Przejdź do treści głównej

Zatrudnienie osób niepełnosprawnych - ekonomia czy filantropia

autor(ka): Marian Maciuła
2006-02-28, 10:17
archiwalne
Kariera zazwyczaj kojarzy nam się z młodymi, wspaniale wykształconymi i zarabiającym krocie ludźmi. Oglądamy ich w telewizji i czytamy o nich w gazetach. Rzadko można wśród nich zobaczyć osoby niepełnosprawne. Dla nich często kariera znaczy po prostu praca. W Warszawie przy Fundacji TUS powstało Centrum Karier Osób Niepełnosprawnych (CKON), które w sposób profesjonalny przygotowuje do poruszania się po niezbyt przychylnym rynku pracy.

Pani Magdalena, księgowa w średnim wieku, elegancko ubrana, kilka miesięcy wcześniej w bardzo przykrych dla siebie okolicznościach straciła pracę. Choć dziś patrzy na to z dystansem, to jednak wspomina tamten okres z niechęcią.
- Moje kłopoty zaczęły się, kiedy do firmy przyszedł nowy prezes. Niektórzy pracownicy byli wręcz szykanowani, po to, aby zwolniły się ich miejsca pracy. Mimo że doszło między nami do ugody i odzyskałam część pieniędzy, to nie czuję satysfakcji, ale raczej gorycz. Choć nie lubię się nad sobą rozczulać, to jednak strata pracy dla osoby niepełnosprawnej jest szczególnie bolesna - opowiada pani Magdalena.

Wiele osób niepełnosprawnych podkreśla, że nie ma dla nich zbyt dużo ofert zatrudnienia. Te które się pojawiają dotyczą często prac fizycznych, których osoby niewidome albo mające schorzenia kręgosłupa nie mogą wykonywać.
- Ja na szczęście mam całkowicie sprawne nogi i mogę dojechać w różne miejsca. Po tamtym traumatycznym przeżyciu tylko raz udało mi się znaleźć zatrudnienie. Pracowałam w centrum telemarketingowym, ale na dłuższą metę nie jest to najlepsza praca dla osoby niepełnosprawnej. Telepraca wykonywana w domu to zupełnie coś innego. W końcu trafiłam do Centrum Karier i mam nadzieję, że pomogą mi znaleźć pracę - dodaje.

Brama do kariery
Do Centrum może zgłosić się osoba z terenu województwa mazowieckiego z umiarkowanym lub znacznym stopniem niepełnosprawności, która poszukuje pracy. Na spotkanie najlepiej umówić się telefonicznie lub za pośrednictwem e-maila. Wkrótce formularz zgłoszeniowy będzie można wypełnić on-line. Potem każdego czeka rozmowa z doradcą zawodowym, który pomoże m.in. przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej, napisać CV i list motywacyjny. Spośród dwójki doradców, jedna z pań porusza się na wózku. Doskonale zna problemy osób niepełnosprawnych. W razie potrzeby można także skorzystać z porad prawnika, dotyczących kwestii zatrudnienia. Niedługo będzie także możliwość otrzymania zwrotu kosztu dojazdu do Centrum Karier. CKON jest swoistą agencją pośrednictwa pracy, która chce pokazać, że warto stawiać na osoby niepełnosprawne.

- Jesteśmy taką instytucją środka: między tymi agencjami, które bezrobotnych traktują jako dobry „towar” i dopasowują kandydata do stanowiska, a tymi, dla których punktem wyjścia jest człowiek, któremu trzeba znaleźć pasującą ofertę pracy. Od stycznia zgłosiło się do nas ponad 100 osób. Oprócz tradycyjnych form prezentowania się pracodawcy, stosujemy także techniki multimedialne. Ci z naszych klientów, którzy są zainteresowani przygotowaniem autoprezentacji, stają przed kamerą i opowiadają o swoim doświadczeniu zawodowym, umiejętnościach i zainteresowaniach. Potem wspólnie z doradcą zawodowym analizujemy autoprezentację i poprawiamy błędy lub uzupełniamy ważne informacje - tłumaczy Agnieszka Żychalak, kierownik projektu CKON.
Tak przygotowany materiał, razem z CV, nagrywany jest na płytę CD, którą otrzymuje bohater prezentacji, jedna kopia zostaje w Centrum.
- Mam nadzieję, że jeśli pracodawca wśród 499 różnych aplikacji o pracę, znajdzie jedną lub dwie zawierającą plik wideo na CD, to zawsze będzie to z korzyścią dla tych osób - dodaje A. Żychalak.

Pani Magdalenie, mimo że jest zaprawiona w bojach o pracę, wizyta w Centrum Karier dała wiele satysfakcji. Zyskała nowe spojrzenie na to, jak powinno wyglądać CV i list motywacyjny, a praca przed kamerą była dla niej wielką przyjemnością i ważnym doświadczeniem. Teraz jest jeszcze bardziej przygotowana do poszukiwania pracy.
- Z mojego doświadczenia wynika, że pracę najlepiej znajduje się przez znajomych. Na urzędy pracy i ogłoszenia w gazetach nie ma co specjalnie liczyć. Bo albo oferta jest już nieaktualna, albo pracodawca w ogóle nie szukał pracownika. W takich sytuacjach osoby niepełnosprawne zdobywają kolejne złe doświadczenie i tracą pewność siebie. A ponieważ wiele z nich po prostu jest nieprzygotowanych do życia, to zamykają się w sobie jeszcze bardziej. To zaczyna się już w dzieciństwie, potem szkoła itd. Ja miałam to szczęście, że rodzice nigdy nie chowali mnie pod kloszem - tłumaczy.

Przygotowywać do samodzielności
Centrum chciałoby przełamywać nieśmiałość swoich klientów, ale także oferować im tylko sprawdzone oferty. Agnieszka Żychalak na problem zatrudnienia osób niepełnosprawnych patrzy zarówno ze strony tej grupy, jak i polityki państwa. Mimo że w ciągu ostatnich lat wiele zmieniło się w sytuacji niepełnosprawnych, wciąż jeszcze wiele jest do zrobienia w kwestii edukacji, ustawy o rehabilitacji czy orzecznictwa.

- Przepisy dotyczące osób niepełnosprawnych są tak często zmieniane, że trudno znać je na bieżąco. A już na pewno nie ma na to czasu przeciętny pracodawca. Poza tym, wydaje mi się, że kształtując regulacje prawne dotyczące np. zatrudnienia niepełnosprawnych, trzeba zmienić przede wszystkim sposób patrzenia na to zagadnienie. W Wielkiej Brytanii „problem” osób niepełnosprawnych to przede wszystkim problem ekonomiczny, nie socjalny - jak to jest zazwyczaj postrzegane w naszym kraju. Przecież te osoby tak samo mogą pracować, płacić podatki, a przez to wzbogacać, a nie pomniejszać wspólny budżet. Ale to już się zaczyna w piaskownicy, gdzie trzeba „walczyć” o swoje zabawki, a potem jest szkoła itd. Osoby niepełnosprawne, pani Magdalena jest na pewno wyjątkiem, zazwyczaj są chronione przed światem, nieprzygotowane do rywalizacji i samodzielnych decyzji - analizuje kierownik projektu CKON.

W organizacjach pozarządowych zajmujących się problematyką niepełnosprawności i wśród osób niepełnosprawnych można często spotkać się z poglądem, że już od wczesnego dzieciństwa, a szczególnie w szkole, trzeba traktować ich tak samo jak sprawnych rówieśników. Nie można im stawiać trójek tylko dlatego, że siedzą na wózku albo gorzej słyszą. W dorosłym życiu nikt im nie da pracy tylko dlatego, że są niepełnosprawni. Pracodawcy przeważnie nie mają czasu zajmować się przepisami i procedurami, więc wolą, aby osoba z rentą inwalidzką sama sobie załatwiła dofinansowanie. Wtedy albo pozostaje bierne siedzenie w domu albo pukanie do kolejnego urzędu, aby się czegoś dowiedzieć.

Problem samodzielności osób niepełnosprawnych jest trudny nie tylko ze względu na nieodpowiedni system szkolnictwa. Jego drugim biegunem jest postawa rodziców, którzy wolą chodzić i szukać pracy ze swoim trzydziestoletnim dzieckiem (najlepiej, żeby mogli pracować razem), zamiast dać mu szansę na rozwój. A kierownik firmy często nawet nie będzie chciał się przekonać, jakim pracownikiem może być osoba niepełnosprawna, bo z góry zakładaja, że będzie pracować źle i nieefektywnie. Centrum Karier musi zmierzyć się także z takimi sytuacjami, przekonując osoby niepełnosprawne do wzięcia spraw w swoje ręce, a pracodawców do zainteresowania się tą grupą potencjalnych pracowników.

Druga strona medalu
- Nasza działalność polega również na gromadzeniu ofert pracy. Codziennie przeglądamy ogłoszenia w prasie i w Internecie. Nie kierujemy się jednak tym, czy ogłoszenie zawiera wyraźną informację, że praca jest dla osoby niepełnosprawnej. Zazwyczaj takie oferty dotyczą tylko sprzątania lub ochrony. Także zakłady pracy chronionej nie są dla nas priorytetem, choć oczywiście z nich nie rezygnujemy. Znając umiejętności i kwalifikacje osób w naszej bazie danych, wyszukujemy te ogłoszenia, które do nich pasują. Dzwonimy do firmy i pytamy, czy mogą na to stanowisko zatrudnić osobę niepełnosprawną. W 90 procentach odpowiedź jest pozytywna. Jeśli nasz rozmówca ma jakieś wątpliwości, to staramy się go przekonać, używając argumentów ekonomicznych, a nie odwołując się do „dobrego serca”, bo to by świadczyło, że osoby niepełnosprawne potrzebują litości, a nie równego traktowania. A przecież ich kwalifikacje są porównywalne z innymi kandydatami - wyjaśnia Agnieszka Żychalak.

Jeśli pracodawca jest zainteresowany kandydatem z Centrum, to otrzymuje płytę CD z odpowiednimi dokumentami. I czeka go także miła niespodzianka: może zobaczyć kandydata, który opowiada o sobie. To może go przekonać, że niepełnosprawność to nic strasznego, a można przyjąć, że większość pracodawców nie miała nigdy kontaktu z osobami niepełnosprawnymi. Dopiero po wyrażeniu przez firmę zainteresowania kandydatem, Centrum kontaktuje się z nim. Można także zorganizować pierwszą rozmowę kwalifikacyjną w siedzibie CKON. To jest dobre dla obu stron, bo zarówno pracodawca, jak i kandydat do pracy przeżywają stres w nowej sytuacji. A neutralny grunt i miła atmosfera pozwolą skoncentrować się na tym, co jest naprawdę ważne. Doświadczenia Centrum pokazują, że pracodawcy przyjmują racjonalne argumenty i nie odrzucają z założenia osób niepełnosprawnych, dzięki czemu ich sytuacja na rynku pracy może się poprawić.

Pozarządówka w cieniu
Pani Magdalena nie miałaby nic przeciwko pracy w organizacji pozarządowej, ale do tej pory nie spotkała się z żadną ofertą. A przecież wiele organizacji powstaje dzięki aktywności osób niepełnosprawnych lub działa na ich rzecz. Dla Agnieszki Żychalak zatrudnienie niepełnosprawnych w organizacjach nie jest niczym dziwnym ani szczególnym. Organizacje są takim samym pracodawcą, jak inne firmy. Muszą dobrze realizować projekty i nie mogą pozwolić sobie na zatrudnienie osób niekompetentnych. I to jest zasadnicze kryterium, a nie niepełnosprawność. Jej zadaniem w organizacjach panuje czasem zbyt duży chaos i jest niejasny podział zadań. Ważnym ograniczeniem jest także brak stabilności finansowej.
- Uważam, że sam fakt bycia organizacją pozarządową nie powoduje, że jest to lepsze miejsce pracy niż firma komercyjna. Ale jednak można wymagać od organizacji większej świadomości społecznej niż od przedsiębiorstwa nastawionego tylko na zysk - mówi kierownik Centrum.

Filantropia czy rozwój
Każde państwo staje przed wyborem, czy wspiera rozwój, czy pomoc społeczną. Każda organizacja-pracodawca musi zdecydować, czy jej misja zobowiązuje do innego traktowania niepełnosprawnych pracowników. Każdy człowiek musi wybrać między potrzebą rozwoju a potrzebą bezpieczeństwa. Lepiej wspierać rozwój, zachować zdrową wrażliwość społeczną i iść do przodu, nawet kosztem chwilowej utraty poczucia bezpieczeństwa. Lepiej myśleć o zatrudnieniu osób niepełnosprawnych w kategoriach ekonomicznych niż socjalnych. Jedna z mądrości Talmudu mówi, że lepszych jest pięćdziesięciu pracujących od dwustu niepracujących. Państwo zaś nie jest bogatym filantropem, a człowiek niepełnosprawny potrzebującym jałmużny.

__________________________
Tekst powstał w ramach projektu „Ngo:sprawni. Niepełnosprawni - pełnosprawni pracownicy organizacji pozarządowych”, realizowanego w latach 2005-2007 przez Stowarzyszenie Klon/Jawor. Projekt współfinansowany jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.


LOGO

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • zatrudnianie osób niepełnosprawnych ~nika 11.11.2009, 04:17 Dla pracodawców niepełnosprawni to tania siła robocza.niepełnosprawny może co najwyżej zdobyć pracę której nikt inny nie chce, za najniższym wynagrodzeniem.lepiej ukryć swoją niepełnosprawność i znaleźć normalną pracę za normalne wynagrodzenie. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Tylko Warszawa !!! ~lublin 28.02.2006, 04:11 Bez sensu a inne miasta? a może by tak odzdzielić niepełnosprawnych od niepełnosprawnych? czy osoba na wózku inwalidzkim i która jest sprawna umysłowo musi być w świetle przepisów tak samo traktowana jak osoba upośledzona u mysłowo? przecież to paranoja !!! ODPOWIEDZ
  • bez tytułu ~Joanna Grącka 28.02.2006, 02:50 Od dwóch lat poszukuję pracy. Mam orzeczenie o niepełnosprawności i rentę. Nie jestem w stnie obecnie dojść do Centrum Karier, bo są oblodzone chodniki, a ja mało sprawnie się poruszam. W UP muszę stawić się osobiście (tak mi powiedziano), przez telefon nawet nie mogę zaktualizować swojego telefonu. Mam wyższe wykształcenie ekonomiczne, a UP najwyższe stanowisko, jakie mi oferował to asystentka (tłumaczyłaam, że ja nawet kawwy nie doniosę), albo wklepywanie danych za 850 zł brutt (praca od 6 rano na drugim końcu miasta) To zrezygnowalam z usług UP, chcę założyć sp. socjalną. Czekam na chętnych - osoby, ktore mają pomysły co chciałyby robić, brakuje im pieniędzy i nie chcą bawić się w działalność gospodarczą. , Tylko sami możemy sobie pomóc. tel (0-22 499 62 04),607 399 029 mail jgracka@op.pl ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz zatrudnienie osób niepełnosprawnych-ekonomia czy filantropia ~Inwalidka z Łodzi 28.02.2006, 01:26 Pytam dlaczego to co dobre się dzieje wokół niepełnosprawnych,to przedewszystkim Warszawa,a co z innymi miastami np.Łódź? ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • ekonomia społeczna
  • osoby z niepełnosprawnościami
  • polityka społeczna