DZIŚ

Międzynarodowy Dzień Walki z RakiemMiędzynarodowy Dzień Walki z Rakiem

Samorząd to my

Wspólna akcja Fundacji im. Stefana Batorego i Stowarzyszenia Szkoła Liderów „Masz głos, masz wybór” trwa już piąty rok. Dla organizatorów akcji rozpoczynający się rok politycznie upłynie pod znakiem wyborów samorządowych. Marek Solon-Lipiński z Fundacji Batorego i Rafał Krzemiński ze Szkoły Liderów opowiadają czego możemy się spodziewać w tym roku i zachęcają do włączenia się do akcji.

Wiadomość archiwalna

A A A

autor(ka): Dawid Michnik

2010-02-08, 12.02
Masz głos, masz wybór

– Akcja „Masz głos, masz wybór” trwa już piąty rok. Co udało się wam osiągnąć przez ten okres?

Marek Solon-Lipiński: – Każdego roku, niezależnie od tego, czy mieliśmy wybory samorządowe, czy nie, zainteresowanie akcją było duże. Rokrocznie uczestniczy w niej około 250 organizacji, reprezentujących około 200 gmin. Ponieważ w naszej akcji chodzi o poprawę komunikacji pomiędzy mieszkańcami a samorządem lokalnym i rozwiązywanie lokalnych problemów, trudno wymieniać spektakularne sukcesy. Takim problemem może być na przykład brak oświetlenia na wiejskiej drodze prowadzącej do szkoły. My za sukces uznajemy także to, że w wyniku nacisku mieszkańców na władze lokalne, to oświetlenie zostanie zainstalowane. Urząd ma dowiedzieć się bezpośrednio od mieszkańców o ich potrzebach. Temu mają służyć działania podjęte w naszej akcji.

Rafał Krzemiński: Przez ostatnie kilka lat, podczas których realizowaliśmy akcję w wielu miejscach w Polsce, nasze działania przyniosły konkretne, namacalne efekty. Interesującym przykładem jest Malbork. Działa tam organizacja Malborskie Centrum Kwadrat . Jej członkowie przez cztery lata udziału w „Maszgłos, masz wybór” przeszli ewolucję od postawy opozycyjnej wobec samorządu do współpracy z nim. W ostanim okresie wraz z malborskim samorządem i koalicją organizacji pozarządowych realnie przyczynili się do podjęcia decyzji o budowie nowej przeprawy mostowej przez Nogat.. Ich działania wymagały zaangażowania mieszkańców Malborka. Dzięki determinacji i uporowi wpłynęli na decyzje podejmowane w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad i Ministerstwie Finansów. Ewolucja tej organizacji od niekonstruktywnej opozycji do sytuacji, kiedy wraz z samorządem i mieszkańcami realnie zmienia rzeczywistość wokół siebie sprawia, że czuję ogromną satysfakcję.

– Na czym skupicie się w 2010 roku?

M.S.-L.: – Na dobrej jakości wyborów samorządowych. Zależy nam oczywiście także wysokiej frekwencji, ale jakość polega na tym, że ci, którzy idą na wybory, wiedzą na kogo głosują i dlaczego na niego głosują.

R.K.: – Chcemy także nakłonić ludzi do korzystania z biernego prawa wyborczego. Chcemy zainicjować debatę, doprowadzić do dyskusji na temat szerszego dostępu do list wyborczych dla aktywnych osób. Bardzo zależy nam na tym, żeby partie otwierały się na nowych ludzi. Żeby polityka i politycy przestali być postrzegani jako zamknięty krąg. Chcemy mówić o tym, że można kandydować, że można się dostawać do samorządu, że nie jest to zakazane, że to nie jest jakiś inny świat, tylko że każdy może to zrobić.

– Kto może uczestniczyć w waszej akcji? Kogo zapraszacie do współpracy?

M.S.-L.: – W tym roku bardzo szeroko otwieramy się na uczestników. Od początku naszą podstawową grupą były organizacje pozarządowe, ale nie ograniczamy się tylko do nich. Bardzo ważne dla nas jest to, żeby media lokalne włączały się w te działania, bo one przecież mogą animować debatę. Pod szyldem popularnego lokalnego portalu Sanok24.pl można często zrobić więcej, niż pod szyldem organizacji, którą zazwyczaj zna zdecydowanie mniej ludzi. Rekomendujemy również naszym uczestnikom zawieranie lokalnych koalicji. Wówczas ich głos będzie lepiej słyszalny, a ich działania nabiorą wiarygodności. Jesteśmy otwarci na grupy nieformalne. Nie wymagamy, żeby ludzie, którzy chcą zaangażować się w nasze działania byli formalnie zrzeszeni, bo nie jest to do niczego potrzebne. Czekamy na szkoły, bo każde z proponowanych przez nas zadań, można po pewnych modyfikacjach tam przeprowadzić. Liczymy na biblioteki, samorządy uczniowskie, samorządy studenckie, koła naukowe. Do 28 lutego trwa nabór do naszej akcji. Oczywiście później też będzie można się zgłosić, ale ci, którzy zgłoszą się później, stracą możliwość uczestniczenia w prowadzonych przez Szkołę Liderów warsztatach, które zaczną się już w marcu.

– Jakie wsparcie oferujecie uczestnikom?

R.K.: – Różnorodne. Wynika to z tego, że wszędzie akcja wygląda trochę inaczej. W tym roku są to m.in. materiały ułatwiające działania profrekwencyjne, materiały, które pomogą organizacjom nagłaśnić ich lokalne działania, czyli plakaty i ulotki.

M.S.-L.: – Dajemy także markę akcji „Masz głos, masz wybór”, która po paru latach jest już rozpoznawalna. Uczestnicy naszej akcji będą mogli wziąć udział w warsztatach, szkoleniach i seminariach, które będą organizowane w ciągu roku. Na nich dowiedzą się, jak realizować powierzone im przez nas zadania.

R.K.: – Trenerzy ze Szkoły Liderów w czasie warsztatów będą pracować z uczestnikami nad tym wszystkim, co przydaje się w działaniu na poziomie lokalnym: jak zrobić debatę, jak się komunikować z dziennikarzami, jak unikać konfliktów z lokalną władzą, jak robić wokół siebie medialny szum. Poza tym, bardzo ważny jest ciągły, bieżący kontakt z uczestnikami akcji. Podczas rozmów telefonicznych, korzystając z e-maili czy podczas spotkań odpowiadamy na pytania, sugerujemy rozwiązania, które mogą być przydatne w miejscowościach, w których działają uczestnicy akcji. Przez ostatnie lata wypracowano także szereg dobrych praktyk, które można wykorzystać w różnych miejscowościach.

– Pierwszym z zadań, jakie proponujecie instytucjom, które chcą z wami współpracować jest przygotowanie mapy problemów.

M.S.-L.: – Mapa jest angażującym narzędziem, które pozwala ludziom w łatwy sposób pokazać, jakie problemy widzą w swojej miejscowości. Polega to na tym, że na przygotowanym wcześnie planie z zaznaczonymi kluczowymi punktami miejscowości, mieszkańcy zaznaczają, gdzie widzą problemy.

R.K.: – Wszystko zależy od miejscowości. Na pewno jest kilka problemów, które się powtarzają wszędzie: głównie dotyczące komunikacji mieszkańcy-władze i infrastruktury.

– Zachęcacie uczestników, żeby przygotowywali reportaże z udziałem radnych. Jaki będzie ich cel?

R.K: – Bycie radnym jest powołaniem. Wymaga aktywności. Liczymy właśnie na tych aktywnych samorządowców. Jakiś człowiek postanowił, że chce zostać radnym i nim został. Chcemy, żeby opowiedział nam o tym w reportażu. Chcemy pokazać, że to jest normalne, że zwykli ludzie zostają radnymi i warto w ten sposób patrzeć na wybory samorządowe.

M.S.-L.: – Te reportaże mają też odpowiedzieć na pytania, skąd się biorą kandydaci i skąd się biorą radni. Kiedy przyjdą wybory samorządowe i będziemy wybierać, dobrze by było, żeby głosujący wiedzieli kim są ci, którzy dzięki naszym głosom staną się radnymi.

– Planujecie przygotować test „Czy nadajesz się na radną/radnego”. Jakie pytania się tam znajdą?

R.K.: – Chcemy pomóc wykonać pierwszy krok. Test taki może powstać oczywiście na różnych poziomach zaawansowania. Nam zależy na mało skomplikowanym teście psychologicznym. Chcemy „odczarować” kandydowanie na radnego , bycie politykiem. Człowiek rozwiązuje taki test i myśli sobie, że przecież on też może być radnym.

– Kolejne zadanie zatytułowaliście: „Nasza gmina w 2030”.

M.S.-L.: – W maju upłynie 20. rocznica pierwszych po 1989 roku wyborów samorządowych. Planując zadania na ten rok, myśleliśmy sobie, że można by zrobić debatę z udziałem wszystkich dotychczasowych burmistrzów, wójtów, żeby podyskutować na temat tych 20 lat. Pojawiło się jednak pytanie, czy nie lepiej przy tej okazji spojrzeć w przyszłość.

R.K.: – Chcemy wykorzystać rocznicę, która będzie w różnych miejscach różnie obchodzona. Jako że działamy także w bardzo małych miejscowościach, wsiach, a tam przy takich okazjach odbywają się różnego rodzaju festyny, bardzo łatwo się do tego podłączyć. Można zrobić coś przy okazji, podrzucić tematykę samorządową. Patrzcie, 20 lat minęło, tak dużo się zmieniło, jak wiele może się jeszcze zmienić przez kolejne 20 lat. Liczymy na kreatywne podejście uczestników do tego zadania. W czasie zorganizowanych w poprzednim roku działań angażujących, organizacje inicjowały między innymi happeningi. Coś, co najbardziej utkwiło mi w pamięci w jednej z gmin, to zrzucenie z samolotu przy okazji festynu kuleczek z logo akcji „Masz głos, masz wybór”.

– Na jakich zasadach będą odbywały się debaty przedwyborcze? Kto weźmie w nich udział?

M.S.-L.: – Chcemy, żeby mieszkańcy mieli możliwość skonfrontowania swoich oczekiwań z tym, co mają do zaprezentowania kandydaci. Ważny jest dla nas sposób organizacji debat. Zależy nam na tym, żeby w debatach brali udział możliwie wszyscy kandydaci, a jeśli nie wszyscy, to chociaż ci najważniejsi. Chcemy uniknąć tego, by debata przerodziła się w pyskówkę. Nie chcemy, żeby kandydaci brali przykład ze złych wzorców serwowanych przez telewizyjne spektakle polityczne, tylko żeby byli merytorycznie do tych debat przygotowani. Przestrzeganie zasad pluralizmu i równego reprezentowania jest nawet ważniejsze, niż to czy organizator debaty startuje w wyborach. Jeśli ktoś, kto kandyduje zorganizuje przedwyborczą debatę i zaprosi na nią swoich rywali, to nie widzimy w tym nic złego. Wręcz przeciwnie, pochwalimy go jako odpowiedzialnego kandydata. Ważne, żeby moderator dyskusji był niezależny i żeby nad przebiegiem debaty czuwały media.

– Jak będziecie zachęcać ludzi do udziału w wyborach?

M.S.-L.: – Podobnie jak w poprzednich latach, jako koalicja organizacji pozarządowych zajmujących się frekwencją wyborczą, przeprowadzimy kampanię medialną, zachęcającą do udziału w wyborach samorządowych.

R.K. – : Obecnie w ramach koalicji rozmawiamy i planujemy działania, ale najwięcej zależy od samych uczestników. Będziemy wspierać ich działania kampanią na poziomie ogólnopolskim, ale także, jeśli nie przede wszystkim, lokalnie. Chcemy zachęcać ich do realizacji niekonwencjonalnych przedsięwzięć, przygotowujemy scenariusze profrekwencyjnych eventów, które można zorganizować w przeddzień wyborów. Na przykład w 2006 roku w Warszawie zorganizowaliśmy „Koronację”. Na Starym Mieście przebraliśmy się w stroje królów i książąt, i zaczepiając ludzi wkładaliśmy im na głowy przygotowane wcześniej korony. W ten sposób koronowaliśmy w ciągu jednego popołudnia blisko tysiąc osób! Mówiliśmy im: „Masz do tego prawo, ty rządzisz tym krajem. Idąc na wybory, masz wpływ na otaczającą cię rzeczywistość”. Wyszło to bardzo dobrze. Szczególnie kiedy pojawiały się dzieci, ich rodzice chętnie się angażowali. W bardzo przystępny sposób w przeddzień wyborów przypomnieliśmy wielu osobom o tym, jak ważny jest ich w nich udział. Ponadto, dzięki temu, że wydarzenie było dość niekonwencjonalne, a nasza grupa przez klika godzin bardzo widoczna, zainteresowali się tym dziennikarze. Informacja o naszych działaniach pojawiła się jeszcze tego samego wieczoru w mediach.

Patronat medialny: portal organizacji pozarządowych www.ngo.pl.

źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

SKOMENTUJ


KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.