Szybciej niż myślałem objechałem rowerem Bałtyk. Zajęło mi to 49 dni. Ruszyłem na wschód przez Kaliningrad i kraje nadbałtyckie, przejechałem Finlandię i przez Laponię dotarłem do Szwecji. Później przez góry, pod i z górki. Objechałem jeszcze wyspy alandzkie i Gotlandię. Z Ystad promem dostałem się na rowerowy Bornholm (Dania) i następnie do Niemiec. W Szczecinie byłem już 15 sierpnia.
Zapraszam na spotkanie, na którym opowiem o wyprawie, o spotkanych po drodze ludziach i śmieciach. O źródłach zanieczyszczenia Bałtyku. Relacja dzień po dniu na stronie www.cycling-recycling.eu .