Przejdź do treści głównej

Na dużej fali

autor(ka): Katarzyna Kochańska
2017-02-03, 07:10
użytkownik
Decoupage w Łochowicach. A oto efekty pracy!
Zatrzymujemy się w Łochowicach. Podziwiamy równiutki dywan z trawy na placu koło świetlicy i kościoła. I to, że jest czysto, czyściutko. Jakby mieszkańcy czekali na wizytę jakiegoś ważnego gościa. – U nas tak jest zawsze, sołtys bardzo pilnuje trawnika – śmieje się Marta Dominikowska, prezeska stowarzyszenia „Łochowice na fali”, wchodząc z nami do budynku świetlicy.

Oprowadza nas sołtys Mirosław Szwed. Z dumą pokazuje nowe szafy w pomieszczeniu gospodarczym, odnowioną w zeszłym roku salę. – Na to wszystko my, mieszkańcy, sami zebraliśmy pieniądze i wyremontowaliśmy – mówi. Dodaje, że oprócz tego na remont kościoła w ciągu dwóch lat zebrano 120 tys. zł. – Bo tacy tu są mieszkańcy! – uśmiecha się.

Nie chodzi o to, że bogaci, ale zgrani. Niedawno powstało stowarzyszenie. – Ktoś z urzędu podpowiedział sołtysowi, że można by założyć stowarzyszenie. Ja pracowałam przez wiele lat we Wrocławiu, w stowarzyszeniu właśnie, do Łochowic przeprowadziłam się rok temu. I zakochałam się w tym miejscu – mówi M. Dominikowska. – Można powiedzieć, że znalazłam się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie – dodaje z uśmiechem. I tak jakoś się stało, że została prezesem.

Od razu wzięła się za pisanie wniosków o dofinansowanie. Najpierw do TRAMPOLINY – regionalnego programu wspierania inicjatyw obywatelskich. Udało się! – To był taki projekt „na rozruch”, kupiliśmy laptop, rzutnik, mieliśmy cykl spotkań integracyjnych, na przykład wspólne gotowanie włoskich potraw z kucharzem z Italii – opowiada prezeska niemal jednym tchem.

Potem stowarzyszenie złożyło wniosek do programu „Działaj Lokalnie” – i też przeszedł! – Dostaliśmy skrzydeł, we Wrocławiu byłam przyzwyczajona, że pisanie projektów to bitwa, składało się ich miliony i one nie przechodziły, a tu na samym początku dostaliśmy już dwa! – cieszy się.

Klub Mieszkańca – Kreatywka

Dzięki temu dofinansowaniu od września mieszkańcy, no, może bardziej mieszkanki Łochowic będą brać udział w kursie szycia dla początkujących i zaawansowanych, warsztatach plastycznych z tworzenia ozdób świątecznych i decoupage’u.

– Brakowało nam zajęć z rozwijania pasji, skierowanych dla ludzi dorosłych. Na większość trzeba dojechać do pobliskiego Krosna Odrzańskiego, co dla wielu osób jest barierą trudną do przeskoczenia – wyjaśnia M. Dominikowska.

Pomysły na zajęcia wyszły od mieszkańców. – U nas jest dużo dzieci, są takie mamy, które szyją dla swoich pociech prawdziwe cuda. Inne też chcą się nauczyć – mówi. Na zajęciach dla zaawansowanych panie planują uszyć zasłonki do świetlicy wiejskiej i jednakowe spódniczki i fartuszki dla mieszkanek wsi na przyszłoroczne dożynki. – Jednym słowem, cuda-wianki – śmieje się prezeska.

Już jest gotowy plakat zapraszający na warsztaty, ale to w zasadzie tylko formalność. We wsi najlepiej działa poczta pantoflowa. Ksiądz ogłasza z ambony, a sołtys dzwoni – i wszyscy wiedzą, co i jak.

Warsztaty z decoupage’u odbyły się już kilka razy, cieszą się wielką popularnością. Panie złożyły się na materiały i wspólnie pracowały. Stąd pomysł ich kontynuacji. – Decoupage dobrze się sprzedaje, po projekcie chcemy zorganizować kiermasz, z którego pieniądze przeznaczymy na mikołajki dla dzieci – planuje M. Dominikowska.

Tak naprawdę w Łochowicach ciągle się coś dzieje – nie ma miesiąca bez imprezy dla mieszkańców, aż im zazdroszczą ci z okolicznych wsi. – Mój grafik jest pełny na rok do przodu – śmieje się Marta. I wymienia imprezy: majówka, festyn w lipcu, potem pożegnanie lata w sierpniu, andrzejki, mikołajki, zabawa karnawałowa, dzień kobiet, dzień chłopa… – Ostatnio sołtys śpiewał, była świetna zabawa. Naprawdę dużo się u nas dzieje – mówi.

Kobiety w tygodniu spotykają się również na „fitnesozumbie”. Prowadzi je… prezeska osobiście. – Stwierdziłam, że jak mam jeździć do Krosna i płacić za zajęcia, to mogę zorganizować je u nas na świetlicy za darmo. Podobne prowadziłam we Wrocławiu. Przychodzi dużo kobiet, od małych, po starsze, razem tańczymy, ćwiczymy – opowiada.

Panie spotykają się ze sobą i z ciekawymi ludźmi również w ramach Klubu Czerwonej Szpilki. – To takie babskie, nieregularne spotkania, różna tematyka, ale super wychodzi – mówi M. Dominikowska. Śmieje się, że mieszkańcy są rozpuszczeni, tyle się tu dzieje.

Można? Można

I to nie koniec, stowarzyszenie dopiero się rozkręca, ma wiele planów. M. Dominikowskiej marzy się nowy plac zabaw. – Tyle mamy dzieci, a plac stary i wstrętny – mówi. Czeka na ogłoszenie konkursu w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. No i jeszcze fajnie, jakby powstała siłownia zewnętrzna, boisko do kosza, na które czekają już chętni.

– Myślałam też o ścieżce zdrowotnej dookoła jeziora. Z budżetu obywatelskiego wygraliśmy ułożenie drogi dookoła jeziora, będzie można tu biegać, chodzić z wózkami czy kijkami. Fajnie, gdyby powstały również stacje do ćwiczeń – tłumaczy. Już teraz jezioro przyciąga mieszkańców okolicznych wsi, Krosna. Atrakcji mogłoby być jeszcze więcej.

M. Dominikowska planuje również nowe kulturalne imprezy. Prywatnie wygrała konkurs „Podziel się kulturą”, organizowany przez krośnieński ośrodek kultury ZAMEK. Dzięki temu w połowie listopada w łochowickim kościele odbył się wieczór uwielbienia o muzyczno-teatralnym charakterze. – Chciałabym też, żeby nad jeziorem cyklicznie odbywały się spektakle, widowiskowe, z dużym rozmachem – mówi. Teatr ognia, muzyka, ruch…

– Są wioski, które mają dużo większe możliwości, mają na przykład do dyspozycji sale szkolne. My mamy tylko jedną świetlicę, nawet nie bardzo jest gdzie trzymać materiały na warsztaty czy maszyny do szycia, wszystko musimy dowozić z domów – mówi M. Dominikowska. Góra budynku świetlicy jest do remontu, który też jest gdzieś w sferze marzeń/planów. Ale i tak mieszkańcy innych, okolicznych miejscowości wpraszają się do nich na zajęcia. – W ten sposób zarażamy ich naszym entuzjazmem – mówi prezeska stowarzyszenia.

Tak, entuzjazmu, pięknego trawnika, jeziora, starego dębu przy kościele – i pewnie jeszcze kilku rzeczy – można łochowiczanom zazdrościć.

***

Artykuł pochodzi z "PressES Miesięcznika w klimacie ekonomii społecznej", wydawanego przez Ośrodek Wsparcia Ekonomii Społecznej w Zielonej Górze.


Dowiedz się, co ciekawego wydarzyło się w III sektorze. Śledź wydarzenia ważne dla NGO, przeczytaj wiadomości dla organizacji pozarządowych.
Odwiedź serwis wiadomosci.ngo.pl.

Wiadomość nadesłana przez czytelniczkę/czytelnika portalu www.ngo.pl.

Źródło: "PressES Miesięcznik w klimacie ekonomii społecznej", wydawany przez OWES w Zielonej Górze
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 1

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • aktywność lokalna
  • aktywność obywatelska
  • inicjatywy oddolne
  • rozwój lokalny
  • społecznicy
  • wieś
  • współpraca z administracją