Przejdź do treści głównej

Czy istnieje trzeci sektor? Jest szansa na zmianę!

autor(ka): Tomasz Schimanek dla opinie.ngo.pl
2016-01-27, 11:22
SCHIMANEK: Trzeba budować wewnętrzną tożsamość sektora, poczucie wspólnej misji, wspólnych wartości wszystkich, różnorodnych podmiotów go tworzących. Umożliwia to uświadomienie sobie, po co działamy, a także tworzy silną podstawę do integracji mimo różnorodności.
W teorii...

Jasne, „trzeci sektor” to pojęcie zadomowione już w Polsce. Używane nie tylko w literaturze czy badaniach, ale także w dokumentach administracji publicznej czy działaniach organizacji obywatelskich. Dla porządku, przypomnę klasyczny podział za politykiem społecznym Adalbertem Eversem:

- pierwszy sektor to państwo, które działa w sposób zorganizowany, w oparciu o prawo i instytucje, zaspokajając zbiorowe potrzeby obywateli według kryteriów wspólnotowych, przede wszystkim egalitaryzmu i bezpieczeństwa obywateli;

- drugi sektor to rynek, który zaspokaja potrzeby materialne jednostek wyrażone w pieniądzu, kierując się podstawowym kryterium zysku;

- trzeci sektor to dobrowolne, zorganizowane działania obywateli zmierzające do (samo)zaspokojenia indywidualnych potrzeb w oparciu o zakorzenione w świadomości społecznej zasady i wartości, przede wszystkim dobro wspólne i solidaryzm społeczny.

Wyodrębnienie trzeciego sektora umożliwia badaczom wyjaśnianie, jak powstał i jak działa, określanie jego funkcji i pożytków płynących z jego działania. Państwu daje możliwość adresowania programów wsparcia trzeciego sektora, biznesowi – współpracę z nim w ramach społecznej odpowiedzialności. Ale najważniejszą rolą definicji powinno być wspieranie budowania wewnętrznej tożsamości sektora, poczucia wspólnej misji, wspólnych wartości wszystkich, różnorodnych podmiotów go tworzących. Umożliwia to nie tylko uświadomienie sobie, po co działamy, ale także tworzy silną podstawę do integracji mimo różnorodności.

...i w praktyce

Wielu zresztą twierdzi, że ta różnorodność celów, obszarów i form działania jest siłą trzeciego sektora. Różnorodność może być siłą, o ile coś nas łączy, a dzięki temu różnorodność prowadzi do wspólnego celu. Na razie jednak tożsamość trzeciego sektora w Polsce, poczucie wspólnoty działania dla dobra wspólnego nie jest jeszcze według mnie powszechna. Potwierdza to ostatnie badanie Stowarzyszenia Klon/Jawor, w którym ponad połowa liderów organizacji obywatelskich uważa, że nie można mówić o istnieniu trzeciego sektora jako wspólnoty organizacji i wyraża przekonanie, że istnieją tylko poszczególne organizacje realizujące swoje cele.

Z czego to wynika? Oczywiście w jakiejś mierze ze wspomnianej różnorodności. Ale nie tu leży główna przyczyna. Moim zdaniem brak poczucia przynależności do trzeciego sektora wynika przede wszystkim z tego, na co wskazują wyniki badania „Wartości i normy” przeprowadzonego przez CBOS w roku 2013, że dla większości Polaków, także tych działających w organizacjach pozarządowych, wartości leżące u jego podstaw nie są istotne. Znacznie ważniejsze jest szczęście rodzinne czy dobre zdrowie. Oznacza to, że większość z nas nie wnosi do organizacji, które tworzymy, wartości wspólnotowych. Z drugiej strony organizacje są coraz słabiej z takimi wartościami kojarzone, traktowane są dość często jedynie jako sposób, instrument do realizacji określonych celów, wygodny, bo dający możliwość korzystania z ulg podatkowych czy też pozyskiwania środków z różnych źródeł. Te możliwości są ważne, ale bez poczucia, że jako organizacje działamy dla dobra wspólnego w myśl zasady solidaryzmu społecznego, zaczynamy często działać jak biznes czy instytucje publiczne albo w interesie biznesu czy państwa, a nie w interesie obywateli.

Przy wielu problemach, które wiążą się z codziennością działania w organizacjach pozarządowych, pamiętanie o wartościach nie jest łatwe, ale też z doświadczenia wiem, że przypominanie sobie o nich pomaga rozwiązywać wiele problemów i ułatwia podejmowanie dobrych decyzji. Wspólne wartości ułatwiają również współpracę pomiędzy organizacjami, wzajemne wspieranie się i realizację wspólnych działań, w imię osiągania wspólnych celów. Co prawda ostatnie badanie Klon/Jawor pokazuje, że rośnie liczba organizacji deklarujących współpracę z innymi organizacjami, ale trwałe i regularne wzajemne relacje dotyczą tylko 1/3 organizacji, a równocześnie rośnie poczucie konkurencji ze strony innych organizacji (odczuwa je 29% badanych). Można więc przypuszczać, że ta współpraca ma charakter przede wszystkim operacyjny, a nie ideowy.

Brak wspólnoty rodzi problemy

Czy to źle, że nie ma powszechnego poczucia przynależności do trzeciego sektora wśród dziesiątek tysięcy działających organizacji obywatelskich? Z jednej strony trzeba przypomnieć, że organizacje są tworzone dobrowolnie i nie można ich twórcom i działaczom narzucić, jak mają myśleć i jakie wartości wyznawać. Przy tym wiele organizacji robi dobrą robotę, bez poczucia bycia częścią trzeciego sektora.

Z drugiej strony trzeba mieć świadomość, że bez pielęgnowania wartości ważnych dla ludzi, bez budowania wspólnoty trzeciego sektora organizacje na tym tracą. Tracą wizerunkowo w oczach sektora publicznego, biznesu, ale przede wszystkim obywateli. Nadal przecież spora część Polaków w ogóle nie rozpoznaje organizacji pozarządowych, a pozostali nie najlepiej je kojarzą. Narzekają na to same organizacje, stąd też wynikają inne ich problemy: trudności w pozyskiwaniu osób gotowych działać społecznie czy trudności w pozyskiwaniu funduszy. Miejmy świadomość, że bez dbania o wspólne wartości, bez współpracy tych problemów nie uda się radykalnie rozwiązać.

Szansa na zmianę?

Czy można jakość zmienić tę sytuację? Tak, choć nie można tego zrobić szybko, bo mówimy o procesach społecznych wymagających czasu. Mam na myśli przede wszystkim edukację obywatelską, dzięki której wartości wspólnotowe znajdą się nieco wyżej w hierarchii Polaków. To długa, trudna, ale skuteczna droga, jednak jej efekty odczujemy za kilkanaście, może kilkadziesiąt lat. Równolegle warto również więcej, w sposób prosty, mówić w środowisku pozarządowym o trzecim sektorze i wartościach, na którym się on opiera. O solidaryzmie społecznym i o dobru wspólnym. Warto także szukać zachęt do współpracy, opartej nie tylko na pojawiających się możliwościach, ale również na wspólnych celach i wartościach. Taką zachętą jest obecnie między innymi możliwość współpracy w realizacji Strategicznej Mapy Drogowej „Trzeci sektor dla Polski”. Mapa formułuje wizję, misję i cele, ważne dla Polski i Polaków, w których realizację mogą wpisać się organizacje pozarządowe, ale współpracując z innymi organizacjami i akceptując wartości, na których opiera się Mapa. Czy to zadziała? Przekonamy się myślę za jakiś czas.

 

Czekamy na Wasze opinie! Przesyłajcie je (maks. 4500 znaków) wraz ze zdjęciem na adres:

 

Tomasz Schimanek – współpracownik Instytutu Spraw Publicznych, zajmuje się działalnością szkoleniową i doradczą. Był wśród założycieli Forum Darczyńców w Polsce, jest również ekspertem Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce.

Opr.: Ignacy Dudkiewicz, opinie.ngo.pl ()


Czym żyje III sektor w Polsce? Jakie problemy mają polskie NGO? Jakie wyzwania przed nim stoją. Przeczytaj debaty, komentarze i opinie. Wypowiedz się! Odwiedź serwis opinie.ngo.pl.
Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 10 2

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • federalizacja, sieciowanie
  • standardy, etyka
  • współpraca między organizacjami
  • z badań III sektora