DZIŚ

Światowy Dzień KosmosuŚwiatowy Dzień Różnorodności Kulturowej

CZY WIESZ, ŻE

Ponad 80% gmin zleciło NGOs realizację zadań publicznych, przeznaczając na to łącznie ok. 1mld 200 mln zł (2009 r.).

Mechanizm Norweski: programy zamiast priorytetów

Znane są już założenia nowej edycji Mechanizmu Norweskiego. – Będzie 17 programów, szybsza procedura i mniej biurokracji – zapowiada Małgorzata Wierzbicka, dyrektor Departamentu Programów Pomocowych i Pomocy Technicznej Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Na lata 2009–2014 Polska otrzyma 578 mln euro.

fot. http://www.sxc.hu/photo/1026732

– Nowa perspektywa Mechanizmu Norweskiego będzie się opierała na tzw. podejściu programowym. Na czym ono polega i skąd się wziął ten pomysł?

Małgorzata Wierzbicka: – Ustanowiliśmy 17 programów. Z Memorandum wynika, że jest ich 18, ale jeden program – Fundusz Stypendialny – jest finansowany z dwóch źródeł. Pomysł wziął się z kwestii czysto technicznych. W poprzedniej edycji funduszy norweskich jedynie Fundusz dla Organizacji Pozarządowych był w formie programu, granty rozdawano w kraju. W przypadku priorytetów wszystkie projekty wysyłano do Brukseli, do biura państw darczyńców. To było ponad 400 projektów, horrendalna praca. Ustanowienie programów nieco ułatwi całą procedurę. Muszę powiedzieć, że to jest nasz mały sukces, ponieważ to my przeforsowaliśmy takie rozwiązanie. Dla nas, dla Polski, jest ono korzystne. Państwa takie jak Estonia, Łotwa, Litwa nie były z tego zbyt zadowolone.

– Dlaczego?

– Ponieważ mają mało alokacji. Łatwej im było przesyłać projekty, niż budować program. Z technicznego punktu widzenia korzyść jest obopólna: administracji jest łatwiej tym zarządzać, ale beneficjenci też na tym skorzystają – szybciej dostaną informacje o ocenie wniosku. Poprzednio, w przypadku projektów indywidualnych, ta ocena trwała prawie rok.

– Skąd wzięło się 17 programów?

– Strona darczyńców przygotowała listę 32 priorytetów. Każdy priorytet miał odpowiadać jednemu programowi. My mieliśmy wybrać i zawnioskować o te, które są dla nas istotne. Chcieliśmy, aby było ich trochę mniej, ale się nie udało. Zdecydowana większość programów tematycznie jest kontynuacją priorytetów. Nowy, duży temat związany jest z CCS, czyli wychwytywaniem i magazynowaniem CO2. W tym przypadku program obejmuje jeden projekt inwestycyjny. Inne nowe programy to wsparcie działań związanych z walką z przemocą w rodzinie, a także wsparcie służby więziennej. Wydzielony został także program dotyczący wzmocnienia wymiaru sprawiedliwości. W poprzednim okresie ten temat mieścił się w priorytecie związanym z Schengen. Nie ma już jako takiego programu wspierającego Schengen – zawęziliśmy kwestie zwalczania przestępczości transgranicznej i poszliśmy w stronę zwalczania handlu ludźmi.

– Na czym Państwo się opierali, podejmując decyzje o kontynuacji pewnych tematów lub wyborze nowych?

– To są tematy, które ciągle się przewijają i pieniądze są tam ciągle potrzebne. I środowisko, i kultura, i zdrowie. W ten sposób wypełniamy zapotrzebowanie.

– Program dla organizacji pozarządowych był konsultowany. Co wynikło z tych konsultacji?

– Sam program jeszcze nie był konsultowany, konsultowano wytyczne przygotowane przez stronę darczyńców. Ale te wytyczne przedstawiono wszystkim krajom. Nawiązaliśmy współpracę ze stroną pozarządową Rady Działalności Pożytku Publicznego i kilkoma organizacjami pozarządowymi, które odegrają zasadniczą rolę w stworzeniu programu dla Polski, czyli zawężeniu istniejącego dokumentu i dostosowaniu go do polskich realiów. Gdy prace się zakończą, nastąpią konsultacje z całym środowiskiem.

– A czym się zakończyły konsultacje założeń? Czy polskie organizacje zgłaszały jakieś uwagi?

– Przyznam, że nie wiem, ponieważ ewentualne uwagi szły prosto do Brukseli. A oni nie analizowali, czy to były głosy z Polski, czy z innych państw. W każdym razie nie dostałam takiej statystyki.

– W nowej perspektywie strona darczyńców położyła nacisk na zacieśnianie współpracy dwustronnej. W poprzednim okresie programowania organizacje narzekały, że trudno jest nawiązać współpracę z partnerami norweskimi. Skąd wobec tego ten nacisk i czy będą instrumenty pomagające w nawiązywaniu tej współpracy?

– We wszystkich mechanizmach jest duży nacisk na współpracę dwustronną. Natomiast jeśli chodzi o pogram dla organizacji pozarządowych, posiadanie partnera norweskiego nie jest warunkiem obowiązkowym. Przynajmniej na dzisiaj nic o tym nie wiem. Tak jak w poprzedniej edycji jest to opcjonalne, chociaż oczywiście były dodatkowe punkty za to, że organizacja pozyskała partnera. Będą dwa programy, w których partner jest obowiązkowy: badawczy i współpracy kulturalnej. Ze strony polskiej administracji nie bardzo można liczyć na wsparcie polskich NGO-sów, ponieważ my też nie mamy kontaktów. Możemy tylko naciskać, prosić stronę norweską, żeby pomagała w poszukiwaniu partnerów. Ale trzeba też wziąć pod uwagę, że jesteśmy społeczeństwem 38-milionowym, Norwegia – 4-milionowym, a ma obsłużyć 15 krajów.

– To skąd w ogóle ten nacisk?

– Myślę, że dla Norwegów to kwestia bardziej polityczna. Oni bardzo chcą rozwijać współpracę bilateralną. Uważam, że powinniśmy to w mądry sposób wykorzystać: brać to, co jest dla nas dobre, ale nie tworzyć partnerstw na siłę. Na pewno Norwegia, jeśli chodzi o kwestie rozwijania społeczeństwa obywatelskiego, ma duże osiągnięcia. Myślę, że można się od nich sporo nauczyć. Pozostaje tylko problem nawiązania kontaktów. Będziemy starali się przekonać stronę norweską, że powinna w jakiś sposób pomagać w tym naszym organizacjom.

– Jeden z programów – Globalny fundusz na rzecz godnej pracy i dialogu trójstronnego – będzie wdrażany przez stronę norweską. Co to w praktyce oznacza i jak to będzie działać?

– Ten program będzie wdrażany przez norweską instytucję Innovation Norway. Został opracowany dla wszystkich krajów. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim, że cała komunikacja będzie się odbywać w języku angielskim: wnioski będą składane po angielsku, wysyłane bezpośrednio do Norwegii, do Innovation Norway, i tam oceniane. Umowa też będzie podpisywana z tą instytucją. Z jednej strony omijamy w ten sposób wszelkie niedogodności wymagane przepisami polskimi, ale z drugiej – mamy do czynienia z barierą językową, a także z utrudnionym dostępem do informacji, ponieważ program adresowany do 15 krajów obsługuje jedna instytucja. Dzieje się tak, ponieważ ani nie jesteśmy wskazani w sposób instytucjonalny, ani nie odgrywamy w nim żadnej roli. Nie wynika to stąd, że o to nie zadbaliśmy, tylko z narzuconej konstrukcji programu. Trudno coś negocjować w momencie, gdy ktoś daje pieniądze i stawia warunki.

– Beneficjentami docelowo są np. związki zawodowe?

– Tak, beneficjentami są organizacje wspierające i zrzeszające pracowników i pracodawców. Wszystkie, jakie są, także branżowe i regionalne. O to zabiegaliśmy, ponieważ początkowo miał to być program tylko dla związków ogólnokrajowych. Staraliśmy się włączyć nasze instytucje w konsultacje tego programu. Na ile to się udało, niech ocenią same organizacje. Dwa razy organizowaliśmy spotkania z Innovation Norway, które dawały okazje do konsultacji. A jak to będzie wyglądać w praktyce – zobaczymy. Powiem wprost: inne wymagania są stawiane instytucjom polskim, a inne – norweskim, jeśli chodzi o pełnienie funkcji operatora programu.

– Dlaczego Norwegowie zdecydowali się zostawić ten program u siebie?

– Trudno mi to komentować. Już na samym początku padła z ich strony propozycja, by program obsługiwała właśnie ta instytucja. Norwegowie konsultowali go u siebie i być może pojawiły się głosy, że potrzebne jest nawiązanie współpracy ze związkami zawodowymi i związkami pracodawców. W Norwegii jest bardzo dużo polskich pracowników, co wiąże się z kwestią związków zawodowych, ponieważ spora część z nich przebywa i pracuje tam legalnie. Dlatego taka współpraca między związkami zawodowymi jest wskazana. Często mamy do czynienia z wyjazdami całych grup zawodowych, na przykład nasz związek zawodowy pracowników branży budowlanej był tym bardzo zainteresowany. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. W tej chwili jest otwarty konkurs w tym programie, który będzie trwał do końca marca. Oczywiście pomagamy w nawiązaniu kontaktów, ale mamy ograniczone możliwości.

– A czy będziecie monitorować, ile wniosków z polskiej strony spłynie do Norwegów?

– Tak, chociaż to nie wynika z systemu, ale z naszego indywidualnego zaangażowania. Bo system raportowania całkowicie nas omija.

– Skoro jesteśmy przy raportowaniu i sprawozdawczości: niektóre organizacje pozarządowe w poprzednim okresie programowania narzekały na przerost sprawozdawczości, winą za to obarczając operatorów. Czy udało się wyeliminować te różne absurdy? Czy macie Państwo pomysł, jak na to reagować?

– Ten pierwszy program dużo nas nauczył. Jestem ciekawa, jak organizacje pozarządowe odbierają teraz fundusze szwajcarskie, ponieważ doświadczenia zebrane podczas wdrażania mechanizmu norweskiego staraliśmy się przenieść na fundusze szwajcarskie. Jeden konkurs już się odbył. Zobaczymy, czy udało się wyeliminować te niedogodności sprawozdawcze. Proszę jednak pamiętać, że operujemy w pewnych ramach. Za zbyt rozbudowaną sprawozdawczość wini się głównie polską administrację, ale to nie do końca tak. Jeżeli w wytycznych ze strony norweskiej jest napisane, że wszelkie wydatki muszą być poparte dowodami księgowymi i oni będą mnie z tego rozliczać, to co ja innego mogę zrobić? Muszę wymagać tego samego.

– Zgadza się, tylko że czasami idzie to za daleko. W przypadku opisywanym np. w portalu ngo.pl okazywało się, że sam opis do rachunku jest osobną stroną, którą trzeba wydrukować i poświadczyć.

– To są rzeczywiście absurdy i staramy się je wyeliminować. Choć nie zawsze winne są przepisy. Widzę, że w danej instytucji jedna osoba ma takie podejście, a druga – inne. I to naprawdę trudno opanować. Ja rozmawiam z szefem, on rozmawia z pracownikami, ale nie zawsze osiągamy taki efekt, jaki byśmy chcieli. W programie szwajcarskim bardzo się staraliśmy wyeliminować tego typu niedogodności, ale nie możemy odpowiadać za inne instytucje. My przyglądamy się zwłaszcza programowi skierowanemu do organizacji pozarządowych, ale doskonale wiem, że Władza Wdrażająca Projekty Europejskie ma osobne wymogi.

– Czy wiadomo już, kiedy zostanie ogłoszony konkurs na operatora Funduszu dla Organizacji Pozarządowych?

– Jeszcze nie. Chciałabym, aby to się stało do połowy roku. W tej chwili prowadzimy rozmowy z przedstawicielami organizacji pozarządowych. Otrzymaliśmy od nich propozycje harmonogramu działań, przekazaliśmy go stronie norweskiej i zobaczymy, co oni w tej sprawie powiedzą.

– Norwegowie byli zadowoleni z dotychczasowego wykorzystania ich funduszy?

– Tak, oni są bardzo pozytywnie nastawieni. Polska ma wiele plusów i jest wymieniana jako jeden z krajów najlepiej wykorzystujących te pieniądze. Z perspektywy mojej instytucji mogę powiedzieć, że nie wszystkie kraje są włączane we wszystkie etapy przygotowania programu. Polska zwykle zapraszana jest do konsultacji już na etapie przygotowywania różnego rodzaju regulacji, praktycznych rozwiązań. To spore osiągnięcie.

– Jakie to regulacje?

– Ogólne, dotyczące tego, w jaki sposób taki program powinien funkcjonować, ale i dotyczące sprawozdawczości, płatności, bazy danych. Na przykład nasz pracownik jest członkiem grupy prowadzonej przez Biuro Mechanizmów Finansowych, współpracującej z firmą, która przygotowuje bazę danych dla całych Mechanizmów Finansowych. Nasze doświadczenia i sugestie, co w tej bazie powinno się znaleźć, są uwzględniane.

– Czy organizacje będą mogły startować w konkurach ogłaszanych także w innych programach, nie tylko w tym dedykowanym im specjalnie?

– Tak.

– A czy już wiadomo, w których będą małe granty?

– Jeszcze nie widzieliśmy wszystkich programów. Na pewno jednak małe granty będą w programie dotyczącym środowiska, bioróżnorodności. W zasadzie cały program wymiany kulturalnej będzie skierowany do organizacji pozarządowych. Pewnie będzie też możliwa współpraca w zakresie walki z handlem ludźmi i w obszarze walki z przemocą w rodzinie. Część programów ma charakter inwestycyjny, więc to będą duże projekty, co jednak nie oznacza, że organizacje nie mogą się starać o większe granty.

– Dziękuję za rozmowę.



Informacje o Mechanizmach Finansowych 2009–2014 zamieszczane są na stronie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego: www.eog.gov.pl.

 

Wywiad ukazał się EUlotce nr 11 (34) – magazynie europejskim Federacji Centrum Szpitalna.
Gorąco zachęcamy do lektury! Jak zwykle, chcemy Państwa zainteresować wybranymi tematami europejskimi istotnymi z punktu widzenia organizacji pozarządowych.
   
EUlotka wydawana jest przy wsparciu Programu „Wspieranie Organizacji Pozarządowych 2011 – ścieżka
EURO-NGO+” Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności.

źródło: EUlotka 11 (34)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

SKOMENTUJ

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora.


OFOP przesłał uwagi - 2012-02-10, 15:14
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.