DZIŚ

Światowy Dzień WeganWszystkich Świętych

kalendarz | termin ucieka | newsletter | dodaj wiadomość

O ograniczeniach związanych z pełnieniem funkcji publicznych i ograniczeniach w dostępie do informacji publicznej

Mimo usilnych starań jeszcze przez ponad dwa tygodnie od momentu opublikowania 23 stycznia pierwszej informacji na temat projektu ustawy o ograniczeniach związanych z pełnieniem funkcji publicznych, nie udało nam się uzyskać aktualnej wersji tego dokumentu. Ale po doniesieniach Życia Warszawy (wydanie z 5 lutego 2007 r.) zainspirowanych naszą pierwszą informacją, w których wskazano na problem w dostępie do aktualnej wersji tego projektu Centrum Informacyjne Rządu poinformowało nas osobiście, że na stronach BIP Kancelarii Prezesa Rady Ministrów jest już aktualny dokument.

Wiadomość archiwalna

A A A

autor(ka): Grzegorz Makowski

2007-02-09, 14.18
Według uzasadnienia głównym celem projektu jest przeciwdziałanie korupcji. W tekście możemy odnaleźć mnóstwo argumentów i danych pochodzących z rozmaitych badań, które autorzy starają się wykorzystać jako dowód na to, że skala korupcji w Polsce wciąż jest ogromna i wymaga wdrożenia kolejnych specjalnych środków antykorupcyjnych. Jednym z takich środków ma być omawiana ustawa. Ogólnie rzecz biorąc zmierza ona przede wszystkim do rozszerzenia obowiązku ujawniania majątków funkcjonariuszy publicznych i zapobiegania ewentualnemu konfliktowi interesów, w który mogliby oni angażując się w inną działalność niż ta, której wymaga od nich sprawowana funkcja.

W zasadzie więc organizacje pozarządowe mogłyby być zainteresowane tą nową inicjatywą rządu tylko o tyle, o ile zajmowałyby się monitorowaniem funkcjonowania administracji publicznej i realizacją tej ustawy. Byłoby tak, gdyby nie jeden przepisów projektu, który zakazuje osobom pełniącym funkcje publiczne zasiadania w zarządach fundacji lub stowarzyszeń prowadzących działalność gospodarczą.

Na pierwszy rzut oka przepis ten jest niegroźny. Dotyczyłby on zapewne około 8% wszystkich organizacji (fundacji i stowarzyszeń), bo tyle z nich według ostatnich wyników badań Stowarzyszenia KLON/JAWOR prowadzi działalność gospodarczą. W przypadku fundacji problem mógłby wydawać się nieco większy, ponieważ na ponad 6,6 tys. zarejestrowanych fundacji prawie 2,5 tys. prowadzi działalność gospodarczą. Ale także w obecnym stanie prawnym osoby zajmujące kierownicze stanowiska publiczne nie mogą zasiadać w zarządach fundacji prowadzących działalność gospodarczą. Prawdziwy kłopot wiąże się z określeniem grupy funkcjonariuszy publicznych, którzy mają podlegać ustawie. Katalog proponowany w projekcie jest bardzo szeroki i niektóre sformułowania są bardzo nieostre. Można zastanawiać się na przykład, kogo dotyczy art. 2, ust. 4 projektu, który mówi o osobach zatrudnionych na stanowiskach średniego szczebla zarządzania, koordynujących lub samodzielnych w korpusie służby cywilnej. Według projektu żaden urzędnik służby cywilnej nie będzie mógł zasiadać w zarządzie fundacji i stowarzyszenia prowadzącego działalność gospodarczą, o czym mówi ust. 6 wspomnianego artykułu. Ale co jest być może najgorsze, autorzy projektu nie domykają tego katalogu, bowiem przepis art. 2 ust. 29 wspomina również o tym, że ustawa ma także zastosowanie do innych osób pełniących funkcje publiczne na podstawie odrębnych przepisów.

Czy w takim razie członkowie komisji wyborczych, będą musieli rezygnować z zasiadania w zarządach stowarzyszeń i fundacji prowadzących działalność gospodarczą? Według komentarzy ustawy Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i Senatu RP członek komisji wyborczej w czasie pełnienia swojej funkcji może zostać potraktowany jako funkcjonariusz publiczny, ponieważ zgodnie z art. 35 ust. 4 przysługuje mu ochrona prawna przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych i ponosi taką samą odpowiedzialność w związku z wypełnianymi zadaniami - dotyczą go te same artykuły Kodeksu karnego.

Idąc dalej, czy w zarządzie stowarzyszenia czy fundacji prowadzących działalność gospodarczą, nie będzie mógł zasiadać dajmy na to lekarz zatrudniony w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej, nauczyciel, wykładowca uniwersytecki, czy strażnik miejski - takie osoby zgodnie z art. 115 § 13 i 19 Kodeksu karnego są uznawane za funkcjonariuszy publicznych lub za osoby pełniące funkcje publiczne. Czy aby na pewno sformułowanie "inne osoby pełniące funkcje publiczne na podstawie odrębnych przepisów" jest wystarczająco precyzyjne, aby rozwiać te wątpliwości i nie odstraszać ludzi aktywnych w sferze publicznej od angażowania się w działalność organizacji społecznych?

Nauczyciele, lekarze, profesorowie wyższych uczelni, radni - wszystkie te osoby, pełniąc funkcje publiczne na podstawie odrębnych ustaw, jednocześnie często zakładają stowarzyszenia i fundacje, zasiadają w ich zarządach i są najbardziej aktywnymi obywatelami w swoich lokalnych społecznościach. Czy w takim razie, jeśli projektowana ustawa wejdzie w życie w obecnym kształcie, będzie to oznaczało, że osoby te nie będą mogły założyć i zarządzać organizacją pozarządową, która chcąc być prężną i samodzielną pomagałby sobie prowadzeniem działalności gospodarczej? Organizacje powinny przyjrzeć się uważniej tej inicjatywie rządu, ponieważ tkwi w niej wiele niejasności mogących potencjalnie utrudnić rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Problemy mogą się pojawić zwłaszcza w obszarze rozwoju ekonomii społecznej, gdzie promuje się przecież działalność gospodarczą stowarzyszeń i fundacji zatrudniających między innymi osoby niepełnosprawne, bezrobotne czy inne kategorie osób zagrożonych wykluczeniem.

Na koniec nie można nie wspomnieć o kłopotach, na które natrafiliśmy chcąc przyjrzeć się projektowi ustawy o ograniczeniach związanych z pełnieniem funkcji publicznych. Prace nad zaostrzeniem przepisów zabraniających funkcjonariuszom publicznym wykonywania innych czynności poza tymi, które są związane bezpośrednio z ich stanowiskami toczyły się już od dawna. Pierwszym projektem, który dotykał tej kwestii był projekt ustawy o zmianie ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne oraz niektórych innych ustaw, który zresztą do dziś figuruje w planie legislacyjnym Rady Ministrów i jest umieszczony na stronach internetowych BIP (przy czym nie jest jasne, jaki w tej chwili jest jego status i co dalej będzie się z działo zważywszy, że wiele przepisów, które są w nim zawarte pokrywa się z omawianym wyżej projektem). Nie wiadomo jak długo trwały prace nad nowelizacją ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, w każdym razie 16 grudnia 2006 r. Rada Ministrów zaakceptowała kierunkowo projekt zupełnie nowej ustawy o ograniczeniach związanych z pełnieniem funkcji publicznych.

Niedługo potem 23 stycznia staraliśmy się uzyskać tekst projektu, który stawał na grudniowym posiedzeniu. Niestety nie było go na stronach BIP Kancelarii Premiera, więc telefonicznie zwróciliśmy się do Centrum Informacyjnego Rządu z prośbą o udostępnienie tego dokumentu. Tam poinformowano nas, że owszem projekt jest dostępny w wersji papierowej, ale nie jest jeszcze na tyle przygotowany, aby go upublicznić. To wzbudziło nasze zdziwienie i zaintrygowało nas, ponieważ zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej każdemu obywatelowi przysługuje informacji dotyczących m.in. zamierzeniach działań władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz projektowanych aktów normatywnych. Co więcej informacje, do których udostępniania zobowiązane są organy władzy publicznej powinny być aktualne i przekazywane bez zbędnej zwłoki (czyli bez potrzeby występowania z pisemnym wnioskiem). Projekt ustawy uzgodniony przez członków rządu i zaakceptowany na posiedzeniu Rady Ministrów niewątpliwie jest dokumentem przygotowanym na tyle, aby móc go od ręki udostępnić opinii publicznej. Nam jednak nie udało się go uzyskać i wielokrotnie byliśmy odsyłani od Centrum Informacyjnego Rządu, do Rządowego Centrum Legislacji, potem do sekretariatu ministra Gosiewskiego, który jest odpowiedzialny za projekt tej ustawy, potem do asystentów ministra, i tak dalej. Z każdym kolejnym telefonem nasze zdziwienie rosło tym bardziej, że postępowanie urzędników Kancelarii Prezesa Rady Ministrów naruszyło nie tylko przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej, ale także (a może przede wszystkim) ustawy o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa. Rozdział drugi tego aktu prawnego określa zasady jawności działalności lobbingowej procesie stanowienia prawa. W art. 5 nakazuje się organom władzy publicznej publikować w BIP wszystkie projekty rozporządzeń i ustaw z chwilą przekazania ich do uzgodnień z członkami Rady Ministrów. Sytuacja wydawałaby się jasna - skoro Rada Ministrów przyjęła kierunkowo projekt ustawy, to znaczy, że był on konsultowany z członkami rządu. Co więcej, z chwilą udostępnienia projektu aktu prawnego, zgodnie z art. 6 w BIP powinny się znaleźć również wszystkie dokumenty dotyczące prac nad projektem, czyli dajmy na to opinie członków rządu, którzy brali udział w uzgodnieniach, protokoły z posiedzenia Rady Ministrów, gdzie dyskutowano projekt i zgłaszano na przykład poprawki, itp.

W dniu, w którym chcieliśmy opisać projekt interesującej nas ustawy, czyli 23 stycznia 2007 r. ani on, ani żaden z dokumentów poświęconych pracom nad tym projektem nie był dostępny, co stanowi naruszenie obowiązującego prawa. Piszemy o tym, ponieważ chcemy zwrócić uwagę wszystkim, którzy interesują się pracami legislacyjnymi na permanentny problem z niewykonywaniem ustawy o dostępie do informacji publicznej i ignorowaniem ustawy o działalności lobbingowej w procesie stanowienia prawa przez funkcjonariuszy najwyższych urzędów państwowych.
źródło: materiały własne ISP
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

SKOMENTUJ

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora.


Jak jest wykonywana uoddip - 2007-02-10, 12:05
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.