Przejdź do treści głównej

"Węglowa". Poligon partycypacji

autor(ka): Rafał Gębura, ngo.pl
2015-03-27, 06:20
archiwalne
Wizualizacja nowej ”Węglowej”, źródło: weglowa.org
Stworzyli społeczny plan rozwoju powojskowych terenów w Białymstoku. Później napisali wniosek do budżetu partycypacyjnego i zdobyli pieniądze na pierwszy etap rewitalizacji terenu. Trud Stowarzyszenia Kreatywne Podlasie doceniła Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej, która przyznała organizacji Doroczną Nagrodę za rozwijanie demokracji lokalnej.

Stworzyli społeczny plan rozwoju powojskowych terenów w Białymstoku. Później napisali wniosek do budżetu partycypacyjnego i zdobyli pieniądze na pierwszy etap rewitalizacji terenu. Trud Stowarzyszenia Kreatywne Podlasie doceniła Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej, która przyznała organizacji Doroczną Nagrodę za rozwijanie demokracji lokalnej.

W Białymstoku przy ulicy Węglowej stoją powojskowe magazyny. Teren zajmuje 9 hektarów. Jeszcze kilka lat temu nie był dostępny dla mieszkańców. Na płocie wisiała tabliczka „Zakaz fotografowania”.

W 2005 roku miasto odkupiło tereny od wojska. „Węglowa” stała się otwarta dla mieszkańców. Początkowo magazyny stały puste, ale dość szybko zadomowiła się w nich kultura niezależna. W magazynie nr 10 odbywały się koncerty, wystawy, akcje artystyczne. I choć warunki były polowe (brak bieżącej wody i ogrzewania), sąsiadów przybywało: Stowarzyszenie Balonowy Białystok, Skatepark Garaż, a nawet psia szkoła.

Władze miasta nie do końca wiedziały, co zrobić z powojskowym terenem. Raz pojawił się pomysł stworzenia „Kulturalnej Wyspy”, inny razem miało tam powstać zagłębie dla przedsiębiorców. „Węglowa” żyła swoim życiem. Był bałagan i bywało niebezpiecznie.

Członkowie lokalnego Stowarzyszenia Kreatywne Podlasie wpadli na pomysł, by opracować społeczną koncepcję rozwoju powojskowego terenu. To miał być proces partycypacyjny z prawdziwego zdarzenia. Napisali wniosek o grant do Fundacji im. Stefana Batorego (program: „Demokracja w Działaniu”), a ta dała im na ten cel 100 tys. zł.

Etap 1 – Zapoznanie

Zaczęli od zbierania informacji o „Węglowej”. – Wielu mieszkańców kojarzyło to miejsce tylko z jednym magazynem, w którym odbywały się imprezy kulturalne. A przecież to ponad 9 hektarów terenu! Zależało nam, żeby ci, którzy zechcą zaangażować się w proces partycypacyjny, mieli jakąś wiedzę o tym miejscu – mówi Damian Dworakowski, prezes Stowarzyszenia Kreatywne Podlasie. Pozbierali więc różne informacje w jedną całość i opublikowali je w formie broszury „Biała Księga Węglowej”.

Okazją do zapoznania się z powojskowym terenem było „Otwarcie Sezonu” – impreza kulturalna składająca się z 40 różnorodnych wydarzeń. Przyciągnęła około 2 tys. mieszkańców. Niektórzy pojawili się tu po raz pierwszy w życiu. Członkowie Stowarzyszenia oprowadzali po terenie, opowiadali o jego historii, rozdawali „Białe Księgi” i zachęcali do zaangażowania się w prace nad społecznym planem rozwoju „Węglowej”.

Etap 2 – Warsztaty

Następnym krokiem były dwuetapowe warsztaty partycypacyjne. Uczestników podzielono na pięć grup: użytkownicy terenu (najemcy i właściciele hal), odbiorcy działań, okoliczni mieszkańcy (sąsiedzi „Węglowej”), mieszkańcy pozostałych dzielnic oraz urzędnicy i eksperci. Zadaniem każdej z grup było wypracowanie wspólnej wizji dla powojskowego terenu.

Część warsztatów odbyła się w jednym z magazynów przy Węglowej, część w centrum Białegostoku. – Spotkania na terenie „Węglowej” były cenne, ale nie były koniecznością – wyjaśnia Damian Dworakowski. – Mieliśmy makiety oraz mapy. Bez nich byłoby trudno, bo to wyjątkowo obszerny teren – mówi. – Korzystaliśmy również z wizualizacji. Dzięki nim mogliśmy sprawdzić na przykład, jak będzie wyglądał teren, jeśli zdecydujemy się rozbudować jakiś magazyn.

Kolejnym etapem były warsztaty wspólne. Liderzy poszczególnych grup prezentowali swoje pomysły. – To było pięć różnych, ale w gruncie rzeczy podobnych do siebie, wizji. Celem każdej z grup był rozwój tego miejsca – opowiada Dworakowski. Przyznaje, że liczba uczestników trochę go rozczarowała. – To było pięć kilkunastoosobowych grup. Z jednej strony to dobrze, bo praca w takich zespołach jest komfortowa, ale z drugiej – czym więcej osób, tym lepiej dla procesu partycypacyjnego – mówi.

Co ważne, wszystkie ustalenia były na bieżąca publikowane w internecie. – Nie było tak, że pracowaliśmy sobie w zamkniętych grupach, a mieszkańcy nie wiedzieli, co się tutaj dzieje – zastrzega Dworakowski.

W efekcie udało się wypracować kilkanaście wspólnych postulatów. Mówiły m.in. o tym: że żaden z budynków nie zostanie zburzony, że będzie to teren otwarty, że będzie miejsce na sport, rekreację, kulturę i biznes. Na podstawie postulatów opracowano kolejną publikację: „Węglowa – miejsce do potęgi trzeciej”.

Etap 3 – Budżet partycypacyjny

Na początku mieszkańcy nie dawali wiary, że to nad czym pracują, przełoży się na realną zmianę w mieście. Przełomem okazała się decyzja władz miasta o uruchomieniu budżetu partycypacyjnego. – To było jak wygrana na loterii! – opowiada Damian Dworakowski. – Byliśmy w idealnej sytuacji. Mieliśmy projekt, wizualizacje, zaangażowanych ludzi i ich poparcie. Decyzja mogła być tylko jedna: piszemy projekt na rewitalizację „Węglowej”! – opowiada.

Zanim jednak usiedli do pisania wniosku, przeprowadzili ankietę. Zapytali ponad tysiąc mieszkańców o to, jakie inwestycje należałoby zrealizować w pierwszej kolejności. Białostoczanie mówili, że trzeba naprawić ogrodzenie, posprzątać śmieci, zainstalować monitoring i dodatkowe oświetlenie. Mówili o wielofunkcyjnym boisku, siłowni plenerowej, placu zabaw, ławkach, fontannach, koszach na śmieci i profesjonalnej ochronie.

Stowarzyszenie zebrało wyniki ankiet i przygotowało wniosek do budżetu partycypacyjnego. Pierwszy etap rewitalizacji „Węglowej” wyceniono na 3,8 mln zł (ponad jedna trzecia puli całego budżetu partycypacyjnego). – Mieszkańcy nie zawiedli – mówi Damian Dworakowski. – Mieliśmy poparcie użytkowników terenu, animatorów kultury, przedsiębiorców, okolicznych mieszkańców – wylicza. – Ludzie poczuli, że te spotkania i warsztaty mogą wreszcie przełożyć się na coś konkretnego. No i zagłosowali na nasz projekt – uśmiecha się. Dziś na „Węglowej” trwa budowa. Zgodnie z planem zakończy się w czerwcu.

Nagroda

Projekt: „Węglowa – Społeczna Koncepcja” został nagrodzony podczas Finału VII edycji Dorocznej Nagrody Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej za osiągnięcia w rozwijaniu demokracji lokalnej poprzez inicjatywy kulturalne. Stowarzyszenie Kreatywne Podlasie otrzymało nagrodę (statuetkę oraz 7,5 tys. zł) w kategorii organizacje pozarządowe.


Informacja własna portalu ngo.pl

Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!
Wyraź opinię 3 0

Skomentuj

KOMENTARZE

  • WWW.BSTOK.FORA.PL ~WWW.LIPOWA.BO.PL 27.03.2015, 03:49 jaka partycypacja? Brak toalet, zasikane,zasr..... krzaki=Węglowa to tak naprawdę przekręt mający ukryć fakt braku wykorzystania tych terenów inwestycyjnych w mieście (magazyny, tory) przez komercyjny biznes handel, przemysł, usługi Bo kulturę zamiast wypychać z martwego centrum i deptaka trzeba realizować w oparciu o np. pusty Białostocki Ośrodek Kultury przy Legionowej z niewykorzystywaną salą widowiskowo - koncertowo - kinową, korytarzami na wystawy, kawiarnią FAMA itp. itd. Białostocki Ośrodek Kultury powinien wystawić scenę przy Ratuszu i codziennie dawać możliwości koncertów lokalnych zespołów które chętnie pokażą się nawet za darmo! Charakterystyczne, że dotychczas istniejące placówki kultury mają charakter zamknięty dla lokalnych inicjatywa twórców, zespołów, są nastawione na komercyjny zysk lub "profesjonalne: pozyskiwanie dotacji od lokalnych władz, posiadając horrendalne koszty utrzymania poprzez koszty utrzymywania lokali, wynagrodzenia z narzutami personelu (w tym niemerytorycznego jak stróże, sprzątaczki, administracja, księgowość). Np. Białostocki Ośrodek Kultury organizujący za 1 mln 200 tys. zł kilkudniowe obchody "Dni Miasta" z koncertem kilku tzw. "gwiazd" nie może poradzić sobie z wystawieniem sceny na pustym w wakacje miejskim deptaku na czas letnich wakacyjnych popołudni wiejących nudą i udostępnieniu sceny i nagłośnienia na darmowe koncerty lokalnych twórców i zespołów, wystawy, pokazy filmów, dyskusje, spotkania z ciekawymi ludźmi, debaty, degustacje, warsztaty, szkolenia, próby związane ze sztuka, muzyką, literaturą, teatrem by miasto w wakacje nie świeciło pustkami i by tacy lokalni twórcy/ zespoły mogły zaprezentować swoją twórczość. ODPOWIEDZ

Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

  • budżet obywatelski
  • inicjatywy oddolne
  • partycypacja
  • rewitalizacja
  • współpraca z administracją