Przejdź do treści głównej

Czy Ministerstwo Zdrowia pozoruje prowadzenie konsultacji społecznych z organizacjami pozarządowymi

autor(ka): Marek Woch
2016-01-05, 13:41
użytkownik
Ministerstwo Zdrowia. Fot. Tomasz Kaczor, ngo.pl
„Ministerstwo Zdrowia często pozoruje prowadzenie konsultacji społecznych – głównie ze względu na krótki czas tych konsultacji”. „Nawet jeśli konsultacje są przeprowadzane, często mają charakter rytualny – uczestnicy nie otrzymują informacji zwrotnych, ich wyniki nie są opracowywane i w zasadzie trudno stwierdzić, jaki jest ich faktyczny wpływ na ostateczny kształt decyzji”.

Głównym rezultatem szesnastu miesięcy trwania projektu realizowanego przez Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej pn. „Monitoring prac legislacyjnych i konsultacji społecznych w ochronie zdrowia” jest raport podsumowujący projekt wraz z rekomendacjami dla uczestników procesu legislacyjnego. Raport został przygotowany pod redakcją dr hab. n. prawn. Doroty Karkowskiej, prof. nadzw. Uniwersytetu Łódzkiego przy współpracy członków Grupy Monitorującej: Tymoteusza Barańskiego, adwokata oraz dr n. chem. Rafała Świerzewskiego.

Raport jest to o tyle istotnym głosem również dlatego, że prof. Dorota Karkowska jest Członkiem Rady Narodowego Funduszu Zdrowia, a została powołana na wniosek organizacji pacjentów działających na rzecz praw pacjenta.

Przywołane powyżej i poniżej cytaty z Raportu mogą stanowić istotny głos w dyskusji o roli organizacji pacjenckich w zapowiadanych przez Ministerstwo Zdrowia projektowanych zmianach tzw. systemu ochrony zdrowia.

,,Projektując [...] akty prawne Ministerstwo Zdrowia korzysta często z opinii specjalistów: prawników i ekonomistów, ale w niewielkiej mierze korzysta z zasobów największego zespołu ekspertów – pacjentów. Dla naszego systemu opieki zdrowotnej to rozwiązanie jest nowatorskie. Nie ma tradycji szerokich konsultacji społecznych, a sam system opieki zdrowia przesiąknięty jest paternalistycznym schematem, traktującym pacjenta jako bezwolnego (i często bezbronnego) podopiecznego, który powinien otrzymywać tylko niezbędne informacje, bez ich opiniowania i/lub wyrażania własnej woli. Tymczasem, to właśnie pacjenci stanowią wyjątkowych ekspertów systemu, których doświadczenie i wiedza na temat funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce w praktyce jest nie do przecenienia”.

,,Cechą procesu legislacji jest brak stałej, zrównoważonej współpracy pomiędzy obywatelami, bezpośrednimi beneficjantami systemu, a podmiotami regulującymi ten system. Brakuje przede wszystkim zdrowego rozsądku oraz woli i wiary ze strony regulatora w to, że lekarze i pacjenci mogą ze sobą rozmawiać, a warunkiem funkcjonowania całości systemu jest przede wszystkim komunikacja. Przerost biurokracji oraz traktowanie przez Ministerstwo Zdrowia całokształtu systemu ochrony zdrowia jako pola do eksperymentów i nierozważnych, niepopartych żadnymi konkretami decyzji, został w sposób szczególny uwidoczniony w projekcie Ustawy o Zdrowiu Publicznym. Był to przykład aktu prawnego przygotowanego

bez znajomości potrzeb społecznych obywateli w dziedzinie profilaktyki i ochrony zdrowia”.

,,Niejednokrotnie można odnieść wrażenie, iż praca legislacyjna w Ministerstwie Zdrowia nie podlega zasadom racjonalnej i rzetelnej administracji. W ciągu roku objętego monitoringiem można było zaobserwować dwie skrajności w stylu pracy legislatorów. Z jednej strony – pośpiech i wyznaczanie bardzo krótkich terminów do społecznych konsultacji, które obejmowały również dni wolne od pracy czy dni świąteczne. W ten sposób eliminuje się organizacje pozarządowe niedysponujące pomocą ze strony prawnika. Z drugiej strony – okresy całkowitej „posuchy legislacyjnej”, pomimo iż wielu beneficjentów systemu opieki zdrowia oczekiwało na wydanie konkretnych aktów wykonawczych, co często było nawet sprawą bardzo pilną. Możliwymi powodami takiego stanu rzeczy mogą być zarówno względy polityczne, czyli np. celowe wstrzymywanie wydawania aktów prawnych, jak i względy kadrowe”.

,,Organizacje pozarządowe mają poczucie, że ich opinie i oni sami traktowani są instrumentalnie. Ministerstwo Zdrowia często informuje, iż projekt był konsultowany z konkretnymi organizacjami, jednak nie dodaje się, że ich stanowisko było negatywne. Stwarza to wrażenie, że NGO-sy popierają projekty Ministerstwa Zdrowia. Kiedy indziej opinie NGO-sów są całkowicie pomijane”.

P. Dominika Sikora w jednym z komentarzy odnoszącym się do zamkniętych gabinetów lekarskich podstawowej opieki zdrowotnej w dniach 1-7 stycznia 2015 r., na skutek nie podpisania umów do dnia 31 grudnia 2014 r. między wszystkimi świadczeniodawcami, a płatnikiem, czyli Narodowym Funduszem Zdrowia, stwierdziła ,,nic się nie stało, pacjenci, nic się nie stało”. Konstatacja w tym ujęciu wynikała z faktu zawarcia porozumienia w wyniku, którego lekarze otworzyli gabinety. Ponadto p. D. Sikora wskazała, że zakończenie sporu nie znaczy zmiany systemu lecznictwa na lepsze. Kolejki się nie skrócą. Dziury finansowe, jak były, tak pozostaną. Jak również z niepokojących w tym wszystkim słów p. Marka Twardowskiego, negocjatora Porozumienia Zielonogórskiego, byłego Podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia, który powiedział: ,,Porozumienie pokazało, po czyjej stronie była prawda. Umówiliśmy się (z ministrem zdrowia – red.), że zostaje ono tylko do wiadomości obu stron. Wykorzystamy to, zarówno my, jak i minister, do naszych celów”[1].

Na przełomie 2015/2016 nie doszło do zamykania gabinetów lekarskich, ponieważ ,,Medycy rodzinni dostaną z NFZ stały ryczałt za pacjenta. Nie będzie zależał od tego, ile badań zlecili i sprawozdali”. ,,Uwolnienie lekarzy od tego obowiązku to cena za przedłużenie z nimi umów na 2016 r. Grozili w grudniu, że nie podpiszą kontraktów. Minister Radziwiłł umówił się więc z nimi, że nie dostaną podwyżek, ale w zamian nie będą musieli sprawozdawać badań”[2].

Rekomendacje dla organów władzy publicznej

,,Konsultacje społeczne powinny być standardowym narzędziem wspierającym procesy decyzyjne i przyczyniającym się do tego, że rozstrzygnięcia legislacyjne oraz polityka publiczna są bardziej akceptowalne , bardziej zrozumiałe i efektywne. Konsultacje powinny zawsze mieć charakter obowiązkowy i powinny być traktowane przez pracowników Ministerstwa Zdrowia jako źródło informacji, a nie jedynie jako dodatkowa „uciążliwość”.

A jak jest – póki co: ,,Pacjenci walczą z resortem zdrowia. Chcą współdecydować, za jakie leczenie zapłaci ministerstwo”.

Polskie Towarzystwo Diabetyków ,,chciało brać udział w negocjacjach dotyczących refundacji leków dla cukrzyków. Ministerstwo odmówiło. Towarzystwo się odwołało, a resort ponownie rozpatrzył jego prośbę negatywnie. Sprawa trafiła do sądu administracyjnego. Pacjenci wygrali. Resort musiał pokryć koszty procesu. Mimo to już nowa ekipa rządząca – w grudniu – po raz trzeci odmówiła przedstawicielom pacjentów, by współdecydowali o tym, jakie leki będą refundowane. Wyrok, zdaniem resortu, był związany z błędami formalnymi. Przedstawiciele MZ nie widzieli więc powodu, by zmienić zdanie. W przypadku Stowarzyszenia Rodzin z Chorobą Fabry’ego orzeczenie sądu było jednoznaczne. Uznał, że urzędnicy na podstawie błędnych przesłanek odmówili pacjentom możliwości uczestniczenia w rozmowach na temat dedykowanych im terapii”[3].

______

[1] Należy również zauważyć, że tzw. negocjacje prowadził Minister Zdrowia. Lekarze zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim – które jest formalnie federacją związków pracodawców ochrony zdrowia, i powinno działać w oparciu o ustawę z dnia 23 maja 1991 r. o organizacjach pracodawców, Dz. U. z 1991 r. Nr 55, poz. 235 z późn. zm. oraz ustawę z dnia 6 lipca 2001 r. o Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno– Gospodarczych i wojewódzkich komisjach dialogu społecznego, Dz. U. z 2001 r. Nr 100, poz. 1080 z późn.zm., którą uchylono 11 września 2015 r. a zaczęła obowiązywać ustawa z dnia 24 lipca 2015 r. o Radzie Dialogu Społecznego i innych instytucjach dialogu społecznego, Dz. U. z 2015 r., poz. 1240. Akty te precyzyjnie regulują na jakich zasadach odbywać się powinien dialog społeczny prowadzony dla godzenia interesów pracowników, interesów pracodawców oraz dobra publicznego.

[2] Rzeczpospolita C, 31.12.15 nr: 304 str.: 5.

[3] Całość tekstu w: Klara Klinger, Pacjenci walczą z resortem zdrowia. Chcą współdecydować, za jakie leczenie zapłaci ministerstwo, 16.12.2015, http://praca.gazetaprawna.pl/artykuly/913230,pacjenci-resort-zdrowia-leczenie.html


Organizator:

Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej

Adres:

Jana III Sobieskiego 102a lok. 42, 00-764 Warszawa, woj. mazowieckie

Tel.:

22 474 15 22

Faks:

22 474 15 23

Www:

http://www.prawapacjenta.eu 

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 2 1

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • demokracja
  • dialog społeczny
  • ochrona zdrowia
  • państwo, polityka
  • społeczeństwo obywatelskie
  • współpraca z administracją