DZIŚ
Dzień Bezpiecznego InternetuJaki dzień chcemy dziś obchodzić? Uzupełnij nasz kalendarz!
PODOBNE WIADOMOŚCI
- Żywa Biblioteka nie wszędzie dobrze widziana » (25.11.2008)
- Żywa Biblioteka w Opolu » (25.11.2008)
Porozmawiajmy o Żywej Bibliotece
O „Żywej Bibliotece” nasza redakcja pisała już niejednokrotnie. Ta wartościowa inicjatywa promuje tolerancję i uczy zrozumienia odmienności w niekonwencjonalny sposób.
Dziwi i niepokoi nas decyzja wiceprezydenta Opola - Arkadiusza Karbowiaka, który zabronił „Żywej Bibliotece” spotkać się w Miejskim Ośrodku Kultury. Polityk nie zgodził się na zorganizowanie akcji z udziałem osób homoseksualnych.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Tomasza Kosmalę z Opolskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych, Członka Sieci SPLOT.
ngo.pl: Jak zareagował Pan na doniesienia prasy dotyczące zamieszania wokół organizacji „Żywej Biblioteki” w Opolu?
Tomasz Kosmala: Informacja, która ukazała się w Opolskiej Gazecie Wyborczej zastała nas na organizowanym przez OCWIP szkoleniu dla Liderów organizacji pozarządowych. Nie chcieliśmy wierzyć, że coś takiego mogło wydarzyć się w naszym mieście. Jeden z wiceprezydentów swoją decyzją nie tylko spowodował zagrożenie realizacji – naszym zdaniem cennej inicjatyw społecznej; ale także w krzywdzący sposób nazwał mniejszości seksualne. Taka postawa może przełożyć się w prosty sposób na szerzenie nietolerancji dla "inności". Być może niedługo usłyszymy że to Romowie są gorsi, punki, a może ekolodzy?
Stwierdzenie p. Karbowiaka jest prostą drogą i otwartym sygnałem dla społeczeństwa, że nie powinniśmy akceptować "inności". To przerażające. Co to za wzór dla innych ludzi, jeśli osoba publiczna może w ten sposób się wypowiadać? Zresztą wypowiedzi władz (artykuły www.gazeta.pl/opole) wskazują, że problem jest poważniejszy i nie dotyczy tylko osoby wiceprezydenta.
Chciałbym zapytać: gdzie realizacja rocznego programu współpracy z organizacjami pozarządowymi, w której mowa o wsparciu inicjatyw społecznych? Przecież, to opolskie organizacje pozarządowe objęły wydarzenie swoim patronatem.
ngo.pl: Naprzeciw wyzwaniu stanął Uniwersytet Opolski...
TK: Kiedy ochłonęliśmy z wrażenia zaczęliśmy
zastanawiać się, co możemy w tej sytuacji zrobić, jak pomoc i
zareagować. Uniwersytet Opolski ubiegł nas - z czego bardzo się
cieszymy. "Żywa Biblioteka" znalazła miejsce dla siebie w gmachu
Uniwersytetu. Jest do dla nas wyraźny znak, ze
większość mieszkańców Opola nie zgadza się z decyzją
władz.
ngo.pl: Czy jest to pierwszy publiczny przejaw nietolerancji w Opolu?
TK: W zasadzie nie dostrzegamy u władz jakoś sprzeciwu dotyczącego inicjatyw obywatelskich. Jednak sprawa nietolerancji względem mniejszości seksualnych już raz wypłynęła w naszym mieście. Poseł Kawa na łamach prasy zażądał sprawdzenia, co dzieje się na opolskim basenie - bo docierają do niego informacje, że spotykają się tam homoseksualiści i trzeba coś z tym zrobić. Sprawa odbiła się dużym echem w Polsce i prasie. Pisano wtedy o tzw. "misiowatych czwartkach”.
ngo.pl: Czy i w jaki sposób na zaistniałą sytuacje zareagowały opolskie organizacje pozarządowe?
TK: Czy organizacje pozarządowe z naszego regionu zajęły jakieś stanowisko – tego nie wiem. Mogę powiedzieć jedynie jakie decyzje podjął OCWIP. Po kontakcie z organizatorką przedsięwzięcia (przyp. red - Marzanną Pogorzelską) w najbliższą środę OCWIP roześle w oparciu o swoje bazy szeroką informację dotyczącą tego wydarzenia.
O sprawie poinformujemy wszystkich, którzy korzystają z naszego newslettera. Jednocześnie do informacji zostanie załączone oficjalne stanowisko w tej sprawie naszego zespołu. Kończymy także pracę nad ujęciem naszego zaniepokojenia w ramy listu, który zostanie przekazany do rąk Prezydenta Miasta Opola oraz upubliczniony na naszej stronie internetowej.
Jednocześnie OCWIP rozpocznie prace nad pozyskaniem źródła finansowania projektu działającego na rzecz tolerancji na terenie Opola. Ostatnie wydarzenia przekonały nas, że istnieje silna potrzeba takiego działania w naszym mieście.








