Przejdź do treści głównej

Mieliśmy spot w TVP! Sukces? Nigdy więcej

autor(ka): Małgorzata Kruk dla opinie.ngo.pl
2016-02-11, 03:00
KRUK: Nie złożymy do TVP żadnego spotu społecznego, dopóki nie będzie jasnych reguł współpracy albo dopóki nie będziemy dysponować gigantycznym budżetem na płatną emisję.

Postanowiłam się podzielić refleksją dotyczącą kampanii społecznych w mediach publicznych. Nam, Fundacji Studio Psychologii Zdrowia, udało się zamieścić spot w bezpłatnym czasie dla NGO w TVP. Ale czy osiągnęliśmy efekt?

Jest potrzeba

Fundacja Studio Psychologii Zdrowia powstała z inicjatywy psychologów pracujących w Klinice Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego w Warszawie. Klinika jest wiodącym ośrodkiem obejmującym swoją opieką większość dzieci żyjących z HIV z terenu całej Polski. Przez pierwsze lata działaliśmy wyłącznie na potrzeby Kliniki, jej małych pacjentów i ich rodzin (specjalistycznie, rzeczowo, socjalnie, prawnie).

Wielokrotnie spotykaliśmy się z relacjami rodziców i dzieci, dotyczących nierównego traktowania czy dyskryminacji dzieci z HIV w placówkach edukacyjnych, wychowawczych czy w służbie zdrowia. Wielokrotnie też zastanawialiśmy się, w jaki sposób poradzić sobie z tą sytuacją. Interweniowaliśmy doraźnie bezpośrednio w danych placówkach (prowadząc wykłady, jeżdżąc na miejsce, służąc nieodpłatną pomocą prawną). Nieraz zdarzały się takie sytuacje, że rodzina dziecka z HIV prosiła, by nie interweniować, godząc się z faktem dyskryminowania dziecka i na przykład przenosząc je do innej placówki lub też sama placówka chciała „uciszyć temat”, by inni rodzice się nie dowiedzieli, że „takie” dziecko jest w ich placówce, nie życząc sobie żadnych interwencji.

Wiedzieliśmy też, że wiedza na temat HIV jest bardzo mała, a dyskryminacja osób żyjących z wirusem jest częstym zjawiskiem. Za każdym razem, kiedy prowadzimy zajęcia na temat funkcjonowania dziecka z HIV w placówkach edukacyjnych/wychowawczych, słyszymy: „w naszej placówce takich dzieci nigdy nie było i nie będzie, nie mamy tego problemu na naszym terenie”. Odpowiadamy na te same pytania: „a co kiedy dzieci zderzą się głowami?; a co kiedy się pogryzą?; popchną na korytarzu?; pobiją?”.

Jest pomysł

Z naszych doświadczeń wynikało, że ludzie w Polsce nie mają świadomości, że dzieci z HIV również żyją w naszym kraju, a co dopiero, że mogą chodzić do szkoły z moim/twoim dzieckiem. Wiedzieliśmy, że musimy wyjść z Kliniki i zacząć mówić głośno do społeczeństwa. Pomyśleliśmy więc o spocie społecznym.

Nadmienię jeszcze, że w Polsce jest ponad setka dzieci żyjących z HIV. Zatem nie jest to problem masowy, jest to wąska grupa dzieci rozrzuconych po całej Polsce. Dla zespołu Fundacji są to jednak konkretne twarze dzieci, którym się zamyka drzwi szkół, przedszkoli, ośrodków uzdrowiskowych przed nosem.

Organizacje pożytku publicznego mają ustawowo zagwarantowane prawo do nieodpłatnego informowania o prowadzonej przez siebie działalności w publicznych mediach. Z tego właśnie zapisu stworzyła się w naszych głowach idea fixe. Metoda: wyemitujemy spot w mediach publicznych. Planowany efekt: dotrzemy z informacją, że w Polsce również żyją dzieci z HIV i wspólna zabawa czy nauka nie grozi zakażeniem. Budżet na start: szczere chęci, zero złotych.

Potrzeba profesjonalistów

Zaczęliśmy od burzy mózgów. Zebraliśmy z Fundacji wszystkie osoby, które mogliśmy nieodpłatnie zaangażować w ideę fixe, która zakiełkowała w naszych głowach. Różnych profesji, różnych zainteresowań. Stworzyliśmy bazę osób gotowych na spot. Zaczęliśmy żmudną drogę do celu – emisji w TVP. Wiedzieliśmy jedno: musimy znaleźć specjalistów/profesjonalistów, którzy tak jak my będą wierzyć w sens tego typu działań i przede wszystkim, będą chcieli za darmo nakręcić ten spot dla nas.

Wysłaliśmy do firm producenckich miliony maili z prośbami o pomoc i nieodpłatne zaangażowanie się w tematykę dzieci żyjących z HIV. Wszyscy zajęliśmy się tylko tym projektem, na co najmniej dwa miesiące. Z czasem zaczęły dołączać do nas różne osoby/firmy/NGO chcące w różnym zakresie pomóc. Udało się. KOI STUDIO jako jedyna z firm zadeklarowała, że podejmie temat pro bono i nakręci dla nas spot! Nie udało się zupełnie uniknąć kosztów. Musieliśmy zapłacić za wypożyczenie specjalistycznych lamp oświetleniowych, za nagranie specjalnych kaset beta na potrzeby TV, itp. Niemniej jednak budżet projektu zamknął się w kwocie 1500 zł, co było niczym w stosunku do cen rynkowych. W spocie zagrały dzieci nasze, przyjaciół, znajomych. Klasę szkolną użyczyło zaprzyjaźnione liceum.

Powstał spot „H jak HIV”. Poniżej prezentuję wersję, która w pierwotnym pomyśle miała być upubliczniona w TVP. Główna bohaterka spotu ma na imię Zuza, a spot kończy się słowami: „Przez wspólną zabawę i naukę nie zakazisz się HIV. Bariery tworzą dorośli, nie dzieci”. Dlaczego wersja spotu zamieszczona poniżej była emitowana tylko w Internecie, a w TVP emitowana była odrobinę inna wersja spotu?

Między Matrixem…

Wiemy, że musimy spełnić kryteria związane z misją TVP, czyli wiemy, że nic nie wiemy, ale zaraz dane nam będzie posiąść wiedzę. Wiedzę, że wszystko zależy od czyjegoś widzimisię, wiedzę o braku jakichkolwiek jasnych ram czy wytycznych merytorycznych.

Zaczynamy od telefonu do Komisji do spraw Kampanii Społecznych przy TVP z pytaniem, jakie mamy szanse na emisję. Opowiadamy, czego dotyczy spot oraz że chcielibyśmy również zamieścić na końcu prośbę o 1% podatku. W odpowiedzi słyszymy, że owszem, temat jest do zaakceptowania, ale prośbę o 1% raczej należy usunąć, żeby zwiększyć szanse na zaakceptowanie spotu przez Komisję, „bo albo przekaz społeczny, albo pieniądze, teraz jest czas rozliczeń PIT i TVP ma dużo płatnych takich ogłoszeń”. Zdziwienie pierwsze.

Dobrze, zmieniamy. Spot nie zawiera prośby o wpłatę 1 %. Ucinamy montujemy, nagrywamy, wysyłamy. Czekamy na decyzję Komisji.

…a Monty Pythonem

Po planowanym terminie dostajemy telefon z TVP: „Spot jest zaakceptowany do emisji, ale musicie państwo go jeszcze przemontować. Należy wyciąć słowo «zabawa», gdyż Komisja ma wątpliwości co do tego słowa”. Na nic zdały się merytoryczne argumenty i nasza propozycja spotkania z Komisją. Rozmowę zakończono słowami: „jeśli chcecie państwo mieć darmową emisję, to należy to wykonać. Tu już nie ma pola do dyskusji”. Zdziwienie drugie.

Ucinamy, montujemy, nagrywamy, wysyłamy. Bez słowa „zabawa”. Ponownie dostajemy telefon, że emisja w takim kształcie, w jakim złożyliśmy spot, zostaje zaakceptowana, ale nie we wszystkich kanałach TVP.

Gdybyśmy chcieli jednak we wszystkich kanałach, to „musimy zmienić imię głównej bohaterki spotu z Zuza na inne, rzadziej spotykane imię, bo jeden z dyrektorów [kanału nie wymienię – nie ma to sensu] na imię Zuza nie wyraził zgody, gdyż w jego ocenie istnieje prawdopodobieństwo, że po emisji spotu Zuzanny w szkołach mogą być identyfikowane z tym wirusem. Zostawiamy decyzję państwu. W kilku kanałach będzie nawet pomimo imienia Zuza”. Zdziwienie trzecie.

Tracimy cierpliwość. Imię Zuza było jednym z najczęściej nadawanych imion w Polsce! To imię nie było z sufitu wzięte, był w tym sens i cel. Ludzie się mieli z dziewczynką identyfikować. Mieli mieć Zuzy w rodzinie! Jak mamy dać na imię dziewczynce? Może ET? Wtedy będzie największa szansa, że nie ma w Polsce dziecka o tym imieniu, bo wszyscy wiedzą, że wrócił do domu.

Rezygnujemy z emisji we wszystkich kanałach TVP. Już nie wycinamy i nie montujemy ponownie. Decydujemy się na te kanały, które nam zaproponowano. Zuza zostaje.

Udało się. Mamy emisję w TVP!

A może nie powinnam narzekać?

Zdziwienie czwarte. Dostajemy plan emisji. Zakłada on emisję w godzinach 11-13 w dni robocze lub po godzinie 22. Udało nam się dostać darmowy czas antenowy. Narzekać na godziny emisji to zuchwalstwo? Cel przecież został osiągnięty. Była kampania społeczna w TVP dotycząca dyskryminacji dzieci z HIV w Polsce. Była, a jakby jej nie było.

Czy osiągnęliśmy efekt? Wątpię. Czy ktokolwiek z czytających ten tekst widział ten spot?

Już więcej nie podejmiemy się tworzenia kampanii społecznej z budżetem zero na start. Już więcej nie złożyliśmy do TVP żadnego spotu społecznego, pomimo tego, że po kampanii „H jak HIV” zrealizowaliśmy jeszcze kilka spotów już z adekwatnym budżetem na produkcję.

Co zawiodło?

Brak przejrzystości oraz konkretnych wytycznych przyjmowania spotów do emisji w darmowym czasie dla NGO. Brak przejrzystości tematycznej oraz zasad przyznawania darmowego czasu spotom zawierających prośbę o przekazanie 1%. Brak jest jasnych ram czasowych emisji proponowanych dla darmowego czasu antenowego dla NGO.

Kampania społeczna „H jak HIV” dostała również darmowy czas antenowy w stacji TVN oraz Polskim Radio, w godzinach, które zapewniały zarówno oglądalność, jak i słuchalność. Pokazała zespołowi Fundacji SPZ, że siła jest w nas. Dokonaliśmy niemożliwego. Choć nie będziemy już tego powtarzać z TVP, dopóki albo nie będzie jasnych reguł współpracy, albo nie będziemy dysponować gigantycznym budżetem na płatną emisję.

 

Małgorzata Kruk – Prezeska Fundacja Studio Psychologii Zdrowia (www.studio-psychologii.pl)

Opr.: Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl ()


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGO? Jakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.
Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 41 3

Skomentuj

KOMENTARZE

  • No odważnie ~Wykluczony 12.02.2016, 03:58 Przecież przez TV HIV wycieka a gdzie? ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • chorzy
  • dzieci
  • media
  • PR, promocja, wizerunek