Przejdź do treści głównej

Misja na umowę zlecenie [relacja]

autor(ka): Magda Dobranowska-Wittels, wiadomosci.ngo.pl
2015-10-26, 01:58
archiwalne
Od lewej: Izabela Przybysz, Ewa Jakubowska-Lorentz, Krzysztof Cibor, Bogna Świątkowska, Marta Graczyk-Białek, Marek Rymsza (moderator)
Badania opinii osób zatrudnionych w organizacjach pozarządowych na szeregowych stanowiskach pracy, zorganizowanie reprezentacja pracodawców z trzeciego sektora, refleksja nad projektową kulturą pracy oraz uwrażliwienie trzeciosektorowych pracodawców na prawa pracownicze – takie wyzwania przed organizacjami pozarządowymi jawią się po debacie poświęconej warunkom pracy w sektorze pozarządowym.

Debatę „NGO – misja na umowę zlecenie?” przygotował Instytut Spraw Publicznych we współpracy z Ogólnopolską Federacją Organizacji Pozarządowych i Stowarzyszeniem Klon/Jawor. Było to jedno z wielu organizowanych w ostatnim czasie w Warszawie spotkań poświęconych naruszaniu praw pracowniczych w trzecim sektorze.

Temat wywołany został wydarzeniami w znanej stołecznej organizacji – Fundacji Bęc Zmiana, która została oskarżona przez swojego (byłego już) pracownika m.in. o łamanie przepisów dotyczących zatrudniania. Za zwolnionym mężczyzną ujęła się – powołana niedawno w ramach Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza – Komisja Pracujących w Organizacjach Pozarządowych (KPOP).

Więcej o tej inicjatywie: Jaka praca, jaka płaca? Czas na związek zawodowy

W debacie, która odbyła się 19 października w warszawskim Domu Innowacji Społecznych „Marzyciele i Rzemieślnicy” udział wzięli zarówno przedstawiciele Fundacji Bęc Zmiana (Bogna Świątkowska), jak i KPOP (Krzysztof Cibor). Oprócz nich panelistkami były także: Izabela Przybysz – koordynatorka projektów w Instytucie Spraw Publicznych z zakresu polityki społecznej, a w szczególności przedsiębiorczości społecznej i innowacji, Ewa Jakubowska-Lorenz z Instytutu Globalnej Odpowiedzialności oraz Marta Graczyk-Białek – prezeska zarządu Towarzystwa Inicjatyw Twórczych "ę".

Przebadani pracodawcy

Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji wyników badań Stowarzyszenia Klon/Jawor na temat zatrudnienia w organizacjach pozarządowych. Wynika z nich m.in., że zaledwie 1/3 z przebadanych organizacji pozarządowych ma stały personel, zatrudniony na umowy o pracę (20%) lub inne umowy cywilno-prawne (28%). Najczęściej stałych pracowników mają organizacje warszawskie. W badaniu zadawano również pytania o jakość zatrudnienia. Odpowiadały na nie osoby reprezentujące organizacje, a więc zazwyczaj prezesi lub prezeski. Mimo tego wskazywali, że najważniejszymi problemami dla ich pracowników są niskie zarobki, nadmiar obowiązków, brak stabilności finansowej oraz brak możliwości awansu.

Uczestnicy debaty związani z KPOP podważali jednak wartość tych badań, podkreślając niereprezentatywność grupy badawczej, w której zabrakło szeregowych pracowników. Jednocześnie przyznali, że sami także nie dysponują danymi na temat tego, jak wyglądają stosunki pracowników z pracodawcami w trzecim sektorze.

– Można powiedzieć, że te dane są anegdotyczne, ale znamy opowieści o tym, że pracownicy w organizacjach są zmuszani do „wypracowywania” części godzin w ramach wolontariatu, że mamy do czynienia z przypadkami mobbingu – mówił Krzysztof Cibor.

Wina grantów, czy małej wrażliwości na prawa pracownicze?

Główna dyskusja toczyła się wokół tego, na ile problemy z zatrudnieniem w trzecim sektorze są wynikiem warunków zewnętrznych, czyli projektowego stylu pracy i dostosowywania się do wymogów grantodawców, a na ile – małej wrażliwości trzeciosektorowych pracodawców na prawa pracownicze.

– Dobrze, że taki dialog się rozpoczął. Wśród panelistów zabrakło jednak grantodawców. Dyskusja toczy się w gronie osób, które myślą tak samo. Należałoby zaprosić także tych, od których zależy ta sytuacja – mówiła Ewa Jakubowska-Lorenz, która zwróciła uwagę również na to, że jednym z ważnych problemów pracowników trzeciego sektora jest wypalenie, powiązane mocno z niestabilnością zatrudnienia. – Sama zrezygnowałam ze stabilnej pracy z sektorze publicznym na rzecz pracy w organizacjach, ale chcę poczucia szacunku. Pracodawcy z organizacji nie dbają o to, aby ich pracownicy się nie wypalali.

– Nie mogę się pogodzić z aksjologią, która jest próbą zwekslowania problemów z zatrudnieniem w organizacjach pozarządowych na rzecz grantodawców – zaregował jeden z obecnych na spotkaniu przedstawicieli KPOP. Jego zdaniem konieczny jest rozwój świadomości pracowniczej w organizacjach pozarządowych. – Pracodawcy w trzecim sektorze są pracodawcami. Atmosfera familiarności w organizacjach jest wspaniałą kurtyną dla wielu problemów. Nie potrzebujemy grantodawców, aby o tych problemach rozmawiać. Mam wrażenie, że powstaje nieformalna koalicja, której celem jest przeniesienie dyskusji na inny tor, która chce przedstawiać pracodawców i pracowników w trzecim sektorze jako monolit. A tak nie jest.

Zarządy i pracownicy na tym samym wózku?

Inna uczestniczka spotkania – Justyna Politańska, prezeska Fundacji Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości – zaprotestowała z kolei przeciw retoryce konfliktu.

– Z wypowiedzi przedstawicieli KPOP jawi się obraz kapitalistycznych krwiopijców w zarządach organizacji i pracowników, których uciskamy. A jedziemy na tym samym wózku – przekonywała. – Nie znam organizacji, której członkowie zarządu nie są równocześnie pracownikami, wykonującymi ogromną pracę. Chcielibyśmy dać dobre warunki pracy, ale nie możemy. Trudno nam to zmienić w tym systemie działania.

Przyznała jednak także, że w organizacjach brakuje świadomości, aby pracownikom dać coś więcej poza satysfakcją z realizacji misji.

Również Bogna Świątkowska przekonywała, że pozarządowych pracodawców i pracowników nie dzieli wiele, a dużo łączy.

– Wszyscy chcielibyśmy pracować w sposób, który zapewni nam zabezpieczenie społeczne – mówiła.

Z takim postrzeganiem problemu nie zgodziła się Izabela Przybysz.

– Jeżeli ciężar odpowiedzialności za tę sytuację przenosimy na grantodawców, to pojawia się pytanie o niezależność organizacji – argumentowała. – To prezesi organizacji podpisują granty. To prezesi mogą stawiać warunki w rozmowach z grantodawcami. Nie powinni wpisywać do budżetu takiego wynagrodzenia, którego sami nie chcieliby dostawać.

Inną perspektywę przedstawił Łukasz Komuda z Fundacji Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych FISE, który przywołał przykład powstałej w 2015 roku Sieci Pozarządowych Instytucji Rynku Pracy.

– Jednym z punktów, który chcieliśmy umieścić w regulaminie tej sieci, był zapis o dążeniu do wystandaryzowania warunków zatrudnienia w organizacjach. Celem miały być etaty. Okazało się jednak, że ta idea znalazła oponentów. Były organizacje, które twierdziły, że jest to zupełnie nie potrzebne – opowiadał. Jego zdaniem to pokazuje, że zapewnienie godziwych warunków pracy w organizacjach to znacznie szerszy problem, związany nie tylko z uwarunkowaniami płynącymi z grantów.

Negocjacje? Możliwe, ale potrzebna solidarność

Marta Graczyk-Białek zwróciła uwagę, że możliwości negocjacyjne z grantodawcami są ograniczone z powodu konkurencji między organizacjami.

– Wycofujemy się lub rezygnujemy ze środków, jeśli warunki umowy są dla nas niesprzyjające – podała przykład swego stowarzyszenia. – Ale wiemy, że w kolejce za nami jest pięć innych organizacji, które ten grant przyjmą.

Są jednak środowiska w trzecim sektorze, które potrafią się zdobyć na solidarność i wspólne wystąpienia wobec grantodawców.

– Są branże, których głos jest na tyle silny, że grantodawcy zmieniają warunki konkursów – mówił z kolei Krzysztof Cibor, podkreślając jednak, że wymaga to bardzo ciężkiej pracy.

Odpowiedzialność za organizację

Zofia Komorowska z Pracowni Innowacji Społecznych „Stocznia” zauważyła, że to, jakie warunki pracy panują w danej organizacji to nie jest tylko odpowiedzialność zarządu.

– Bycie dobrym pracodawcą nie zależy tylko od tego, jaką formę umowy zaproponuje się współpracownikom. Jest cały szereg innych elementów, które o tym stanowią: możliwości rozwoju ścieżki kariery, atmosfera w pracy, na ile organizacja jest przyjazna dla młodych rodziców, na ile prowadzimy rozmowy ewaluacyjne – mówiła dyrektorka biura Stoczni. – Jednak to, jaka jest organizacja nie zależy tylko od zarządów, ale także od innych osób w tej organizacji, które muszą ją współtworzyć i także brać za nią współodpowiedzialność. Jeżeli ktoś myśli, że przyjdzie do organizacji tylko brać pracę, a zarząd zapewni mu te wszystkie dobre warunki – to jest pomyłka.

– Tak między innymi rozumiemy tę odpowiedzialność: jako walkę o prawa pracownicze – odpowiedział na to Krzysztof Cibor, dodając, że zapewnienie etatów dla pracowników to nie jedyny postulat Komisji Pracujących w Organizacjach Pozarządowych. Pozarządowi związkowcy domagają się bowiem także np. większej demokratyzacji w zarządzaniu organizacjami czy jawności płac i zakresów obowiązków wszystkich pracowników. – O prawa pracownicze przez dziesiątki lat walczyło wiele osób, które były prześladowane i ginęły, Te prawa są one skąpane we krwi towarzyszek i towarzyszy. Nie można ich zawiesić tylko dlatego, że budżet się nie dopina albo grantodawca coś tam wpisał do umowy – stwierdził Krzysztof Cibor.

Organizatorzy spotkania zapowiedzieli, że to nie koniec dyskusji na temat warunków pracy w trzecim sektorze. Będą się one dalej toczyły m.in. w ramach Partnerstwa Tematycznego, które podejmie te zagadnienia podczas wprowadzania w życie zapisów Strategicznej Mapy Drogowej Rozwoju Sektora Obywatelskiego.

Zapis z przebiegu debaty


Dowiedz się, co ciekawego wydarzyło się w III sektorze. Śledź wydarzenia ważne dla NGO, przeczytaj wiadomości dla organizacji pozarządowych.
Odwiedź wiadomosci.ngo.pl.


Informacja własna portalu ngo.pl

Źródło: inf. własna
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 5 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • standardy … ~ola 30.10.2015, 08:47 Konkursy, granty… są czasowe… uniemożliwią z natury …stałość … chyba, że aplikowanych wnioskach znajdzie się miejsce, na wszelkie koszty pracownice …wszelkie sytuacje losowe z tym, związane ODPOWIEDZ
  • Albo ma sie misję ~PF 29.10.2015, 12:05 albo za pieniadze realizuje się misję kogoś innego ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Głos pracownika ~Anka 27.10.2015, 06:43 Pracuję w organizacji. Jako jedna z nielicznych mam etat. W związku z tym jestem wykorzystywana do cna moich możliwości. Aktualnie pracuję w 4 projektach, w 2 z nich wykonuję pracę na 2 stanowiskach, dodatkowo zajmuję się pozyskiwaniem środków. Pieniądze dostaję za pracę w 1 projekcie na 1 stanowisku. Reszta pracy, którą wykonuję realnie oraz idące za nią wynagrodzenie, formalnie są rozdzielane na kilku innych pracowników (w tym zarząd), którym nie ma skąd płacić. Zarabiam mało (bo nie ma pieniędzy), nie mam możliwości podwyżki (bo nie ma pieniędzy), nie mogę się rozwijać (bo nie mam kiedy i nie mam siły), muszę pracować więcej (bo nie ma kto), nie mam też obietnicy, że będzie lepiej, nie mam też zapewnienia, że za kilka miesięcy będę miała pracę. Czuję się wypalona i zmieniam pracę - na taką bez misji, ale za to za kilka razy większe wynagrodzenie i spokój ducha. ODPOWIEDZ
  • [+] Rozwiń komentarz Dam pracę ~Paulina 26.10.2015, 04:02 Szanowna redakcjo ngo.pl, jużjakiś czas temu o tym do Was pisałam - ale bez echa. Z jednej strony, bardzo słusznie, poruszacie szeroko pojęte kwestie zatrudnienia w trzecim sektorze, a z drugiej na Waszej stronie zakładka z ogłoszeniami o pracy nosi tytuł DAM pracę. A skoro wiadomo, że język kształtuje rzeczywistość, to może to nieadekwatne słowo DAM zastąpić czymś bardziej fortunnym? Bo tu chyba nikt nikomu nic nie daje, co najwyżej "płaci za...". Wiem, że tak przyjęło się mówić, ale - moim zdaniem - to sformułowanie trzyma nas w powyższych kwestiach nadal w XIX w. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • ekonomia, rynek pracy
  • kadry, zespół, zatrudnienie
  • księgowość
  • pracownicy organizacji
  • prawa człowieka
  • profesjonalizacja, podnoszenie kwalifikacji
  • standardy, etyka
  • współpraca z administracją