DZIŚ

Jaki dzień chcemy dziś obchodzić? Uzupełnij nasz kalendarz!Dzień Bezpiecznego Internetu

Sprawozdanie z demokracji: 2007-2009

Jakie są deficyty polskiej demokracji? Jaka jest kondycja społeczeństwa obywatelskiego? Czy demokratyzacja naszego kraju w ostatnich latach przyspieszyła czy spowolniła tempo? Na te i inne pytania szukali odpowiedzi uczestnicy konferencji "Stan obecny i przyszłość polskiej demokracji", która odbyła się 26 czerwca 2009 z inicjatywy Instytutu Spraw Publicznych.

Wiadomość archiwalna

A A A

autor(ka): Maria Roman

2009-07-03, 14.02

Kolejne 2 lata za nami

W czasie spotkania zaprezentowany został raport „Demokracja w Polsce 2007- 2009”, wydany pod redakcją prof. Leny Kolarskiej-Bobińskiej i dr Jacka Kucharczyka. Pierwsza publikacja w ramach „Obserwatorium demokracji w Polsce”, czyli raport „Demokracja w Polsce 2005-2007”, została opublikowana w październiku 2007 roku. Aktualny raport zwiera analizy zarówno pozytywnych zmian jak i zaniechań polityków w okresie rządów obecnej koalicji PO-PSL. Obszary tematyczne jakimi zajmują się autorzy to m.in. stanowienie prawa, wymiar sprawiedliwości, administracja publiczna, media oraz społeczeństwo obywatelskie.
 
Słabość instytucji publicznych i niechęć do uczestnictwa w życiu publicznym uznano za kluczową cechę polskiej demokracji. Jak się okazuje, wbrew przewidywaniom, przemiany rynkowe i rozwój kapitalistycznej gospodarki zyskały w perspektywie ostatnich 20 lat więcej akceptacji społecznej niż instytucje demokratyczne. Przedsiębiorcy budzą większe zaufanie niż politycy i polityka. Jesteśmy lepszymi konsumentami i producentami niż obywatelami. Jest to jeden z paradoksów polskich przemian, biorąc pod uwagę jak wielkie początkowo pokładano nadzieje w wolnościowych reformach i z jaką nieufnością podchodzono do gospodarki rynkowej. W roku 2005 wskaźnik zaufania do demokracji był najniższy od wielu lat. Okres 2005-2007 to czas szczególnej aktywności obywatelskiej, opierającej się na protestach wobec działań ówczesnego rządu. To zaowocowało wysoką frekwencją w wyborach 2007 r. i znacznie zwiększoną aktywnością polityczną młodzieży. Autorom nie udało się jednoznacznie ocenić czy lata 2007-2009 to okres trwałej poprawy czy może pogorszenia jakości demokracji w Polsce. Czas ten określono terminem „małej stabilizacji” – nastąpił wzrost akceptacji dla systemu demokratycznego, ale nie wzmocniono go instytucjonalnie.
 
Podczas dyskusji uczestnicy konferencji często zwracali się do panelistów z pytaniem o to jak raport tworzono, jak dobierane były tematy, jakich użyto metod badawczych. L. Kolarska-Bobińska , która wkrótce obejmie mandat europosła w Parlamencie Europejskim, wyjaśniała, że wypracowanie wskaźników „mierzenia demokracji” byłoby bardzo trudne i trwałoby najpewniej kilka lat, dlatego też podjęto decyzję o stworzeniu autorskich- a więc subiektywnych - ocen wybranych dziedzin życia społecznego, skupiając się na tych aspektach, które można naprawić.
 
Głos specjalistów
Paneliści poproszeni zostali o opowiedzenie o tym co się w ostatnich latach rozwoju polskiej demokracji udało osiągnąć, ale wyglądało na to, że znacznie łatwiej było im mówić o problemach i niedociągnięciach niż sukcesach.
 
Dr Ryszard Piotrowski, specjalista problematyki tworzenia prawa, przedstawił rozbudowaną analizę obszarów demokratycznego deficytu, do których zaliczył: płytkie zakorzenienie instytucji demokratycznych i niski poziom zaufania społecznego do nich, symptomy ucieczki od pluralizmu i tęsknoty za silną władzą, brak satysfakcji z funkcjonowania systemu państwowego (zwłaszcza sądownictwa), organizacja systemu wyborczego i działanie partii politycznych (oligarchizacja władzy) oraz tryb tworzenia ustawodawstwa. Ostatnie wątki podjął także w swoim wystąpieniu Adam Bodnar, szef działu prawnego Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Przypominał, iż od 1989 r. nie dokonano kompleksowej reformy wymiaru sprawiedliwości - obywatel w zetknięciu z tym systemem spotyka się z tak wieloma problemami, że jego zaufanie do sądownictwa jest drastycznie niskie. Działania podejmowane w okresie 2005-2007 określił jako „zaklinanie rzeczywistości”, które nie przyniosło żadnych rezultatów. Po ostatnich wyborach spodziewano się zmian – deklaracje przedwyborcze zawierały szereg obietnic reform, ale nie zostały one wprowadzone w życie, a prace rozlicznych komisji śledczych dalekie są od finiszu, mimo że trwają już 2 lata. A. Bodnar, prócz wcześniej wspomnianych kwestii, za ważne bolączki systemu sprawiedliwości uznał: brak rozwiązań w kwestii systemu wynagrodzeń sędziowskich, „tabloidyzację” kontroli społecznej nad systemem sprawiedliwości  (politycy reagują na wrzawę podnoszoną przez media, a reszta mniej medialnych, a także ważnych tematów, jest konsekwentnie pomijana); opieszałość w inicjowaniu i fragmentaryczność podejmowanych działań np. ciągły brak ustawy o dostępie do bezpłatnej pomocy prawnej. Użył określenia, iż wśród elit rządzących nie widać „przywiązania do praw człowieka”. Dr Piotrowski określił ten syndrom jako brak empatii i wiary w demokratyczne wartości wśród elit, które wygraną w wyborach rozumieją jako zdobycie władzy nad prawami człowieka.
 
Do omawiania problemów dołączył się Grzegorz Markowski, koordynator programu KOMPAS w Instytucie Spraw Publicznych, który winę słabości polskiego społeczeństwa obywatelskiego upatruje w braku spójnej, całościowej strategii jego rozwoju, w planach politycznych państwa. Często przez analityków przywoływane problemy takie jak niska skłonność: do zrzeszania się, działalności filantropijnej, działania na rzecz społeczności lokalnych, wolontariatu – to, jego zdaniem, bezpośredni wynik zaniedbań polityków. Ignorowane jest znaczenie tworzenia długofalowych planów rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, w demokratycznym społeczeństwie. Organizacje pozarządowe coraz częściej stają się wykonawcami prac zlecanych przez administrację państwową. Brak jest zaangażowania społecznego, nacechowanego pozytywnie – jeśli się zrzeszamy i działamy i wspólnie to tylko „przeciw” jak np. przy wyborach w 2007 roku. Politycy nie rozumieją także znaczenia edukacji rozwojowej w umacnianiu polskiej demokracji i konsekwentnie nie uwzględniają jej w kolejnych reformach systemu nauczania. Ostatnim przykładem niewydolności polskiej demokracji mogą być prace nad ustawą o działalności pożytku publicznego i wolontariacie, gdzie nie udaje się osiągnąć porozumienia w kluczowych kwestiach, gdyż nie rozwiązywalne są konflikty interesów między różnymi resortami państwowymi. Resorty te, nie mogąc oprzeć się na żadnej spójnej strategii, czy nawet wizji rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, bronią jedynie własnych interesów.
 
Nuta optymizmu
Aby nieco rozjaśnić ten ponury obraz G. Makowski wspomniał, że zauważamy mimo wszystko niewielki, ale stały rozwój w dziedzinie życia obywatelskiego - rośnie liczba organizacji pozarządowych, po ostatnich wyborach zdecydowanie polepszyła się atmosfera do dialogu i współpracy.
Także A. Bodnar poświęcił nieco czasu omówieniu tych elementów systemu sprawiedliwości w Polsce, które można uznać za udane. Zwrócił uwagę przede wszystkim na funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. Nazwał go „perłą naszej demokracji”. Jak pokazują badania, aż 88% polskiego społeczeństwa obdarza tę instytucję zaufaniem, a jej pozycja jest bardzo silna w porównaniu z innymi krajami europejskimi, zwłaszcza w naszych regionie. Trybunał oczywiście boryka się z pewnymi problemami jak np. fakt, iż politycy traktują go jako remedium na polityczne problemy, zrzucają na jego ‘barki’ trudne decyzje, zdejmując z siebie odpowiedzialność. Ponadto Trybunał może się stać ofiarą swojego sukcesu –wypływa do niego coraz więcej spraw, przez wydłuża się okres ich rozpatrywania i spada efektywność prac. Osobnym tematem jest także kwestia przyjmowania i wykonywania wyroków Trybunału Konstytucyjnego przez przedstawicieli władz. Na szczęście, mimo początkowych problemów, orzeczenia są przyjmowane coraz lepiej, pojawia się tu jednak nowa kwestia – reakcja polskich elit politycznych na decyzje Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Podobna jest sytuacja urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich - na tle innych państw ma on bardzo silną pozycję ustrojową i ciszy się zaufaniem obywateli, jednak jego decyzje bywają niechętnie przez polityków przyjmowane. Warto tu wspomnieć, że obecny na sali Rzecznik Praw Obywatelskich, dr Janusz Kochanowski, przedstawił najbardziej chyba pesymistyczną wizję działania naszej demokracji. Jego zdaniem “żadna z podstawowych funkcji państwa nie jest spełniania”, a wszystkie ważniejsze resorty państwa – jak służba zdrowia czy wymiar sprawiedliwości – są w rozsypce.
źródło: inf.własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

SKOMENTUJ

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora.

manowce polskiej demokracji - 2009-07-08, 23:00
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.