Przejdź do treści głównej

Dokąd zmierza Trzeci Sektor, czyli trendy w NGO

autor(ka): Wojciech Piesta, lublin.ngo.pl
2016-02-22, 09:36
Jednym z elementów pracy w NGO jest zmienność i pewien rodzaj niepewności - nie da się określić, czy za rok, dwa będzie można liczyć na pieniądze finansujące określone projekty. Można za to przewidzieć, jakie trendy wpłyną na trzeci sektor w najbliższych latach.

Organizacje pozarządowe to takie instytucje, którym chce się chcieć. Działają w środowisku międzynarodowym na różnych poziomach, ale łączy je działanie w interesie publicznym oparte na bezinteresownej pomocy innym. Jak takie twory mogą utrzymywać się w świecie, gdzie zysk jest bardzo ważny, a działania, które się nie opłacają, często są porzucane?

Okazuje się, że mogą. Co więcej, NGO są coraz silniejszymi graczami nie tylko w środowisku lokalnym, ale i międzynarodowym. Coraz mocniejsza pozycja trzeciego sektora sprawia, że nie jest on już tylko biernym obserwatorem, który musi dostosowywać swoje działania do światowych trendów, ale czynnie na nie wpływa, a nawet kreuje nowe.

Przyjrzyjmy się spodziewanym kierunkom, w których może w najbliższych latach podążać sektor pozarządowy.

1. Odpowiedzialność

Wspomnieliśmy o tym, że trzeci sektor jest już bardzo ważnym graczem na arenie międzynarodowej. I nawet nie przez to, że instytucje, jak BRAC, WWF, Amnesty International i inne im podobne, rosną w siłę i zdobywają nowych członków. Raczej chodzi o to, że trzeci sektor coraz lepiej czuje się na lokalnym podwórku. Wystarczy przyjrzeć się Lublinowi, nad którym unosi się duch działania na rzecz społeczności i wspierania innych.

Coraz większy zasięg niesie ze sobą coraz większą odpowiedzialność. Ludzie, którzy nie znajdą pomocy w instytucjach rządowych w pierwszej kolejności skierują się do lokalnych działaczy i u nich zechcą szukać wsparcia. To może stać się egzaminem dla poszczególnych organizacji, bo jeśli nie staną na wysokości zadania lub zbagatelizują ludzki problem, mogą stracić nie tylko szacunek jednej osoby, ale szacunek całej społeczności.

2. Komunikacja i kooperacja

Rozwój sektora następuje w obszarze nie tylko jakościowym, ale ilościowym. Pojawia się zwyczajnie coraz więcej organizacji. To prowadzi do tego, że często, nawet w tym samym mieście czy nawet dzielnicy, obszary działalności różnych NGO pokrywają się. Organizacje pozarządowe powstają, żeby poprawiać jakość życia społeczności, więc nie mogą wzajemnie się podgryzać. Ich naturalnym sposobem działania będzie raczej wspólne działanie dla wspólnego dobra oparte na wymianie informacji i współpracy. W niektórych przypadkach może dojść do dobrowolnego połączenia organizacji.

3. Wyręczanie administracji publicznej

Być może "wyręczanie" to zbyt dosadne słowo, ale chodzi o proces zlecania przez władze na różnych szczeblach konkretnych zadań do wykonania. Brzmi to, jakby organizacje pozarządowe zamieniały się w podwykonawców administracji publicznej i miały wyręczać ją w zadaniach, z którymi władze sobie nie radzą.

Piotr Choroś z lubelskiego Homo Faber w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" mówi, że: "One [NGO – red.] pójdą za strumieniem publicznych pieniędzy. Mówiąc brutalnie, ich działalność sprowadzi się do systemowego outsourcingu. Będzie tak jak z innymi usługami, na przykład odśnieżaniem. Miasta nie mają swoich spychaczy, odśnieżarek ani soli, więc ogłaszają przetarg na tę usługę. I podobnie stanie się z organizacjami pozarządowymi – zostaną sprowadzone do roli firm, które zapewniają usługę kulturalną, na przykład organizują dzielnicowy festyn czy jakieś tam spektakle teatralne. Outsourcing usług publicznych może być bardzo negatywnym procesem. To pozbycie się odpowiedzialności – my tylko to opłacamy, ale to nie jest do końca nasze, robi to ktoś inny. Rozumiem filozofię, która za tym stoi, rozumiem, że to jest dla państwa wygodniejsze".

Ale konsekwencje sięgają daleko – nagle okazuje się, że to nie miasto zapewnia usługi kulturalne, tylko jakieś podmioty zewnętrzne przez miasto jedynie wynajmowane. Ale nie musi tak być. Jeśli zostaną wypracowane jasne zasady współpracy, a "zlecenia" od administracji publicznej nie będą jedynym źródłem utrzymania NGO, to organizacje nie zamienią się tylko w podwykonawców.

Odporne na takie publiczne pieniądze mogą być według Chorosia nowe ruchy społeczne będące odpowiedzią na małe, lokalne problemy. Członkowie tych ruchów organizują się w ramach jakiegoś problemu i go rozwiązują. Widzą, że wspólnymi siłami udaje im się rozwiązać ten problem, więc rozwiązują kolejny, w przy okazji angażują większą grupę ludzi. Tak rodzą się nowoczesne ruchy społeczne, które charakteryzują się mniejszym stopniem sformalizowania, ale często większym stopniem zaangażowania niż tradycyjne fundacje czy stowarzyszenia. Ich wielką zaletą jest to, że nie wymyślają problemu, żeby zdobyć fundusze, ale zdobywają fundusze, żeby rozwiązać jakiś problem. Ten obszar działania nazywany jest czasem czwartym sektorem, czyli takim, który reprezentuje oddolne inicjatywy obywatelskie, które nie są zamknięte w ramach działań instytucjonalnych.

4. Efekt mediów społecznościowych

Z przekształcaniem się sformalizowanych organizacji pozarządowych w luźniejsze ruchy społeczne ściśle wiąże się technologia. Głównie media społecznościowe. Jakiekolwiek nie byłyby skutki Arabskiej Wiosny, nie da się zaprzeczyć, że media społecznościowe miały olbrzymi wpływ na rozszerzanie się protestów i informowanie o nich całego świata.

Podobnie sprawa ma się z działaniami na mniejszą skalę. Wyobraźmy sobie, że lokalna organizacja chce odnowić kilka ławek w parku. Taką informację publikuje na Facebooku i określa, żeby ogłoszenie trafiało do ludzi mieszkających w obrębie dwóch kilometrów od parku, w którym ma nastąpić odnawianie ławek. Dziś nie da się prowadzić skutecznych działań marketingowych pomijając Internet, a przede wszystkim obszar mediów społecznościowych. W przyszłości trend będzie się poszerzał, bo i media społecznościowe będą jeszcze bardziej obecne w naszym życiu.

5. Hipertransparentność

Między innymi przez to, że każde działanie NGO jest przedstawiane w Internecie, organizacje muszą być gotowe na to, że ich działanie będzie weryfikowane przez bardzo wiele osób. Już nie tylko przez instytucje za to odpowiedzialne, które kontrolują finanse itp. Dziś to każdy człowiek jest weryfikatorem i zawsze może sprawdzić, co organizacja robiła, rok, dwa, czy trzy lata temu. Wystarczy jedno podejrzanie działanie i wirusowe rozprzestrzenianie się informacji sprawi, że to działanie stanie się głównym kojarzonym z tą organizacją. Oczywiście w każdej sytuacji należy zachować zdrowy rozsądek, ale kontrola z każdej strony sprawia, że NGO muszą działać coraz bardziej transparentnie, czyli podnosić jakość.

Oczywiście to tylko niektóre trendy, które będą towarzyszyć trzeciemu sektorowi. Wydaje się nam jednak, że z tych pięciu zagadnień można wyodrębnić kolejne, a z nich kolejne, i tak dalej. Jedno pozostaje niezmienne, każda organizacja pozarządowa, czy to mniej zorganizowany, oddolny ruch społeczny, działający zgodnie ze swoimi ideami dostosuje się do każdych trendów w taki sposób, że tylko na tym zyska.


Wiadomość pochodzi z serwisu lublin.ngo.pl

Źródło: red. lublin.ngo.pl
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 2

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • nowe technologie
  • PR, promocja, wizerunek
  • społeczeństwo obywatelskie
  • standardy, etyka
  • współpraca między organizacjami
  • współpraca z administracją