Przejdź do treści głównej

Strażnicy władzy

autor(ka): Darek Mól
2008-08-14, 14:21
archiwalne
Michał Pretm na blogu przygląda się pracy Hanny Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy. Maria Mrugała z Nowego Targu wzięła pod lupę lokalnych polityków, startujących w wyborach samorządowych.

– Nie jestem związany ani z administracją samorządową, ani z żadną organizacją czy partią polityczną. Stworzyłem blog „HGW Watch” jako hobby i oddzielam tę działalność od innych swoich zajęć – wyjaśnia Michał Pretm, który na co dzień pracuje w branży informatycznej.

Wypełnić lukę
Podczas kampanii wyborczej M. Pretm uświadomił sobie, że trudno jest ocenić czteroletnią kadencję władz samorządowych, jeżeli ktoś regularnie nie przygląda się ich działalności. Kilka miesięcy przed wyborami wchodził też na blogi typu watch założone w Wielkiej Brytanii i poświęcone jednemu politykowi. W Polsce takich nie było. M. Pretm postanowił wypełnić tę lukę. Wybór padł na Hannę Gronkiewicz-Waltz, która została prezydentem Warszawy. Bloga złożył na dużej amerykańskiej platformie blogerskiej. Wykupił też domenę z nazwą. HGW Watch (od inicjałów imienia i nazwiska pani prezydent) zaczął działać w listopadzie 2006 r., dzień po wyborach.

Na blogu prezentowane są artykuły z lokalnej prasy dotyczące obietnic wyborczych i informacji o działaniach Ratusza. Zwłaszcza tych kontrowersyjnych, którymi wydział prasowy się nie chwali. Na stronie jest też kopia programu wyborczego Hanny Gronkiewicz-Waltz (szczególnie przydatna po zlikwidowaniu jej oficjalnej strony w internecie).

Nie dziennikarz, obywatel
– Nie jestem dziennikarzem i nie oczekuję od Ratusza, aby traktował mnie na takich samych zasadach jak media. Dlatego zamiast oczekiwać od Wydziału Prasowego Urzędu Miasta udostępnienia informacji, wysyłam wnioski o dostęp do informacji publicznej na podstawie ustawy – mówi Michał Pretm. – Pytam w nich zarówno o realizację obietnic wyborczych, jak i wydatki związane z np. sondażami czy wyjazdami zagranicznymi pani prezydent. Zgodnie z ustawą o dostępnie do informacji publicznej urząd jest zobowiązany do udzielenia odpowiedzi, choć czasami zdarza mi się wymieniać dłuższą korespondencję i otrzymać odmowę. Tak było np. z udostępnieniem protokołów z rozmów kwalifikacyjnych na stanowiska urzędnicze, które wzbudzały kontrowersje w prasie.

Kilka razy w gazetach nieprzychylnie o blogu wypowiadali się współpracownicy Hanny Gronkiewicz-Waltz.
– Zarzucano mi współpracę z jedną z partii opozycyjnych. Gdybym był dziennikarzem, mogłyby być to uznane za próbę nacisku. Jednak generalnie nie postrzegam tych wypowiedzi jako wrogich – zapewnia Michał Pretm, który ma nadzieję, że wystarczy mu energii na prowadzenie bloga do końca kadencji i będzie mógł relacjonować wybory prezydenta Warszawy w roku 2010. – Mam też nadzieję, że może kogoś zainteresuje prowadzenie monitoringu lokalnych władz w formie blogu typu watch i staną się one bardziej popularne.

Lawina za kamyczkiem
Maria Mrugała mieszka w Nowym Targu. Ukończyła politologię na Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Pracuje jako celniczka. Interesuje się polityką i prawem. Przed wyborami w 2006 r. znalazła na stronie internetowej Fundacji im. Stefana Batorego zaproszenia do udziału w projekcie „Monitoring finansowania samorządowej kampanii wyborczej”. Jego uczestnicy mieli zająć się społeczną kontrolą źródeł finansowania oraz sposobu wydatkowania pieniędzy przez komitety wyborcze kandydatów w wyborach samorządowych. Ten pomysł bardzo jej się spodobał i zgłosiła się do projektu.

– Znajomi na początku pytali mnie, po co to robię, przecież i tak to nic nie zmieni. A później sami byli zdziwieni, że burmistrz miasta i członkowie innych komitetów wyborczych udzielają tak wielu informacji o swoich kampaniach, że w ogóle składają jakieś wyjaśnienia – opowiada M. Mrugała. – Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak prawo wyborcze jest niedoskonałe. Myślą, że nic nie mogą zrobić. Tak to już jest, że jeden kamyczek musi się ruszyć, żeby za nim poszła lawina.

Można i trzeba
Monitoring w Nowym Targu ujawnił drobne nieprawidłowości: niezapłacone faktury, nierozliczone wydatki za paliwo, jeden z komitetów uruchomił przed terminem kampanii stronę internetową, był jeden plakat, który niewłaściwie reklamował kandydata. W porównaniu z innymi monitorowanymi miastami nie było tak źle.

– Najważniejsze, że udało się pokazać mieszkańcom miasta, że mogą przyglądać się poczynaniom władzy i żądać wyjaśnień, gdy coś niedobrego się dzieje – przekonuje Maria Mrugała. – Ważne też jest to, że dzięki temu projektowi dokładnie przeanalizowano prawo wyborcze, powstały rekomendacje pokazujące jego wady i powstało sprawozdanie, które już trafiło do sejmu i będzie wykorzystane przy tworzeniu nowej ordynacji wyborczej.

 

Artykuł ukazał się w miesięczniku organizacji pozarządowych gazeta.ngo.pl - 05 (53) 2008; www.gazeta.ngo.pl

 


Źródło: gazeta.ngo.pl
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 1

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • demokracja
  • inicjatywy oddolne
  • prawa człowieka
  • prawo
  • rzecznictwo, lobbing
  • społeczeństwo obywatelskie
  • współpraca z administracją