03.09.2010 04.28
Wiadomość archiwalna

Zmarła Kasia Krajewska

5 listopada 2008 roku zmarła Katarzyna Krajewska, wieloletnia dyrektor biura Fundacji Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej, prezes, a ostatnio członkini zarządu Fundacji Współpracy Międzynarodowej "Libertos". Osoba niezwykła, pełna ciepła, zaangażowania, entuzjazmu, zawsze wrażliwa na potrzeby słabszych. Pogrzeb Kasi odbędzie się w piątek 14 listopada o godz. 14.00 w kościele pw. św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida 51 we Wrocławiu.

autor(ka): opr. mb, ngo.pl
2008-11-06, 12.55

Kasię Krajewską wspomina jej współpracowniczka, Xenia Trukan:

Kiedy rozpoczęłam pracę w Fundacji Solidarności Polsko – Czesko – Słowackiej w roku 1998 niewiele wiedziałam o pracy pozarządowych organizacji. Fundacje, od momentu jej powołania prowadziła pani Katarzyna Krajewska, pełniąc role dyrektora biura i koordynatora wszystkich realizowanych programów. Sztandarowymi programami Fundacji były „Technika Wolnego Słowa” – komputerowe kursy edytorskie, oraz „Niezależne Media” – staże dziennikarskie dla pracowników pro demokratycznych mediów i przedstawicieli pozarządowych organizacji zza wschodniej granicy. W ramach tych programów w okresie 1992 – 2002r Warszawę odwiedziło około 500 stażystów. Do obowiązków Pani Katarzyny należała pełna organizacja pobytu i prowadzenie programów stażowych. Jednak nigdy się nie zdarzyło, żeby goście tylko formalnie odbyli zaplanowany, standardowy program staży. Pani Katarzyna bardzo osobiście traktowała każdego z tych kilkuset uczestników. Nic dziwnego, że do dziś pamięta większość z nich po imieniu. Dojść często się zdarzało, że stażyści, korzystając z pobytu w Polsce (wielu z nich po raz pierwszy przebywało za granicą), chcieli załatwić przeróżne sprawy związane albo z ich pracą zawodową albo osobistymi zainteresowaniami, co oczywiście nie przewidywał formalny program pobytu.
Często były to tak zwane nietypowe sprawy: poszukiwanie członków rodziny, wywiezionych pod czas drugiej wojny z Ukrainy do Polski, albo krewnych wywiezionych do Kazachstanu Polaków; zorganizowanie przesyłek z żywnością i środkami czystości dla dziennikarzy gazety „Pahonia” z Białorusi (Grodno), znajdujących się w więzieniu; zebranie używanych książek dla polskiej szkoły w małej czeskiej miejscowości. Wszystkie te dodatkowe zadania pani Katarzyna wykonywała z wielkim oddaniem, poświęcając na to swój wolny czas, pieniądze i angażując w te działania członków swojej rodziny. Nikt z gości nie spotkał się z odmową lub formalnym traktowaniem z jej strony. Jeśli o szóstej nad ranem dostawała telefon od „byłego” stażysty, który właśnie przyjechał do Warszawy, żeby popracować w archiwum czy przeprowadzić wywiad (na własny koszt) na przykład z Krzysztofem Zanussi i nie ma gdzie się zatrzymać, zawsze mógł liczyć na pomoc pani Katarzyny. Wielu opozycjonistów, pisarzy, dziennikarzy z Białorusi, Ukrainy czy Rosji mieszkało w jej domu i było na jej utrzymaniu.
Ważnym obszarem społecznej działalności pani Katarzyny było promowanie kultury naszych wschodnich sąsiadów w Polsce. M.in. była ona inicjatorką i organizatorem wystawy obrazów reprezentantów lwowskiej współczesnej szkoły malarstwa, wystawy fotograficznej znanego białoruskiego artysty Aleksandra Litina. Kilku młodych naukowców z Ukrainy, Gruzji, Azerbejdżanu, dzięki staraniom pani Katarzyny otrzymało stypendia albo dostało się na studia w Polsce - np. Sergei Lepiavko z Czernihowa, Pridon Sakwarelidze z Gruzji, Gubad Bairamów z Baku, Rostisław Kramar z Ternopola, Wołodymir Pawliw z Kijowa itd.
To dzięki jej zaangażowaniu zabytkowy polski cmentarz na wschodzie Białorusi (miasto Głusk) był odszukany i udokumentowany przez historyków polskich. Dzięki jej osobistemu zaangażowaniu (zdobycie środków i załatwienie spraw organizacyjnych) około 40 białoruskich dzieci ze skażonych radiacją wsi przyjechało do Polski na wakacje. Czterdziestu, z kolei, uczestników olimpiady wiedzy o Czechach z Nowej Rudy i Kłodzka, dzięki staraniom pani Katarzyny odwiedziło Warszawę i zostało przyjętych przez konsula w Czeskiej Ambasadzie. Tę listę można jeszcze kontynuować. Pani Katarzyna była przykładem osoby, mającej powołanie do pracy społecznej – robiła to z entuzjazmem, bezinteresownie i szczerze. Mimo słabego zdrowia i niemłodego już wieku zawsze znajdowała siły na pomoc potrzebującym. 

 

źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Komentarze | dodaj komentarz
Kasiu - 2008-11-12, 14:33
bardzo Cię Kasiu lubiłam - 2008-11-12, 10:14
Kasiu, jesteśmy z Tobą - 2008-11-10, 10:56
Żegnaj ! - 2008-11-07, 23:42
[*] - 2008-11-06, 19:53
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.