DZIŚ
Rosja: Dzień Dyplomaty
"Birma VJ" zmusza do solidarności
„Birma VJ” to dokumentalny film o Szafranowej Rewolucji - pokojowych protestach mnichów buddyjskich we wrześniu 2007 roku w Birmie oraz brutalnej odpowiedzi rządzącej krajem junty. VJ jest skrótem od video journalists. Jest to zawód w Birmie zabroniony.
Z niedzieli na poniedziałek dowiemy się czy obraz duńskiego reżysera Andersa Ostergaarda dostanie "Oskara" w kategorii pełnometrażowy dokument. Tymczasem zapraszam do obejrzenia tego świetnego filmu we Wrocławiu. Wyświetlimy go 7 marca, o godz. 18.00 w "Kalaczakrze".
Po raz pierwszy obejrzałam ten dokument rok temu w Pradze podczas rozpoczęcia największego w Europie festiwalu filmów dokumentalnych i praw człowieka "Jeden Świat". Poczułam, że zmusza do solidarności, pojęcia tak bliskiego Polakom. Powinniśmy być solidarni z mieszkańcami Birmy, choćby poprzez wypełnianie internetowych petycji w sprawie uwolnienia więźniów politycznych. Siła sugestii i prawdziwość "Birma VJ" spowodowała, że film stał się festiwalowym hitem. Dzięki temu w Czechach rozbrzmiała na nowo debata dotycząca łamania praw człowieka w tym azjatyckim państwie. W Polsce film został również doceniony i otrzymał nagrodę Amnesty International na festiwalu Doc Review 2009. "Birma VJ" to historia młodych ludzi zaangażowanych w walkę z reżimem totalitarnym, w zamkniętym (jak mówi podtytuł filmu) państwie. Okazuje się, że świat mógł przyglądać się Szafranowej Rewolucji, dzięki grupie opozycjonistów zaopatrzonych w amatorskie kamery, wspomnianych wyżej dziennikarzy wideo. Na ich relacjach opierały się największe telewizje informacyjne - CNN czy BBC. Nikt inny z kamerą do tego kraju nie mógł się dostać. Początkowe kadry „Rambo IV” (wątek szykanowania mniejszości Karenów w Birmie) pochodzą z materiału uchwyconego przez bohaterów filmu Andersa Ostergaarda. Zresztą „Birma VJ” trzyma widza w takim samym napięciu jak amerykańska superprodukcja.
Film oprócz bieżących wydarzeń przypomina również masakrę z 1988. To czas, gdy Polska i inne kraje Europy Środkowej stały już u wrót wolności. Tę zbieżność przypominał przy okazji festiwalu "Jeden świat" Václav Havel, słynny czechosłowacki dysydent. Jednak w Birmie protesty uliczne zostały wtedy krwawo stłumione, a Birma do dnia dzisiejszego nie jest krajem demokratycznym. Podkreśla to fakt, że Aung Suu Kyi, opozycyjna liderka, laureatka Nagrody Nobla od ponad 19 lat znajduje się w niewoli.
„W 1988 roku byłem małym chłopcem”- mówi Joshua, bohater filmu. „To był czas, gdy w Birmie na ulicę wyszli wszyscy. Mieli dosyć reżimu militarnego. Chcieli zmiany. Ale generałowie chcieli by było inaczej... I w rezultacie na ulicach zabito 3 tysiące osób. Teraz nie mamy już więcej ludzi by ginęli”.
Film wyświetlimy z angielskimi napisami. Na otwarciu zeszłorocznej edycji dyrektor festiwalu Igor Blaževič mówił w obecności Andersa Ostergaarda do publiczności: „Postaramy się zdobyć dla was kopię filmu, będziemy je rozdawać byście mogli pokazać film swoim znajomym... by ludzie dowiedzieli się o tym, jak wygląda sytuacja w Birmie”.
W Czechach organizacja People in Need już od połowy lat 90-tych wspiera ruchy wolnościowe w Birmie, pomaga uchodźcom żyjących na granicy Tajlandii i Birmy oraz rodzinom więźniów politycznych. Ponadto prowadzi kampanie edukacyjne dla Czechów, które mają na celu przybliżenie sytuacji mieszkańców azjatyckiego kraju.
Więcej informacji na temat praw człowieka w Birmie:
www.uscampaignforburma.orgwww.burmacampaign.org.uk
Burma VJ - Reporting from a Closed Country Anders Ostergaard / Norway, Sweden, Denmark, UK / 2008 / 84 min/
pokaz: Kalaczakra Gallery & Coffee, 7 marca 2010 (niedziela), godzina 18.00
Wiadomość pochodzi z serwisu wroclaw.ngo.pl
data wydarzenia: 2010-03-07









