– Biurokracja i papierologia dotycząca projektów unijnych rozrasta się coraz bardziej – uważa Kamil Misiak z Fundacji Przedsiębiorczości Akademickiej z Poznania. Biurokratycznym barierom w wykorzystaniu funduszy będzie dziś poświęcone posiedzenie sejmowej komisji „Przyjazne państwo”.
Na posłów czeka długa lista przeszkód w staraniach o dotacje i ich rozliczaniu. Są wśród nich wyjątkowo absurdalne wymagania. – Jeden z urzędów zażądał na przykład oświadczenia, że laptop jest komputerem i można wykonywać za jego pomocą takie same zadania jak na komputerze stacjonarnym – opisuje Misiak.
Fundacja na bazie swoich doświadczeń w programie „Innowacyjna gospodarka” przygotowała całe zestawienie takich wymogów, które nie mają wiele wspólnego z merytorycznym wykonaniem projektu. – Jeden z przedsiębiorców musiał np. składać wyjaśnienia, dlaczego w podróż służbową beneficjent wybrał się pociągiem, choć we wniosku o dotację napisał, że pojedzie samochodem służbowym – przytacza Misiak. – Od kolejnego zażądano, by szczegółowo przedstawił, gdzie mieści się siedziba firmy, bo podany adres nie wystarczał. Skończyło się na sporządzeniu mapy.
Więcej: Urzędnicy mnożą absurdalne wymagania, Anna Cieślak, Rzeczpospolita, 18.02.2010