do tego bardziej skłonni, gdy otrzymają coś w zamian. A zbiórki publiczne są tylko fragmentem prawnej bariery finansowania projektów przez społeczności wirtualne.

– Wiem, że taka ustawa powstała w USA. Czy na niej chcecie się wzorować? Jakie zagadnienia powinny być w niej regulowane?

K.K.: – W USA otoczenie prawne jest zupełnie inne: łatwiej jest zbierać środki w zamian za produkt, czy usługę. Na samej platformie kickstarter.com w 2011 roku w ten sposób przekazano pomysłodawcom ponad 99 milionów dolarów. Crowdfund Act, podpisany przez prezydenta Obamę, umożliwia finansowanie małego biznesu przez nieograniczoną liczbę inwestorów do kwoty 1 miliona dolarów, bez konieczności przeprowadzania oferty publicznej. Jest to zatem uzupełnienie dostępu do tego źródła kapitału.

W Polsce brakuje kompleksowej regulacji w tym zakresie i uzupełnienia istniejących możliwości. Tłumaczymy obecnie Crowdfund Act na język polski, ale nie jest to wyznacznik dla prac nad ustawą. Ustawa musi stworzyć środowisko do fundraisingu dla różnych zainteresowanych – osób prywatnych, przedsiębiorców, społeczników czy organizacji społecznych. Powinna określać ramy, a nie zakazywać i reglamentować. Niezbędne są mechanizmy ochrony inwestorów, zapewnienia transparentności i wiarygodności.

– Czy w innych państwach (np. w Europie), w których rozwijają się platformy crowdfundingowe, istnieją osobne przepisy regulujące ich działalność?

K.K.: – Nie, USA to pierwszy kraj, który bezpośrednio podjął temat regulacji finansowania społecznościowego o charakterze udziałowym. Takie inicjatywy są podejmowane lokalnie, a także na arenie międzynarodowej, m.in. w ramach European Crowdfunding Platform. Być może, tak jak w przypadku Konstytucji, to właśnie Polska będzie drugim krajem po Stanach z uregulowaną kwestią dostępu do kapitału dla małych przedsięwzięć.

– Czyli wszędzie indziej to się mieści jakoś w ich dotychczasowych uregulowaniach prawnych?

K.K.: – Nie, wszyscy kombinują, z lepszym lub gorszym skutkiem. Dlatego najszybciej rozwija się finansowanie społecznościowe o charakterze nieudziałowym – jest prostsze od strony prawnej. Czasem traktowane jest jako konkurs, czasem jako sprzedaż, czasem jako zakupy grupowe. Interfejs jest wszędzie taki sam, ale różnie nazywa się to przed kontrolerami skarbowymi. Lepszym jednak rozwiązaniem jest określenie, jak powinno się takie zbiórki prowadzić. Wtedy jest możliwość kontroli, nadzoru, czy analizy. Unikniemy tej prawnej samowolki...

– W odpowiedzi na interpelację posła Przemysława Wiplera przedstawiciele Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji poinformowali m.in., że tematyka finansowania społecznościowego jest w orbicie ich zainteresowań (przynajmniej teoretycznie), a w wyniku Kongresu Wolności w Internecie miały powstać grupy warsztatowe, zajmujące się także tym tematem. Czy zamierzacie współpracować z Ministerstwem? Czy może już się coś w tej sprawie dzieje?

K.K.: Oczywiście, że tak. Współpraca wszystkich interesariuszy jest niezbędna, pracowników administracji wręcz zachęcamy do dyskusji na ten temat. Na razie jednak są to raczej zaproszenia i deklaracje, nie ma konkretów. Dlatego zbieramy masę krytyczną i 31 maja 2012 r. w Warszawie organizujemy konferencję, na której określimy dalsze kroki, w tym min. kierunki prac nad ustawą. Z drugiej strony bez lobbingu społecznego temat crowdfundingu zostanie zapomniany, więc chcemy urzędnikom i politykom zaproponować rozwiązania i dyskutować o konkretnych propozycjach.

– Gdzie można znaleźć informacje o konferencji, gdyby ktoś chciał wziąć w niej udział?

K.K.: – Na portalu crowdfunding.pl oraz stronie PTC: stowarzyszenie.crowdfunding.pl, gdzie znajduje się też formularz rejestracji. Zgłosiło się już kilkadziesiąt osób i organizacji, a dopiero w przyszłym tygodniu roześlemy zaproszenia do potencjalnych zainteresowanych. Zachęcam też do dołączania do stowarzyszenia, formularz dostępny jest na stronie internetowej.

 

Karol Król – inwestor i doradca start-upów, redaktor naczelny portalu crowdfunding.pl i Członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Crowdfundingu.


Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 6 2

Skomentuj

KOMENTARZE

  • Crowdfunding udziałowy ~founder 29.09.2013, 10:22 crowdfunding udziałowy jest możliwy w Polsce, finansowanie projektów biznesowych - kapitał za udziały w spółce z o. o. - na dedykowanej platformie tylko dla projektów udziałowych - www.crowdangels.pl ODPOWIEDZ
  • I super! ~Wojtek 14.05.2012, 04:13 Nareszcie, serdecznie kibicuję tej inicjatywie! ODPOWIEDZ
  • Rozwija się ~Przemek 14.05.2012, 10:46 Gratuluje, w dobrą stronę to idzie :) ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • prawo
  • współpraca z administracją