Przejdź do treści głównej

Otwartość publicznie tworzonych zasobów edukacyjnych jako standard

Wszystkie zasoby edukacyjne finansowane ze środków publicznych powinny być otwarte, czyli dostępne dla wszystkich obywateli za darmo, bez ograniczeń oraz z możliwością ich modyfikacji i rozpowszechniania. Żeby jednak do tego doprowadzić, warto rozważyć wprowadzenie zmian o charakterze legislacyjnym, które zapewniłyby temu rozwiązaniu powszechność i trwałość.

Kiedy w 2012 roku Ministerstwo Edukacji zapowiedziało stworzenie e-podręczników do 14 przedmiotów uczonych w szkołach podstawowych i gimnazjach, na rynku wydawniczym zawrzało. Największą kontrowersję wzbudziło udostępnienie tych materiałów za darmo dla wszystkich użytkowników. Tymczasem nie istnieją żadne prawne przeciwskazania, żeby wydając pieniądze z budżetu państwa na materiały edukacyjne, nie określić kwestii licencji w ten sposób, aby każdy mógł z nich swobodnie korzystać bez względu na cel. Zwolennicy otwartej edukacji postulują, aby wszystkie zasoby edukacyjne finansowane ze środków publicznych były otwarte, czyli dostępne dla wszystkich obywateli za darmo, bez ograniczeń oraz z możliwością ich uzupełniania i aktualizowania. Najczęściej do tego celu używa się licencji Creative Commons.

Otwarte zasoby edukacyjne w Polsce

Pomimo stosunkowo niskiej świadomości społecznej, otwieranie zasobów edukacyjnych jest praktyką wdrażaną w projektach finansowanych ze środków publicznych. Jednym z pierwszych (2009), był rządowy program „Włącz Polskę” – modułowy „podręcznik” opublikowany on-line, przeznaczony dla polskich dzieci uczących się za granicą. W jego ramach tworzono materiały na wolnych licencjach.

Także pojedyncze instytucje publiczne, muzea, galerie (np. Zachęta w Warszawie, Bunkier Sztuki w Krakowie) decydują się na digitalizację części swoich zbiorów i materiałów edukacyjnych i publikowanie ich w internecie na wolnych licencjach.

Otwarte Zasoby Edukacyjne (OZE) mogą zatem funkcjonować w polskim porządku prawnym, a ponieważ można je modyfikować i używać w dowolnym celu, to zwiększa to efektywność wydawania środków publicznych. Pytanie, czy z tej dobrej praktyki możemy zrobić zasadę?

Pierwszym do tego krokiem mógłby być program „Cyfrowa szkoła”, ogólnopolski rządowy program finansowania otwartych zasobów edukacyjnych ze środków publicznych – zarówno elektronicznych (w formie e-podręczników), jak i tradycyjnych (w formie dotacji celowej).

E-podręczniki, które powstały w ramach tego projektu, mają „charakter otwarty, co oznacza powszechny, swobodny i darmowy dostęp w dowolnym miejscu i czasie, w tym dostęp bez ograniczeń lub zabezpieczeń technicznych oraz dowolność wykorzystania”.

Zasoby te (niemal wszystkie, z pewnymi wyjątkami) są rozpowszechniane na podstawie licencji Creative Commons Uznanie Autorstwa (CC-BY 3.0) pozwalającej na nieograniczone, nieodpłatne i niewyłączne korzystanie z e-zasobów oraz ich modyfikacji, zarówno do celów komercyjnych, jak i niekomercyjnych.

Oznacza to, że materiały powstałe w ramach projektu umożliwiają m.in. tworzenie własnych autorskich wersji e-podręcznika przez nauczycieli, tworzenie lekcji multiprzedmiotowych, a także integrację e-podręcznika z innymi środowiskami i aplikacjami. Jest to rozwiązanie gwarantujące trwałość materiałów edukacyjnych. Dzięki otwartości zasobów można je łatwo aktualizować, dopasowywać do zmieniającej się rzeczywistości, uzupełniać o nowe dane, co może być szczególnie przydatne w przypadku zmiany podstawy programowej.

Otwarte zasoby edukacyjne w Europie

Ideę otwartości zasobów edukacyjnych wciela w życie wiele krajów europejskich. Na przykład norweski system edukacyjny nakłada na administrację lokalną obowiązek dostarczenia bezpłatnych materiałów edukacyjnych uczniom szkół ponadpodstawowych. 18 samorządów lokalnych postanowiło przeznaczyć część swoich budżetów na ten cel aby stworzyć wspólną platformę NDLA – Nasjonal digital læringsarena. Platforma ta zawiera nie tylko materiały edukacyjne udostępnione na wolnej licencji (często materiały te tworzone są przez komercyjne wydawnictwa, a samorządy nabywają do nich prawa spełniając ustawowy obowiązek zapewnienia bezpłatnego dostępu do materiałów edukacyjnych), ale również różnego typu narzędzia służące komunikacji, dzieleniu się materiałami i tworzeniu własnych narzędzi edukacyjnych.

Otwarte zasoby edukacyjne wpisują się również w najnowszą strategię Komisji Europejskiej „Opening up Education”, która ma na celu wspieranie tworzenia zasobów, wykorzystania technologii komunikacyjnych w szkole i rozwoju nowych kompetencji. Komisja zaleca z jednej strony tworzenie otwartych zasobów, a z drugiej przygotowanie instytucji publicznych na nowe modele tworzenia zasobów edukacyjnych przy współpracy z instytucjami naukowo-badawczymi i sektorem pozarządowym.

Natomiast Rada Europy już w 2008 roku, w Rekomendacji „Realising the full potential of e-learning for education and training”, zaleciła stosowanie otwartych zasobów edukacyjnych oraz e-kształcenia jako narzędzi zwalczania cyfrowego wykluczenia i wyrównywania szans edukacyjnych.

W polskim prawie także nie istnieją żadne bariery, aby finansowanie ze środków publicznych otwartych zasobów edukacyjnych stało się standardem i stałą praktyką, a nie tylko doraźnym rozwiązaniem. Wprowadzenie wymogu tworzenia otwartych zasobów powinno mieć miejsce wszędzie tam, gdzie wydatkowane są środki publiczne: na poziomie lokalnym, centralnym i w ramach programów współfinansowanych z funduszy unijnych. Rząd wykonał już pierwsze kroki w tym kierunku, np. wprowadzając zasadę otwartych zasobów w programie „Cyfrowa szkoła”, ale nadal brakuje wsparcia dla idei OZE w sposób systemowy w ramach polityki edukacyjnej.

Wprowadzona kilka lat temu nowelizacja Ustawy o systemie oświaty umożliwiła MEN-owi zlecenie przygotowania i wydania otwartych podręczników dla klas I-III. Jednak takie i podobne projekty powinny być zdefiniowane jako otwarte już na poziomie ustawy, rozporządzenia wykonawczego albo wpisana w program rządowy wspierający tworzenie i wykorzystywanie zasobów edukacyjnych. Ponadto należy rozważyć wprowadzenie wymogów dotyczących otwartych zasobów w ramach konkursów edukacyjnych realizowanych przez wszystkie pozostałe ministerstwa.

Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju ogłosiło w ubiegłym roku konkurs na programy podnoszące kompetencje cyfrowe. To jeden z kilku konkursów, w których zostały uwzględnione wymogi otwartości dla tworzonych materiałów edukacyjnych. Łączna wartość ogłoszonych konkursów to ponad 400 milionów złotych.

Dodatkowo, wymóg otwartości został uwzględniony w wytycznych obejmujących wszystkie działania finansowane z Europejskiego Funduszu Społecznego. Ponieważ zagadnienie to nie znalazło się ani w zapisach PO Polska Cyfrowa, ani w Wiedza Edukacja Rozwój, szansą pozostaje wprowadzenie zasady otwartości zasobów powstałych w ramach programów operacyjnych do Szczegółowego Opisu Priorytetów, regulaminów poszczególnych konkursów opracowywanych przez Instytucje Zarządzające, bądź też we wzorach umów z beneficjentami.

Dobrą praktyką byłoby również udostępnianie na portalach rządowych otwartych zasobów edukacyjnych na wolnych licencjach, np. na portalu scholaris.pl (obecnie zasoby takie są w mniejszości).

Większość zaproponowanych powyżej zmian nie wymaga zmian legislacyjnych i możliwa jest do wprowadzenia poprzez zmiany w rozporządzeniach, lub nawet poprzez decyzje z zakresu kształtowania polityki finansowania publicznego i edukacyjnej. Doprowadziłoby to do systemowego przyjęcia OZE jako jedynego możliwego modelu wydatkowania środków publicznych na materiały edukacyjne.

Otwartość zasobów edukacyjnych jako norma – propozycja zmian w Ustawie o systemie oświaty

Przez ostatnie kilka miesięcy pracowaliśmy Centrum Cyfrowym nad propozycjami zmian legislacyjnych w Ustawie o systemie oświaty. Projekt ten prezentuje dwa kluczowe założenia zmian dotyczących zasobów edukacyjnych.

Po pierwsze, proponujemy aby wszelkie materiały finansowane ze środków publicznych przez Ministerstwo Edukacji i instytucje mu podległe były obowiązkowo publikowane na otwartej licencji pozwalającej na ich legalne, bezpłatne i swobodne wykorzystanie oraz modyfikację i dalsze rozpowszechnianie. Po drugie, postulujemy, żeby publikacja ta miała miejsce w centralnym repozytorium edukacyjnym za pośrednictwem ogólnodostępnej platformy internetowej.

W stosunku do przepisów dotychczas obowiązujących nie przewidzieliśmy zmian, ani w zakresie definicji podręczników, materiałów edukacyjnych i ćwiczeniowych (art. 3 ustawy), ani w zakresie prawa do bezpłatnego dostępu do podręczników, materiałów edukacyjnych lub materiałów ćwiczeniowych, przeznaczonych do obowiązkowych zajęć edukacyjnych z zakresu kształcenia ogólnego. Proponowane zmiany nie wymagają też nowelizacji ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Zachęcamy do zapoznania się z aktualną wersją projektu na stronie Centrum Cyfrowego.

Nawet bez zmian systemowych stosowanie OZE jest jak najbardziej możliwe w obowiązującym porządku prawnym i ma miejsce – najwyższa pora jednak, aby takie podejście stało się standardem.


Wiadomość nadesłana przez czytelniczkę/czytelnika portalu www.ngo.pl.

Źródło: Centrum Cyfrowe
Organizator:

Centrum Cyfrowe

Adres:

ul. Andersa 29, 00-159 Warszawa, woj. Mazowieckie

E-mail:

kontakt@centrumcyfrowe.pl

Www:

http://centrumcyfrowe.pl/blog/ 

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 2 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • edukacja i wychowanie
  • informacja publiczna
  • nowe technologie
  • prawo