Projekt nowelizacji przewiduje wprowadzenie Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Miałyby się w nim znaleźć strony łamiące prawo, czyli m.in. witryny hazardowe, pedofilskie i strony ułatwiające oszustwa finansowe. Wpisanie do rejestru ma być równoznaczne z zablokowaniem strony, a wniosek o blokadę mogłyby złożyć policja, wywiad skarbowy i służba celna.
Przeciwni tym zapisom są internauci oraz organizacje pozarządowe – widzą w nich wprowadzanie cenzury. Ich zdaniem nie wyeliminuje to prawdziwych problemów jak pedofilia czy hazard w internecie, a może doprowadzić do nadużyć.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Nowoczesna Polska, Fundacja Panoptykon, Związek Pracodawców Branży Internetowej i Stowarzyszenie Wikimedia Polska, Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji oraz Polskie Towarzystwo Informatyczne wskazują także, że wprowadzenie nowego prawa stanowi zaprzeczenie utrwalonych demokratycznych procedur legislacyjnych, czego wyrazem jest brak niezbędnych w tym przypadku konsultacji społecznych. Premier przyznał podczas spotkania: „Wiem, że część z państwa ma poczucie, że konsultacje w sprawie wprowadzenia tej ustawy były fikcyjne. Ta ustawa była na tyle specyficzna, że z pewną rezerwą podchodziliśmy do konsultacji społecznej”.
Chociaż Donald Tusk nie poczuł się przekonany przez przeciwników nowej ustawy, zapowiedział, że jej zapisy będą jeszcze zmieniane.
Więcej: „Debata premiera z internautami. Co z cenzurą w sieci?”, http://wyborcza.pl/1,104261,7530910,Debata_premiera_z_internautami__Co_z_cenzura_w_sieci_.html