Przejdź do treści głównej

OFIP. Jak będzie się zmieniał pożytek publiczny [relacja]

autor(ka): Rafał Kowalski, wiadomosci.ngo.pl
2017-09-14, 03:19
Uczestnicy VIII Ogólnopolskiego Forum Inicjatyw Pozarządowych. Fot. Wojciech Lipiński, ngo.pl
Pierwszy dzień VIII OFIP zakończył się pięcioma równoległymi sesjami. Jedna z nich dotyczyła przyszłości ustawy o działalności pożytku, zapisanych w niej trybów konkursowych i zasad współpracy NGO z samorządem. Prawo ciąży wszystkim: społecznikom i urzędnikom. Ale czy jedynym remedium na niedoskonałość prawa jest jego zmiana?

Sesję „Pożytek publiczny, zmiany czy koniec systemu? Tendencje w finansowaniu zadań i usług publicznych” prowadził Zbigniew Wejcman ze Stowarzyszenia Boris.

Współpraca organizacji pozarządowych z władzami samorządowymi to nie tylko współpraca finansowa. Nikogo jednak nie dziwi, że to właśnie realizacja zadań publicznych i ich zlecanie jest zawsze najgorętszym elementem debaty o tej współpracy. Przekazywanie środków to procedura dokładnie opisana w prawie. Zasady organizowania konkursów zawarte są w ustawach i rozporządzeniach – głównie oczywiście w ustawie o działalności pożytku. Do krytyki tych zapisów dość często sprowadza się dyskusja o partnerstwie.

Pożytek rozsadzany od środka

Sesję rozpoczęło więc wyliczenie bolączek. Łukasz Domagała, członek zarządu Ogólnopolskiej Federacji Organizacji Pozarządowych przedstawił diagnozę, w której na plan pierwszy wysunął dwie z nich. Pierwszą jest dominacja konkursów na zadania roczne, a w praktyce często jeszcze krótsze (kilkumiesięczne). Konkursów wieloletnich jest niewiele. Druga bolączka to komplikacje związane ze sprawozdawczością i rozliczaniem projektów, towarzyszący im formalizm i drobiazgowość.

– Większość czasu spędzamy na sprawdzaniu faktur, a nie na zastanawianiu się, czy merytorycznie to zadanie powinno być realizowane i zostało zrealizowane dobrze – przyznała Monika Michniewicz, pełnomocniczka Prezydenta Olsztyna ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi. – Ale zastanówmy się, czy my, urzędnicy, czy organizacje, mamy kompetencje do tego, żeby zrealizować zadania i rozliczać je na podstawie rezultatów – mam wątpliwość.

… i zgniatany od zewnątrz

Już dziś tryb zapisany w ustawie o działalności pożytku publicznego nie jest jedynym stosowanym przy finansowaniu zadań podejmowanych przez organizacje. Odmienne tryby pojawiają się w różnych systemach: np. w ustawie o pomocy społecznej, w ustawie o sporcie. Ciągle też powstają nowe, jak ten zapisany w projekcie ustawy o Narodowym Instytucie Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego (a właściwie nie tyle w samej ustawie, co w przyszłych regulaminach nowej instytucji centralnej).

Coś więcej niż tylko nową procedurę konkursową sugerują założenia do ustawy o ekonomii społecznej i solidarnej. Ta ustawa może stworzyć równoległy system, do systemu zdefiniowanego w ustawie o pożytku, który będzie dotyczył tych samych środków i działań. Osłabia więc systemową pozycję ustawy pożytkowej. Nowa ustawa mogłaby dodatkowo skomplikować praktykę stosowania prawa – jeszcze bardziej utrudnić urzędnikom wybór, których przepisów w danej sytuacji mają się trzymać.

– Dlaczego taka jest tendencja? – pytał Łukasz Waszak z łódzkiego Centrum OPUS, nawiązując do alternatywnych trybów (już działających i dopiero planowanych). – Ustawa o działalności pożytku publicznego na poziomie lokalnym nie jest adekwatnym narzędziem w zakresie zlecania zadań publicznych – odpowiedział sobie samodzielnie.

Rygory ustawy mieszają nam w jednym konkursowym worku duże i małe inicjatywy. Nie ma pewności, czy to, co zlecane jest NGO jest rzeczywiście zawsze realizacją zadań publicznych. Czy wsparcie aktywności obywatelskiej mieści się w takich zadaniach? Do mozaiki funkcjonujących i postulowanych trybów oraz występujących a niezaspokojonych potrzeb, Łukasz Waszak dorzucił kolejny element – niezdefiniowane jeszcze, ale praktykowane już gdzieniegdzie partnerstwo publiczno-społeczne w realizacji zadań publicznych.

Przedstawione realia i wątpliwości generują konieczność przemyślenia przepisów. Być może bardzo głębokiego, sięgającego fundamentów.

Organizacje nie powinny konkurować, tylko współpracować

Wojciech Kaczmarczyk, dyrektor Departamentu Społeczeństwa Obywatelskiego, a poprzednio Pełnomocnika Rządu mówił o niekorzystnej tendencji: „w wielu samorządach” odchodzi się od realizacji zadań publicznych we współpracy z organizacjami pozarządowymi. Miejsce organizacji zajmują „agendy własne” samorządów.

– Jeśli będziemy reformować przepisy, które są w ustawie o działalności pożytku publicznego, (to) na takich zasadach, w których odejdziemy od tych uciążliwości, które w tej chwili dotykają bardzo wiele organizacji pozarządowych – deklarował dyrektor Departamentu Społeczeństwa Obywatelskiego.

Preferowanym przez Wojciecha Kaczmarczyka kierunkiem jest system rozliczania z rezultatów. Proponuje on również wprowadzenie „zasady pierwszeństwa realizacji zadania publicznego, takiego zadania, które mogą realizować organizacje obywatelskie (…), właśnie przez te organizacje”.

Wojciech Kaczmarczyk sygnalizował też, że w przepisach brakuje prawnego uregulowania zasad partnerstwa. Rozumienie partnerstwa przez dyrektora Departamentu jest jednak węższe niż powszechne rozumienie tej zasady, tak jak jest ona zapisana w ustawie o działalności pożytku. Byłemu Pełnomocnikowi chodzi o partnerstwo sprowadzające się do wspólnego aplikowania przez organizacje do konkursów. Zamiast startować w „wyścigu o dotacje” oddzielnie, powinny oferty składać razem.

– Gdzie jest myślenie o jakości? (…) Gdzie jest praktyczna realizacja zasady partnerstwa, jeśli w tym samym środowisku, w tej samej gminie, w tym samym powiecie kilka podmiotów robi to samo, czasem nawet nie wiedząc o sobie nawzajem, że realizują te same czy podobne zadania – pytał Wojciech Kaczmarczyk.

Zmiana w prawie – kłopot wielki, efekt mały

W wypowiedzi niemal każdego uczestnika debaty pojawiał się jakiś postulat czy zapowiedź zmian w regulacjach. Dystansował się od tego Tomasz Podkański, wicedyrektor Związku Miast Polskich. Przestrzegał przed wiarą, że akurat teraz damy radę dobrze zmienić prawo. – Każda próba zmiany w systemie utrudni nam pracę – tłumaczył. Nie chodzi wcale o to, że samorząd protestuje czy obawia się zmiany, bo woli, i wygodniej jest mu tkwić w tym, jak jest. Kłopot polega na tym, że zmiana zwykle dotyczy jakiegoś wycinka, a żyjemy w systemie i te jego elementy, które są znaczące (jak np. kontrola samorządów) nie zmieniają się razem ze zmianami np. właśnie w ustawie o pożytku.    

W opinii wicedyrektora ZMP moc sprawcza samorządu (pojedynczego) jest teraz niewielka. Żeby sprostać wyzwaniom rozwojowym trzeba szerokiego partnerstwa i nowych kompetencji, polegających na umiejętności współpracy pomiędzy samorządami oraz współpracy samorządów z NGO i biznesem. Zwrócił on też uwagę, że problemem nie jest tu prawo, ale to jak je stosujemy.  

– 70 proc. energii kierowałbym na działania, które mają poprawić, usystematyzować sposób stosowania dzisiejszego prawa – radził Tomasz Podkański.

Bez kontraktowania – nowy paradygmat?

Do opinii Tomasza Podkańskiego nawiązał Przemysław Żak z krakowskiej Fundacji Stańczyka, który rozpoczął turę głosów z sali. Większym problemem niż sam kształt prawa jest jego stosowanie. Dominuje bardzo zachowawcze podejście do regulacji. – Jest bardzo małe zaufanie do logiki, do argumentów, a wielkie zaufanie tylko i wyłącznie do przeczytania LITERALNIE (...). To ogranicza nas cywilizacyjnie – oceniał Przemysław Żak.

– Nikt od nas nie oczekuje, że będziemy zbierać faktury. To, że zbieramy faktury to jest tylko i wyłącznie przejaw tego, że nasi skarbnicy nie ufają nam jako urzędnikom – wyjaśniała Magda Mike z Biura Organizacji Pozarządowych w Dąbrowie Górniczej.

– Kontrakty? My już nie kontraktujemy! Przedstawiamy swoje potrzeby finansowe partnerom z władzy publicznej i biznesu, a oni je zaspokajają. Mamy ogromne zaufanie społeczne, media pilnują tego, żeby te pieniądze były dobrze wydawane, a społeczność nam ufa – to wspomnienie rozmowy z przedstawicielem organizacji społecznej z Anglii, obrazujące realia jej pracy w 1997 roku. Przywołał je Jerzy Boczoń z Regionalnego Centrum Informacji i Wspomagania Organizacji Pozarządowych z Gdańska. W ten sposób zilustrował, jak bardzo mógłby zmienić się paradygmat finansowania NGO w Polsce, jeśli tylko rzeczywiście chcemy wrócić do rozmowy o fundamentach, a nie o szczegółach.
 

 


Dowiedz się, co ciekawego wydarzyło się w III sektorze. Śledź wydarzenia ważne dla NGO, przeczytaj wiadomości dla organizacji pozarządowych.
Odwiedź serwis wiadomosci.ngo.pl.

Wydarzenie objęte patronatem medialnym portalu organizacji pozarządowych www.ngo.pl.

Źródło: inf. własna (ngo.pl)
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 2 2

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • dialog społeczny, społeczeństwo obywatelskie
  • fundusze, fundraising, finansowanie
  • pożytek publiczny
  • prawo
  • współpraca z administracją