Przejdź do treści głównej

Budżet obywatelski - czy to się opłaca i co właściwie mogą mieszkańcy? [wywiad]

autor(ka): Kurier PAP
2015-11-10, 17:54
archiwalne
Środki przeznaczane na budżety obywatelskie zaczynają się od 100 tys. zł (gmina Żuromin) do ponad 50 mln zł (Warszawa). W każdym województwie przynajmniej kilka samorządów realizuje budżety obywatelskie – mówi Paweł Kupczak, prezes Instytutu Myśli Innowacyjnej. Z ekspertem portalu budzetyobywatelskie.pl rozmawiamy m.in. o wpływie mieszkańców na lokalne finanse.

Anna Mikołajczyk-Kłębek, Kurier PAP: Wiele samorządów w ostatnich latach wprowadza budżet partycypacyjny. Na czym polega to rozwiązanie?

Paweł Kupczak, prezes Instytutu Myśli Innowacyjnej: – Samorząd przeznacza część swojego budżetu na realizację pomysłów zgłaszanych przez mieszkańców. Z racji tego, że pomysły najczęściej opiewają na kwotę wyższą niż ta zaplanowana w budżecie, więc projekty do realizacji są wybierane w drodze głosowania.

Jakie środki najczęściej przeznaczają samorządy na budżet partycypacyjny?

– Środki przeznaczane na budżety obywatelski zaczynają się od 100 tys. zł (Gmina Żuromin) do ponad 50 mln zł (Warszawa). Wszystko zależy od wielkości samorządu i woli włodarzy.

Na portalu budzetyobywatelskie.pl wyliczyli Państwo, że w 2016 r. polskie samorządy zamierzają przeznaczyć na budżet obywatelski ponad 318 mln zł. Czy to duże środki?

– Kwota ta na pewno wzrośnie, bowiem cały czas weryfikujemy, co się w samorządach dzieje i mamy informację o kolejnych decydujących się na budżety obywatelskie. Ponadto, część z nich podejmie decyzję dopiero w 2016 roku. A co do kwoty, to uważam, że jeśli będą one liczone w miliardach, to będzie efekt osiągnięty.

Jak wprowadzenie takiego rozwiązania kształtuje się w poszczególnych województwach?

– W każdym województwie przynajmniej kilka samorządów realizuje budżety obywatelskie. Natomiast ciekawa kwestia związana jest z wielkościami samorządu. Otóż, im bardziej liczny w mieszkańców jest samorząd, tym większa szansa, że realizuje budżet obywatelski. Wśród dużych polskich miast tylko nieliczne ich nie mają.

Idea budżetu partycypacyjnego powstała w brazylijskim mieście Porto Alegre jako inicjatywa oddolna mieszkańców. Jak to się zaczęło?

– Tam ma swoją kolebkę budżet obywatelski, który powstał w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Na fali zmian ustrojowych i wprowadzania demokracji liczne ruchy miejskie chciały przekazać obywatelom, nie tylko możliwość wyboru reprezentantów na różne szczeble samorządu, ale również wpływania na inwestycje realizowane w ich najbliższym otoczeniu. Udało się i wkrótce taka formuła zyskała ogromną popularność w całej Brazylii, a następnie rozpowszechniła się na całym świecie.

W jaki sposób mieszkańcy mogą mieć wpływ na propozycje do budżetu gminy?

– Mieszkańcy mogą wpływać najczęściej w dwóch obszarach – zgłaszania projektów oraz głosowania i w efekcie wyboru do realizacji najpopularniejszych projektów. Zdarza się też, że mieszkańcy są zapraszani do konsultacji nad regulaminem oraz uczestniczą w fazie przygotowawczej, co jest przejawem większej dojrzałości budżetu.

Jak takie rozwiązanie rozpocząć w gminie, gdzie nie ma jeszcze budżetu partycypacyjnego?

– Przygotowania trzeba rozpocząć od przekonania władz gminy oraz radnych. Bez ich zgody niestety nic się nie uda.

A co w przypadku, jeśli mieszkańcy mają pomysł, ale władze lokalne, nie są przekonane do takiego rozwiązania?

– I tu jest problem, bowiem nie ma w Polsce odgórnego nakazu realizacji budżetów obywatelskich przez samorządy. Jeśli nie ma woli władz lokalnych do realizacji tego pomysłu, to zainteresowani powinni się zjednoczyć i wspólnie przekonywać do wdrożenia tego rozwiązania.

Jakie najczęściej pomysły zgłaszają obywatele do budżetów partycypacyjnych?

– Jak Polska długa i szeroka, tak pomysłowość obywateli jest wielka. Niemniej oryginalne pomysły często przegrywają z bardziej powszechnie dostępnymi. Najczęściej projekty są związane ze sportem i rekreacją (np. budowy ścieżek rowerowych, placów zabaw, siłowni zewnętrznych), infrastrukturą (np. budowa chodnika, drogi czy oświetlenia) czy sadzeniem drzew i krzewów. Choć są też często pomysły na organizację wydarzeń kulturalnych, czy zajęć integracyjnych.

W jaki sposób przeprowadzane jest głosowanie nad budżetami, jakie rozwiązania wprowadzają polskie gminy?

– Nie ma tutaj reguły. Różnice są już w kwestii okresu głosowania – od jednodniowego do trwającego kilka miesięcy. Tak samo samorządy dopuszczają możliwość głosowania tradycyjnego (na kartach dostępnych w urzędzie bądź jednostkach podległych), jak również głosowania przez Internet. Zróżnicowana jest również dolna granica wieku głosujących – są samorządy gdzie najmłodszymi głosującymi są 18-latkowie, ale są też z granicą wieku 16 lat. Trwa dyskusja czy np. 13-latkowie powinni już brać udział w głosowaniach.

Czy istnieją regulacje prawne dot. budżetów obywatelskich?

– Aktów prawnych mówiących wprost o budżetach obywatelskich nie mamy. Musimy jednak pamiętać, że realizowane mogą być jedynie takie projekty, które mieszczą się w zadaniach własnych samorządu. A to reguluje Ustawa o samorządzie gminnym.

Przeanalizowali Państwo cenniki budżetów obywatelskich na 2016 rok z 15 samorządów. Jakie wnioski płyną z tych badań?

– Przede wszystkim występuje duża rozpiętość cenowa realizacji tego samego pomysłu w różnych samorządach. Poza tym zdecydowana większość samorządów realizujących budżety obywatelskie nie przedstawia swoim mieszkańcom kosztów poszczególnych przedsięwzięć. Z informacji, jakie docierały do nas od użytkowników portalu budzetyobywatelskie.pl wiedzieliśmy, że pomysłodawcy mają problem z właściwym oszacowanie kosztorysu. Dlatego zebraliśmy najpopularniejsze pomysły zgłaszane w ramach budżetów obywatelskich i podzieliśmy na 7 kategorii: infrastruktura drogowa, infrastruktura rowerowa, sport, rekreacja, mała infrastruktura, zieleń oraz inne. Przedstawione zostały średnie ceny 34 najpopularniejszych propozycji.

Jakie – Pana zdaniem – są korzyści, a jakie minusy wprowadzenia budżetu partycypacyjnego?

Zdecydowanie więcej jest plusów niż minusów. Przede wszystkim realizowane są przedsięwzięcia, które mają duże społeczne poparcie. Poza tym integrują mieszkańców, bowiem najczęściej wymagane jest przedłożenie wraz z wnioskiem listy osób popierających pomysł, co zmusza wnioskodawców do wzmacniania więzi wspólnoty. Korzyścią jest też przy okazji promocji budżetu obywatelskiego zainteresowanie społeczności lokalnej sprawami najbliższego otoczenia. Do minusów zaliczyłbym możliwość realizacji tzw. lokalnych rozgrywek politycznych wykorzystując do tego budżet obywatelski np. przy okazji wyborów samorządowych. Ponadto źle opracowany regulamin budżetu może odebrać obywatelskość budżetowi obywatelskiemu.

Dziękuję za rozmowę.


Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 0 0

Skomentuj

KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • dialog społeczny, społeczeństwo obywatelskie
  • partycypacja
  • współpraca z administracją