Co do tej uspokojonej obecnie debaty mają organizacje pzarządowe? Wiele. Choćby z tego powodu, że media, w dużej mierze także publiczne, kreują postawy i wartości milionów Polaków. A czym jest budowanie społeczeństwa obywatelskiego, co jest celem znakomitej większości organizacji, jak nie (u podstawy przynajmniej): kreowaniem, promowaniem postaw i umocnieniem wartości. To zatem pierwsza wspólna płaszczyzna. I argument z górnej półki. Z dolnej zaś mamy ustawę o działalności pożytku publicznego, która gwarantuje dostęp do mediów publicznych organizacjom pożytku publicznego. Ta debata dotyczy zatem i naszego środowiska.
Z punktu widzenia promowania działań organizacji telewizja publiczna kojarzy się z wielkim molochem, do którego przepchanie się z tematem graniczy niemal z cudem. Zawód dziennikarza wydaje się być nastawiony na szukanie sensacji, kolejnego przekrętu, albo tanich wzruszeń, pokazania płaczącej matki lub wyjątkowego nieszczęścia. Zdaje się, że łatwiej dotrzeć do mediów gdy jest się dużą, znaną organizacją, albo ma się w swoim zespole osobę rozpoznawalną, ze znanym nazwiskiem. Organizacje, działania, których powyższych cech nie mają skazane są raczej na porażkę. Pozostaje jednak tęsknota, aby próbować. Przecież 2 minutowy materiał w serwisie informacyjnym to nieporównywalnie większe oddziaływanie, niż tysiące plakatów, dziesiątki spotkań z różnymi ludźmi. Wydaje się, że warto ponieść pewne koszty dla takiej promocji, dla takiej informacji. Jednak w takiej grze kompromisów trudno znaleźć ową misję. Przecież telewizja publiczna jest zobowiązana pokazywać aktywność obywatelską, mówić o ważnych społecznych problemach i równocześnie o tym, w jaki sposób się je rozwiązuje. Gdyby zarzut o brak tych informacji postawić samej telewizji w odpowiedzi otrzymalibyśmy liczne obalające argumenty. A jednak wciąż pozostaje wrażenie niedosytu, niedostępności - w efekcie "nie mojej telewizji".
Odrzućmy na chwilę
narzekania. Spróbujmy przez chwilę pomarzyć. Nagle niech telewizja stanie się otwarta na nasze
postulaty. Oto dostajemy możliwość przeszkolenia dziennikarzy z ważnych dla nas tematów - aby
pozyskać ich przychylność i przede wszystkim zrozumienie. Możemy zorganizować Dzień Obywatelski na
antenie mediów publicznych. Możemy wnieść każdy racjonalny postulat, który zostanie przez telewizję
zrealizowany w imię misji publicznej zapisanej w ustawie o radiofonii i telewizji. Jaki głos
usłyszy od nas ów "moloch". Jakie będą nasze propozycje i oczekiwania? Jasne jest
przecież, że telewizja nie może pokazać każdej organizacji, która funkcjonuje w Polsce (to postulat
z kategorii 'nieracjonalne'). Zatem o co powinniśmy zabiegać? Może po prostu o bardziej
obywatelski wymiar telewizji? Ale co to znaczy? Może o więcej uwagi dla aktywności zwykłych
obywateli? Ale pokazywanej w jaki sposób, by znów nie zamknąć się w kręgu afer i wyciskających łzy
obrazów?
Po prawie dwóch latach starań Pozarządowej Grupy Inicjatywnej ds. współpracy z TVP stajemy w tej chwili przed tymi dylematami. Zgodnie z deklaracjami Zarządu Telewizji w najbliższych tygodniach rozpocząć ma się realizacja wcześniej uzgodnionych postulatów (piszemy o nich w informacji "Propozycje organizacji dla TVP" http://www.ngo.pl/labeo/app/cms/x/42799).
Zapraszamy Państwa do wspólnej rozmowy w ramach bezdyskusyjnego Klubu Dyskusyjnego, który odbędzie się w najbliższy czwartek 18 listopada o godz. 17.00 w Centrum Szpitalna w Warszawie [ul. Szpitalna 5/5, III p.]. Tych, którzy nie mogą być obecni zapraszamy do podzielenia się z nami swoją opinią przez opcję "Skomentuj" lub wysłanie e-maila na adres: .
Całą historię działalności Grupy Inicjatywnej prześledzić można w archiwum wiadomości portalu www.ngo.pl pod adresem: http://wiadomosci.ngo.pl/labeo/app/cms/x/55103?query_id=55675